Nie będzie koszmaru na Mazowszu
Najbliższy konkurs o unijne dotacje dla firm na Mazowszu odbędzie się w trybie zamkniętym - taką decyzję podjęły władze regionu. Wielu małym przedsiębiorcom spadł kamień z serca. Nie będą musieli stać w długich kolejkach, by jako pierwsi złożyć wniosek. Dotacje mają dostać najlepsze projekty.
Władze Mazowsza wycofały się z pomysłu na konkurs w formule otwartej (kto pierwszy, ten lepszy) po artykule "DGP" w ubiegłym tygodniu. Opisaliśmy w nim obawy mazowieckich przedsiębiorców, że już na kilka dni przed startem konkursu będą musieli się ustawić w długiej kolejce. Byłaby to powtórka z ubiegłorocznego koszmaru, który zafundowała małym firmom Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Koczujący kilka dni przed urzędem ludzie założyli wówczas komitet kolejkowy rodem z PRL, który pilnował kolejności składania dokumentów. Część przedsiębiorców zdecydowała się na wynajęcie staczy. Dochodziło także do handlu czołowymi miejscami w kolejce, które kosztowały nawet kilka tysięcy złotych.
Ten scenariusz mógł się powtórzyć na Mazowszu, bo do podziału pozostało zaledwie ok. 16 mln euro unijnego wsparcia. To za mało, by zaspokoić potrzeby firm w największym polskim województwie. Tym bardziej że do tej pory miały one tylko jedną szansę na zdobycie pieniędzy z UE na inwestycje. W 2008 roku Mazowsze zorganizowało konkurs, w którym do wzięcia było ponad 300 mln zł.
Mariusz Gawrychowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu