Janosikowe nie może paraliżować prac samorządu
Ustawa o subwencji wyrównawczej w obecnej formie jest zagrożeniem dla stabilności finansowej Mazowsza. Na barki jednego województwa zrzucono ciężar finansowania wydatków w pozostałych regionach. Tylko w ubiegłym roku Mazowsze przekazało na rzecz innych województw aż 940 mln zł, czyli 63 proc. swoich dochodów podatkowych. Oznacza to, że 940 mln zł wypracowanych przez mieszkańców i przedsiębiorców z Mazowsza zasiliło inne województwa. Środki te są tam przeznaczane na najróżniejsze cele, od bieżącego finansowania administracji po inwestycje. Innymi słowy pozostałe województwa mogą za nie wybudować drogi, szkoły, mosty, ale mogą także przeznaczyć je na premie dla urzędników czy samochody służbowe. Nie regulują tego żadne przepisy.
Dodatkowo trzeba pamiętać, że Mazowsze jest jedynym spośród 16 województw w kraju, które rzeczywiście płaci janosikowe. Jednym słowem wszystkie pozostałe województwa korzystają ze środków pochodzących z Mazowsza. Tymczasem po analizie sytuacji finansowej wszystkich województw okazało się, że w zeszłym roku janosikowe uczyniło z Mazowsza - teoretycznie najzamożniejszego regionu - region najbiedniejszy. Po zapłaceniu janosikowego pozostałe w budżecie środki w przeliczeniu na 1 mieszkańca wyniosły zaledwie 153 zł! - co jest najmniejszą kwotą spośród wszystkich województw. Jest to wymowny dowód, jakie konsekwencje ma ten przepis. Aby móc zapłacić zeszłoroczne janosikowe musieliśmy znacznie ograniczyć lub nawet rezygnować z inwestycji drogowych czy infrastrukturalnych, odkładać w czasie remonty w swoich szpitalach czy muzeach. A także zaciągnąć kredyt. Reasumując, ustawa o subwencji wyrównawczej skutecznie ukarała Mazowsze za tempo rozwoju i realizowane dotąd prorozwojowe działania - w mojej ocenie to niezwykle deprymujące przepisy.
W tym roku przekażemy innym województwom kolejnych 628 mln zł. Co stanowi 40 proc. naszych dochodów podatkowych. Mimo że kwota ta decyzją ministra finansów została jednorazowo zmniejszona o 170 mln zł, janosikowe jest nadal największą pozycją w wydatkach budżetu. Skalę problemu najlepiej pokazać na przykładzie - za te pieniądze moglibyśmy wybudować 700 orlików lub 200 km nowych dróg, albo też umocnić lub wybudować 200 km wałów przeciwpowodziowych lub kupić 70 szynobusów. Niestety, jest to rozwiązanie tymczasowe. A my domagamy się rozwiązania systemowego, które dałoby nam gwarancję, że janosikowe nie przekroczy progu 30 proc. dochodów podatkowych województwa. Wpłata na rzecz innych województw na tym poziomie pozwalałaby Mazowszu normalnie funkcjonować. Nie negujemy potrzeby mechanizmu wyrównawczego. Doskonale rozumiemy konieczność wsparcia biedniejszych regionów. W ostatnich latach przekazaliśmy na rzecz innych województw aż 4,5 mld zł. Jednak określenie górnej granicy poziomu janosikowego jest konieczne dla sprawnego funkcjonowania naszego województwa. W myśl obowiązującej teraz ustawy możemy oddawać nawet 90 proc. naszych dochodów, a to już oznacza dla Mazowsza całkowity paraliż. Warto pamiętać, że są to pieniądze, z których korzystały nasze samorządy lokalne - budowały i remontowały drogi, kupowały sprzęt dla szpitali czy budowały kanalizację. A Mazowsze to nie tylko bogata Warszawa, ale także aż 100 gmin zaliczanych do najbiedniejszych w kraju.
@RY1@i02/2011/149/i02.2011.149.207.002a.001.jpg@RY2@
Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego
ŁS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu