Czy potrzebne są dziś zmiany prawa w zakresie wydawania zezwoleń budowlanych
Czy w gminach, które miałyby otrzymać nowe uprawnienia, są zatrudnieni specjaliści, którzy poradziliby sobie z nowymi zadaniami? Kto miałby ponieść koszty proponowanych reform?
Robert Godek
starosta strzyżowski, wiceprezes zarządu Związku Powiatów Polskich
Propozycja sejmowej komisji zmiany zasad wydawania pozwoleń na budowę i przyznanie tych uprawnień wójtom nie jest niczym nowym. Taki stan istniał przed rokiem 2003 i co ciekawe kwestionowanie obowiązującego wówczas porządku w tym zakresie legło u podstaw jego zmiany, co spowodowało możliwość wydawania pozwoleń na budowę tylko przez starostwa powiatowe - tak jak jest obecnie. Dzisiaj po kilku latach proponuje się odwrócenie tych zmian. Trzeba byłoby więc po pierwsze zapytać o zasadę stabilności prawa. Czy jest sens zmieniać w ustalonym porządku prawnym to, co przed chwilą zmieniono? Czy nie powinniśmy jednak raczej utrwalać pewne zwyczaje i organizację administracji, a nie poprzez ustawiczne zmiany wprowadzać trudno akceptowane przez obywateli stałe zamieszanie?
Należałoby się także zastanowić nad tym, kto miały zapłacić za te zmiany w prawie. Obecnie proponuje się, że to powiaty mają ponieść koszty wdrożenia nowych rozwiązań. Ale realizują one wiele innych zadań, jak powszechnie wiadomo są też najsłabiej wyposażone w finansowe narzędzia w stosunku do posiadanych kompetencji. Uchwalając proponowane rozwiązania, Sejm powinien zapewnić odpowiednie środki na ich wdrożenie. Dla przykładu - obecnie u mnie w starostwie w małym powiecie zajmują się tymi sprawami trzy osoby. Gdyby mój samorząd miał zapewnić obsługę tych spraw w gminach, należałoby dodatkowo zatrudnić co najmniej jeszcze cztery albo też przekazać gminom pieniądze na te cztery etaty. Liczba pracowników wzrosłaby zatem z trzech do siedmiu. Na ten cel musielibyśmy mieć zapewnione dodatkowe środki, a w chwili obecnej na wykonywanie przez starostwo zadań z zakresu administracji rządowej wojewoda przekazuje dla mojego powiatu tylko 1/3 wydatkowanych przez nas co roku pieniędzy. Trudno więc przypuścić, że bez specjalnych rozwiązań ustawowych znajdą się dodatkowe finanse akurat na to zadanie. Kierunek proponowanych zmian jest całkowicie niewłaściwy. W obszarze inwestycyjnym głównym problemem nie jest wydawanie pozwoleń na budowę, ale generalny brak planów przestrzennego zagospodarowania, a tym samym brak wizji rozwoju przestrzeni publicznej. I tutaj przede wszystkim powinny nastąpić rozwiązania ze szczebla krajowego wspierające samorządy gmin w tej kwestii. Pozostaje wreszcie sprawa specjalistów. Podnoszony problem nie dotyczy dużych ośrodków miejskich, gdzie stosunkowo łatwo znaleźć dobrych fachowców, bo tam pozwolenia wydaje prezydent. Natomiast w mniejszych miejscowościach czy w gminach wiejskich coraz trudniej znaleźć odpowiednio wykształcone osoby, które mogłyby zająć się kompetentnie wydawaniem pozwoleń na budowę.
AJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu