JST szukają inwestorów po omacku, a sukces to przemyślane działania
Teoretycznie bardzo się starają i wiedzą, co robić. Cenią sobie plany, strategie i współpracę z biznesem. Ale w praktyce co druga inwestycja powstaje na podstawie warunków zabudowy, a na długofalowe działania brakuje pieniędzy, a często i determinacji włodarzy
By ustalić, jak faktycznie wygląda wspieranie firm przez samorządy, na przełomie maja i czerwca, a więc już w czasie, gdy JST mierzyły się ze skutkami epidemii, na zlecenie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju przebadano 491 polskich miast i gmin. Pytania dotyczyły kwestii gospodarczych w planowaniu strategicznym i przestrzennym, formy współpracy z biznesem, działań na rzecz poprawy dostępu przedsiębiorstw do zasobów (kapitału, pracy i nieruchomości) oraz o bezpośredniego wsparcia firm. Z udzielonych odpowiedzi powstał raport „Mechanizmy wspierania lokalnej przedsiębiorczości przez jednostki samorządu terytorialnego”. Wynika z niego, że zdecydowana większość miast i gmin widzi potrzebę podejmowania różnych form wspierania rozwoju lokalnej gospodarki i firm działających na ich terenie. Ale do angażowania się bardziej skłonne są jednostki, które w ostatnich latach dobrze rozwijały się gospodarczo niż te, które można określić jako gospodarczo pasywne. Działań prorozwojowych brakuje więc przede wszystkim tam, gdzie byłyby one najbardziej potrzebne. Badanie potwierdza też, że duże jednostki są bardziej aktywne niż gminy wiejskie.
Postanowiliśmy przeanalizować sześć wybranych zagadnień z raportu. Zapytaliśmy też o nie ekspertów. Jak się okazało, postawione w raporcie tezy nie zawsze uważają oni za słuszne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.