Organ kontrolujący nie powinien być zainteresowany powiększaniem swoich dochodów
Grzegorz Pochopień: Trudno skonstruować system, który pogodziłby dbałość o finanse publiczne oraz o kształcenie i wychowanie
fot. Materiały prasowe
Grzegorz Pochopień z Centrum Doradztwa i Szkoleń OMNIA, były dyrektor departamentu współpracy samorządowej MEN
Środowiska związane z oświatą niepubliczną postulują zmiany w zakresie przepisów dotyczących kontroli dotacji, ponieważ obecnie często czują się niesprawiedliwie tratowane przez lokalne władze. Czy słusznie?
Obecnie samorządy dotują oświatę niepubliczną na podstawie ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. Założenie szkoły lub przedszkola niepublicznego jest również regulowane ustawowo. To, czy na danym terenie powstanie szkoła lub przedszkole niepubliczne, nie zależy od samorządu. Lokalny włodarz nie może w żaden sposób tego zablokować, a wartość dotacji, jaką musi przekazywać, jest uregulowana ustawowo. Rodzi to czasem frustrację władz gminy czy powiatu, która objawia się nadmiernymi restrykcjami podczas kontroli wykorzystania dotacji. To jedyny obszar, w którym samorząd może się poruszać względnie swobodnie. Niestety przepisy dotyczące wydatkowania dotacji są bardzo ogólne i pozwalają na różne interpretacje. Skutecznie odebrana podczas kontroli dotacja stanowi dochód budżetu gminy czy powiatu, co dodatkowo wpływa na niską ocenę obecnego usytuowania systemu kontroli wykorzystania dotacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.