Obawy o studium w kolorze brązowym
Wędrowałem niedawno przez jedną z podmiejskich gmin, wszędzie zielono: pola, łąki, lasy - opowiada jeden z ekspertów w zakresie planowania przestrzennego. - Zadanie, które miałem wykonać, wydawało się więc stosunkowo proste, a miejsca na korytarze ekologiczne, które należało uwzględnić w planie zagospodarowania przestrzennego, było aż nadto. Gdy na koniec dotarłem do urzędu i zapoznałem się ze studium zagospodarowania gminy, nie mogłem ukryć zdziwienia. Zdecydowana większość zielonych terenów była zaznaczona na brązowo, co oznacza, że prawie na każdej działce możliwa była zabudowa, przynajmniej zagrodowa.
W takiej sytuacji znalezienie miejsca na korytarz ekologiczny graniczyło z cudem i wymagało od eksperta długich i żmudnych negocjacji. Ale rozproszona zabudowa, jaką umożliwiały studium i zapewne przyszłe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, to nie tylko kłopot dla ekologów. To także problem z kosztami, które pociągnie za sobą budowa dróg, wodociągów i kanalizacji do nowych domów, a następnie przez dziesięciolecia ich utrzymanie w należytym stanie technicznym. O tym, jak sporządzić studium zagospodarowania przestrzennego, piszemy dziś w temacie tygodnia na str. 6 - 7. Natomiast o wciąż zbyt małych pieniądzach na samorządowe drogi przeczytać mogą państwo na str. 3. Duże odległości między domami to także problem dojazdów dzieci do szkół. Wprawdzie niedawno NSA potwierdził, że od domu ucznia do miejsca, w jakim zatrzymuje się szkolny autobus, może być 3 lub 4 km, przyznając rację samorządom (piszemy o tym na str. 12). Ale zarówno dla dziecka, jego rodziców, jak i nauczycieli niekomfortowa będzie sytuacja, w której sześciolatek w zimową zadymkę będzie brnął 3 km do przystanku, a jeśli się spóźni - kolejne 3 z powrotem do domu.
Los urzędnika administracji państwowej też tylko z pozoru jest lekki. Chociaż z opinii departamentu prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wyraźnie wynika, że nawet czas pełnienia przez pracownika służby cywilnej dyżuru z telefonem komórkowym u boku nie powinien naruszać prawa pracownika do odpoczynku dobowego i tygodniowego, to za popełnione błędy może on nawet trafić do więzienia. Musi też dbać o zachowanie tajemnicy służbowej, a to wcale nie jest proste, bo dla poszczególnych grup zatrudnionych oznacza ona co innego. O tych sprawach piszemy na str. 5 - 6 przeznaczonych przede wszystkim dla administracji rządowej.
@RY1@i02/2012/182/i02.2012.182.088000100.802.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak redaktor prowadząca
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu