Stopniowe wprowadzanie zmian umożliwia korektę błędnych rozwiązań
Prezydencki projekt ustawy wzmacniający udział społeczeństwa w lokalnym życiu publicznym budzić może mieszane uczucia. Imponować może szybkość skonsumowania dorobku debaty uruchomionej przez Kancelarię Prezydenta RP, a w tym próba ujęcia znacznej części ważkich spraw zgłaszanych przez środowiska samorządowe. Ambicje twórców projektu spowodowały jednak zbyt szeroki zakres regulacji, w sposób istotny zmieniający różnorodne sfery funkcjonowania samorządów. Być może lepsze byłoby, gdyby podstawą prac w parlamencie były przynajmniej trzy odrębne projekty: pierwszy - wprowadzający zmiany w istniejących ustawach ustrojowych, drugi - regulujący problemy konsultacji społecznych i innych form społecznej partycypacji, trzeci - o współdziałaniu jednostek samorządowych. Rezygnując z takiego podziału, ryzykuje się zwiększenie liczby błędów, nieuchronnych wobec sprzecznych opinii różnych zainteresowanych grup. Przykładem może być przepis dający przewodniczącemu rady gminy wpływ na dobór urzędników obsługujących pracę rady. Przepis ten odpowiada dążeniom radnych, wzmacniając ich pozycję wobec organu wykonawczego. Jednocześnie jest w logicznej sprzeczności z duchem ustawy o pracownikach samorządowych, zakładającej tworzenie formy samorządowej służby cywilnej stabilizującej pracę urzędów mimo zmian politycznych. Tego typu sprzeczności mamy w całym projekcie więcej.
Na szczeblu powiatu mogą się pojawić dwa gremia: forum debaty publicznej składające się z przedstawicieli powiatu i poszczególnych gmin oraz konwent powiatowy złożony ze starosty, z wójtów, burmistrzów. Pozycja konwentu będzie zdecydowanie silniejsza, forum może się więc stać instytucją fasadową. Dodajmy tu jeszcze jedną komplikację: zarówno konwent, jak i forum mogą, ale nie muszą, być wspólne dla miasta na prawach powiatu i otaczającego go powiatu ziemskiego. Można nawet, w sytuacjach skrajnych, przy istniejących konfliktach politycznych lub ambicjonalnych między prezydentem a starostą, wyobrazić sobie dwa konkurencyjne gremia - konwent z prezydentem powiatu grodzkiego i forum debaty publicznej przy staroście ziemskim.
I by jeszcze rzecz dokomplikować, powstać też może przekraczający granice powiatu zespół gmin.
Aglomeracja częstochowska, a więc obszar, gdzie istnieje potrzeba wspólnej obsługi w zakresie podstawowych usług publicznych - zaopatrzenia w wodę, szkolnictwa, komunikacji publicznej - obejmuje 12 gmin, przy czym 2 są w powiecie kłobuckim, 1 w myszkowskim, 9 w częstochowskim. Aglomeracyjny zespół tworzyć się będzie ponad granicami istniejących powiatów.
Konwent powiatowy, zgodnie z projektem, będzie miał stosunkowo silną pozycję wobec wybieranej bezpośrednio rady powiatu. Takie rozwiązanie za niebezpieczne uznaje Związek Powiatów Polskich; zgodzić się tu można z jego argumentami. Jednocześnie projekt ustawy nie zauważa istniejących już form współpracy subregionalnej, pośredniej między szczeblem powiatu a województwa. Porozumienia subregionalne w woj. śląskim doprowadziły np. do korzystnej zmiany zasad rozdziału środków europejskich. Nie jest rzeczą dobrą rozbijać istniejące więzi w obawie przed odtwarzaniem się siatki dawnych województw. Struktury porozumień samorządowych powinny wynikać z potrzeb mieszkańców, a nie tylko z odgórnie zadekretowanego podziału administracyjnego. Nowe rozwiązania prawne dookreślające współpracę samorządów i udział społeczeństwa w lokalnym życiu publicznym są niewątpliwie niezbędne. Słuszny jest także kierunek zmian. Lecz przy tak szerokiej regulacji błędy są nieuniknione. W efekcie, zamiast zwiększyć partycypacje obywatelską, zwiększymy chaos decyzyjny. Dlatego w tym wypadku sugerowałbym spowolnienie tempa zmian, wprowadzanie ich stopniowo, tak by możliwa była zawsze jakaś korekta.
@RY1@i02/2011/095/i02.2011.095.207.002a.001.jpg@RY2@
Jarosław Kapsa, Urząd Miasta w Częstochowie
ŁS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu