Dziennik Gazeta Prawana logo

Budżet zadaniowy to nowa jakość

26 czerwca 2018

Dzięki budżetowi zadaniowemu obywatele wiedzą, ile kosztują zadania, po co są one robione i jaki efekt przyniesie ich realizacja. Jest to więc nowa jakość w finansach publicznych.

Budżet zadaniowy daje obywatelom i posłom nowe informacje, których próżno szukać w budżecie tradycyjnym. Mimo tych korzyści, dziś ciągle niewielu obywateli wie, co to jest budżet zadaniowy. Warto więc przypomnieć, jak zbudowany jest budżet i jakie będą efekty jego wdrożenia.

Istotna różnica

Najprostszym przykładem pokazującym różnicę między budżetem tradycyjnym a zadaniowym jest koszt realizacji zadań. Analizując tradycyjny budżet i inne dokumenty, nie znajdziemy informacji o kosztach. W budżecie zadaniowym bez takiej informacji nie można w ogóle ułożyć budżetu. Mało tego, obywatele i posłowie otrzymują informację o kosztach i efektach na kilka lat do przodu (w polskim budżecie zadaniowym na cztery lata). Jest to bardzo korzystne rozwiązanie zwłaszcza w przypadku zadań inwestycyjnych, których realizacja trwa kilka lat.

Korzyść z budżetu

Dziś niewiele osób czyta ustawę budżetową i uzasadnienie do niej. Do opinii publicznej trafiają głównie dane makroekonomiczne, czyli jakie będą wydatki, dochody, poziom deficytu, poziom wzrostu gospodarczego, inflacji itp. Wiadomo mniej więcej, jakie zadania realizuje państwo i jakie wiążą się z tym wydatki. Obywatele nie wiedzą zazwyczaj jednak, dlaczego dane ministerstwo realizuje to, a nie inne zadanie, ani jaki efekt przyniesie jego realizacja. Z drugiej strony również kierownicy i urzędnicy jednostek samorządowych, a czasem nawet ministerstwa, nie wiedzą, dlaczego wydają pieniądze na to, a nie inne zadanie. W budżecie zadaniowym jest inaczej. Zarówno obywatele, jak i posłowie oraz ministerstwa i urzędnicy, każdy powinien wiedzieć, na co i dlaczego wydawane są pieniądze podatników. Jeśli wydam te pieniądze i zrealizuję zadanie, to przyniesie to konkretny efekt. A zatem budżet zadaniowy to zmiana myślenia o wydatkach państwa. Zmiana, która dotyczy wszystkich: obywateli, posłów, rząd, ministerstwa i jednostki budżetowe. Jeśli nie będzie efektów, to po co realizować zadanie? Dziś, w budżecie tradycyjnym, taka zasada nie funkcjonuje.

Wydać wszystko

W tradycyjnym budżecie funkcjonuje zasada, zgodnie z którą należy wydać wszystkie środki, którymi dysponuje jednostka. W konsekwencji w grudniu większość jednostek wydaje pieniądze, które zostały do końca roku, na cokolwiek. Jeśli jednostka nie wyda wszystkich środków, to znaczy, że coś poszło nie tak jak trzeba lub jednostka nie funkcjonuje prawidłowo. Takie myślenie, zgodnie z którym trzeba wydać wszystkie pieniądze, które mam, nie jest myśleniem nastawionym na efekty. Inaczej jest jednak w budżecie zadaniowym, w którym pytanie o cele, zasadność realizacji zadania i efekty jest pytaniem stawianym na każdym kroku, odnośnie do każdego wydatku państwa. Bo jeśli zadanie nie jest zgodne z celami, które stawia sobie rząd, ministerstwo lub jednostka, to po co je realizujemy? Jaki efekt ono przyniesie?

Bardzo ważne mierniki

Budżet zadaniowy od tradycyjnego odróżniają m.in. mierniki, które mają mierzyć rezultaty działań. Jak tłumaczyła nam dr Marta Postuła, dyrektor Departamentu Reformy Finansów Publicznych w Ministerstwie Finansów, mierzenie rezultatów pracy instytucji publicznych ma odpowiedzieć na pytanie, czy pieniądze przeznaczane na konkretne zadania realizowane przez administrację państwową przynoszą odpowiednie wyniki oraz czy (i w jakim stopniu) zadania te przyczyniają się do osiągania założonych przez rząd celów strategicznych. Ocena taka powinna być wszechstronna i precyzyjna, a w szczególności odnosić się do kosztowych aspektów osiągnięcia rezultatów zadań.

Mierniki odnoszą się więc m.in. do kosztów. Przykładowo, jeśli zaplanujemy zadanie: budowa nowego przejścia granicznego, to miernikiem będzie np. skrócenie czasu przekroczenia granicy. Mierniki takie mamy już w budżecie zadaniowym na 2010 roku. Określono w nim wartość bazową miernika oraz wartości docelowe w kolejnych latach. Przykładowo jeśli w 2009 roku czas oczekiwania na odprawę wyniósł np. trzy godziny (wartość bazowa), to w wyniku budowy przejścia granicznego w 2010 roku czas oczekiwania może spaść do 2,5 godzin, a w 2011 do 2 godz. Mając miernik każdy wie, o co toczy się gra, czyli jaki efekt przyniesie budowa nowego przejścia granicznego.

Światowy trend

Przechodzenie z budżetowania tradycyjnego na zadaniowe to obecnie trend ogólnoświatowy. Budżetowanie nastawione na zadania wspiera Komisja Europejska, OECD, Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Polska otrzymuje również na budżet zadaniowy wsparcie finansowe z programu operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

W ostatnich latach budżet taki wdrożyła Francja, a nad reformą pracują obecnie np. Norwegia, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Łotwa, Estonia Bułgaria i inne. Wzorów do naśladowania jest wiele, ale cel jeden. Najlepiej określają go słowa byłego prezydenta USA George’a W. Bush’a: Podatnicy amerykańscy nie chcą, byśmy wydawali ich pieniądze na coś, co nie przynosi rezultatów.

Ważne!

Zdarza się, że obywatele, posłowie, urzędnicy, a nawet ministerstwa, nie wiedzą, dlaczego państwo wydaje pieniądze na określone zadania. Wiedzę tę zyskają dzięki budżetowi zadaniowemu

Państwa, które mają budżet zadaniowy

● Francja,

● Holandia,

● Stany Zjednoczone,

● Australia,

● Nowa Zelandia.

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.