Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Państwo może pomóc, uchwalając dobre prawo

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Z kasy Unii Europejskiej do beneficjentów trafiło do połowy września mniej niż 20 proc. sum zapisanych dla Polski w budżecie lat 2007 - 2013. To mało, biorąc pod uwagę upływ czasu, ale trzeba dostrzec dużą poprawę w porównaniu z wiosną tego roku.

Regionalną galę wręczenia wyróżnień w rankingu Europejska Gmina - Europejskie Miasto w Krakowie poprzedziła dyskusja na temat wykorzystania funduszy europejskich.

Wyniki nie są jeszcze imponujące, ale patrząc na dynamikę narastania wypłat, można być optymistą. Trzeba pamiętać, że procesy inwestycyjne mają swoja dynamikę w ciągu roku. Budowy rozkręcają się w drugim i trzecim kwartale roku. Dlatego kumulacja wypłat na ogół występuje w końcu roku.

Dostrzegam znaczącą poprawę w porównaniu z czerwcem 2010 r. Dynamika płatności jest obecnie dobra, ale 20 proc. wypłaconych sum to wciąż jednak mało. A liczą się te kwoty, które zostały już wypłacone. Jak inwestor zapłaci takiemu wykonawcy jak my, to my zapłacimy podwykonawcom, oni za materiały i robociznę. I wtedy pieniądz jest rzeczywiście w gospodarce, rośnie PKB, a państwo ściąga podatki.

Z realizacją projektów sytuacja wygląda różnie w poszczególnych segmentach gospodarki. Bardzo słabo wyglądamy np. w budowie spalarni odpadów stałych. Tu nie chodzi już tylko o kwestię wypłat, ale o brak możliwości wskazania przykładu realizacji udanego projektu.

Bardzo kiepsko wygląda wykorzystanie środków unijnych w sektorze telekomunikacyjnym. On wymaga budowy sieci szkieletowych i dostępowych. Wniosków o wykorzystanie funduszy unijnych było sporo, ale wiele z nich zostało odrzuconych, a realizacja tych które zostały zatwierdzone, idzie bardzo powoli.

W niektórych dziedzinach tak, ale złym nawykiem ustawodawcy jest tworzenie proceduralnych protez dla wybranych typów inwestycji. Lepiej generalnie poprawić procedury procesu inwestycyjnego. Przyznał to ostatnio w trakcie jednej z dyskusji poseł Antoni Mężydło. Jedną z takich ustaw jest ustawa popularnie zwana szerokopasmową, która zmienia procedury lokalizacyjne tylko w zakresie telekomunikacji. Zamiast wprowadzić ogólne procedury dla wszelkich inwestycji, mamy rozwiązania sektorowe. Z punktu widzenia prawnego tworzy się jeszcze większy bałagan.

Z inicjatywy prezydenta Bronisława Komorowskiego powstaje Forum Samorządowe, w którym będą uczestniczyć wszystkie organizacje samorządów lokalnych i regionalnych. Dobrze byłoby, aby uczestniczyli w nim także przedstawiciele instytucji, firm doradczych, które są zaangażowane w realizację projektów związanych z wykorzystaniem funduszy unijnych czy projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Będzie to dobre miejsce do przedyskutowania barier dotyczących inwestycji w samorządach.

Sprawa jest pilna także z tego względu, że Unia zmienia swoje preferencje, jeśli chodzi o wspieranie realizacji projektów wykorzystujących dofinansowanie z Brukseli. W przyszłości mniej będzie grantów, a więcej pożyczek. Tym większego znaczenia nabierać będzie duża sprawność inwestowania.

Od 10 lat nie możemy dopracować się w Polsce prawa, wedle którego gmina będzie miała władztwo nad śmieciami. Jak nie będzie władztwa, to wszystkie inwestycje, związane np. ze spalarniami śmieci, są bez sensu. Co z tego, że samorząd zrobi przetarg na PPP na budowę i użytkowanie spalarni, skoro strona publiczna nie może zapewnić strumienia odpadów, czyli nie może zapewnić bezpieczeństwa popytu. Wszyscy święci wiedzą, że trzeba to zmienić, ale zmian nie ma.

Zwracali na to uwagę m.in. uczestnicy ostatniego zjazdu Związku Gmin Wiejskich. Mówili, że takie formuły jak PPP to nie dla nich. Osobiście się z tym nie zgadzam. Sam mieszkam w małym mieście i codziennie dojeżdżam do pracy w Warszawie. Widzę, ile jest przestrzeni w małym mieście na projekty partnerstwa publiczno-prywatnego. Nie tylko na aquaparki.

Przepisy rozluźniły obowiązki sporządzania analiz projektów PPP, nie mówią już, co w takich analizach powinno się znaleźć. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak, aby analizy takie robić, w tym zwłaszcza porównania kosztów i efektów inwestycji realizowanych w formule PPP i organizowanych w tradycyjnej formule przetargów. Dla małych jednostek samorządowych barierą mogą być koszty analiz i doradztwa. Tu przydałaby się pomoc państwa, choćby taka, na jaką można liczyć w Wielkiej Brytanii. Tam przy każdym ministerstwie jest jednostka certyfikująca projekty z różnych dziedzin. Wydają one opinie, to nie jest administracyjna decyzja, czy dany projekt szkolny, środowiskowy czy jakikolwiek inny ma sens. U nas dużo się mówi o potrzebie podobnego rozwiązania, które pomagałoby samorządom podejmować dobre decyzje, ale żadne realne kształty z tego nie wynikają.

To pytanie do władz publicznych. Jako przedstawiciel dużej firmy prywatnej mogę jednak podpowiedzieć, co zrobić, aby ważne inwestycje, także w formule PPP, mogły być realizowane także w mniejszych miejscowościach. Inwestycja za 2 mln zł jest zbyt mała dla tak dużej firmy jak np. Warbud. Można jednak pomyśleć inaczej. Nawet w małym mieście są różne potrzeby inwestycyjne. Trzeba zbudować kation czy halę sportową, zmodernizować szkołę, zbudować oczyszczalnię i co tam jeszcze. Jak się to wszystko razem poskłada, to okaże się, że wyjdzie kontrakt na 40, a może nawet na 100 mln zł. Wszystko może być realizowane w ramach jednego, rozłożonego w czasie projektu. W ten sposób nawet małe miejscowości mogą przyciągnąć do siebie duże firmy. Burmistrz czy wójt może sobie w ten sposób ułożyć plan inwestycyjny na całą kadencję.

@RY1@i02/2010/195/i02.2010.195.050.008a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Jerzy Widzyk, pełnomocnik zarządu firmy Warbud SA, minister w rządzie premiera Jerzego Buzka;

Paweł Lisowski, zastępca dyrektora Departamentu Wspierania Rozwoju Regionalnego BGK SA;

Arwid Mednis, Kancelaria Prawna Wierzbowski Eversheds

Krzysztof Bień

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.