Wojewoda wejdzie do samorządu, żeby zarządzić kryzysem
Prawnicy i samorządowcy uważają, że część proponowanych przez rząd zmian w zarządzaniu kryzysowym jest niebezpieczna dla niezależności JST i budzi wątpliwości konstytucyjne
Rząd chce wprowadzić prawdziwą rewolucję w zarządzaniu kryzysowym. Podkreśla, że ma ona pozwolić na szybką i skuteczną ochronę ludności, zarówno w warunkach pokoju, jak i wojny. W tym celu pojawić się mają dwa nowe stany gotowości państwa - pogotowia i zagrożenia, a w przypadku katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej, stan klęski żywiołowej - o którym mowa w art. 232 konstytucji (w związku z tym projektowana ustawa o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej zastąpi m.in. ustawę o stanie klęski żywiołowej). Zmiany dotyczą nie tylko zarządzania kryzysowego na szczeblu centralnym, lecz także samorządowym. W niektórych przypadkach wojewoda będzie mógł przejąć zadania organów samorządowych. A to już wzbudza wątpliwości prawników i lokalnych włodarzy.
Stany gotowości państwa
Rządzący chcą, aby można było podnieść gotowość podmiotów ochrony ludności w przypadku wystąpienia zagrożenia bez wprowadzania stanu wyjątkowego czy wojennego. Mają to umożliwić dwa zupełnie nowe stany. Pierwszym z nich miałby być stan pogotowia wprowadzany w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych (w całym kraju lub jego części) lub wojewodę (na obszarze całego województwa lub jego części) na maksymalnie 30 dni. Przedłużenie byłoby możliwe - w pierwszym przypadku - za zgodą premiera lub przez właściwego ministra. Wprowadzenie stanu zagrożenia byłoby natomiast domeną premiera. Również mógłby on obowiązywać na terenie całego kraju lub w jego części nie dłużej niż przez 30 dni, a o jego wprowadzeniu szef rządu niezwłocznie informowałby prezydenta i marszałków Sejmu i Senatu. Wprowadzenie tego typu rozwiązań może być jednak wątpliwe konstytucyjnie. - Nie znajduje podstawy w Konstytucji RP ustawowe tworzenie „stanów quasi-nadzwyczajnych”, znajdujących się pośrodku pomiędzy „normalnym stanem funkcjonowania państwa” (określenie z art. 228 ust. 3 konstytucji) a „sytuacjami szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające” (art. 228 ust. 1 konstytucji odnoszący się do stanów nadzwyczajnych, w tym stanu klęski żywiołowej) - podkreśla prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu SWPS. Wprowadzenie stanu zagrożenia może mieć również daleko idące konsekwencje dla funkcjonowania samorządów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.