Dotowanie kształcenia dorosłych na odległość według obecności z lutego
Właściciele szkół dla dorosłych narzekają, że przez przepisy związane z koronawirusem nie otrzymują dotacji na nowych słuchaczy, bo samorządy wyliczają ją na podstawie stanu uczniów sprzed epidemii.
Przypomnijmy, że tego typu placówki nie pobierają czesnego i utrzymują się wyłącznie z dotacji od samorządu. Podstawą jej wypłaty za jednego słuchacza jest co najmniej 50-proc. jego obecność na zajęciach w danym miesiącu. Ponieważ na skutek epidemii, a co za tym idzie zawieszenia liczby zajęć i przejścia na kształcenie na odległość, ten warunek nie może być spełniony, samorządy nie wiedziały, jak wypłacać szkołom pieniądze.
Wskutek apeli samorządów i niepublicznych placówek minister edukacji narodowej wydał więc rozporządzenie w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 493). Zgodnie z jego par. 10 ust. 1 do ustalania dotacji od 1 marca 2020 r. do końca miesiąca, w którym zakończy się czasowe ograniczenie funkcjonowania szkoły wyłącza się przepisy dotyczącym uzależnienia otrzymania dotacji na ucznia od jego uczestnictwa w co najmniej połowie obowiązkowych zajęć edukacyjnych. Rozporządzenie to zostało znowelizowane 31 marca (Dz.U. poz. 564). Do par 10. dodano wtedy ust. 1a, mówiący o tym, że dotacja przysługuje na każdego ucznia, który w lutym 2020 r. spełnił warunek 50-proc. frekwencji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.