Jak przekuć w sukces kosztowną pieczę nad upadłą fabryką
Samorządy muszą nie tylko chronić zabytki, lecz także opiekować się nimi. To jednak wymaga dużych pieniędzy, dlatego warto łączyć ustawowe wymagania z zarobkowym wykorzystaniem obiektów. Zwłaszcza że może to wpłynąć na większą atrakcyjność regionu, a tym samym np. doprowadzić do ograniczenia bezrobocia
Ochrona i opieka nad zabytkami wpisane są w bardzo wiele ustaw, począwszy od konstytucji RP, która w art. 5 mówi, że "Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego (...)", a w art. 6 ust. 1 określa, że RP "stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będących źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju".
Nie ma wątpliwości, że bardzo ważną rolę w tym zakresie spełniają samorządy. Ich obowiązki wynikają m.in. z ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 z późn. zm.). Zgodnie z jej art. 7 ust. 1 pkt 9 do zadań własnych gminy należą sprawy "kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami". Analogiczne przepisy dla powiatu i województwa zawarte są w ustawie z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1592 z późn. zm.), konkretnie w art. 4 ust. 7 stanowiącym, że powiat wykonuje zadania o charakterze ponadgminnym, w tym w zakresie "kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami", oraz w art. 14 ust. 3 ustawy z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1590 z późn. zm.). Z brzmienia wszystkich tych przepisów wynika wyraźnie, że zadaniem samorządów jest nie tylko ochrona, lecz także opieka nad tymi dobrami kultury. Szczegóły tych działań określa ustawa z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. z 2003 r. nr 162, poz. 1568, z późn. zm.; dalej: ustawa o ochronie zabytków).
Zgodnie z planem
Jednym z obowiązków nałożonych przez ustawę na gminy jest uwzględnienie zadań ochronnych w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz przy kształtowaniu środowiska. Służyć ma temu m.in. gminna ewidencja zabytków, o której jest mowa w artykule 22 ustawy o ochronie zabytków. Zgodnie z nią wójt (burmistrz, prezydent miasta) prowadzi gminną ewidencję tych obiektów w formie zbioru kart adresowych zabytków nieruchomych z terenu gminy. Natomiast punkt 5 określa zakres tej ewidencji.
Powinny się tam znaleźć:
wzabytki nieruchome wpisane do rejestru;
winne zabytki nieruchome znajdujące się w wojewódzkiej ewidencji zabytków;
winne zabytki nieruchome wyznaczone przez wójta w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
Wpis do ewidencji to jedna z form ochrony. Kolejna to wpis do rejestru zabytków danego województwa. Zgodnie z ustawą o ochronie zabytków dokonuje go wojewódzki konserwator zabytków na mocy decyzji, z urzędu albo na wniosek właściciela zabytku nieruchomego lub użytkownika wieczystego gruntu, na którym zabytek jest posadowiony. Zabytki ruchome są wpisywane na ogół na wniosek właściciela.
Natomiast park kulturowy powoływany jest przez samorząd lokalny dla ochrony krajobrazu kulturowego z zabytkami charakterystycznymi dla miejscowej tradycji budowlanej. W tym celu rada gminy podejmuje stosowną uchwałę. Dla obszarów tych, o określonych granicach, sporządza się obowiązkowo miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Może on wprowadzić różnorodne ograniczenia, np. dotyczące prowadzenia działalności przemysłowej, rolniczej, handlowej czy usługowej. Można tam również wprowadzić zakazy czy ograniczenia dotyczące umieszczania reklam i innych tablic, za wyjątkiem znaków drogowych. Taki park powołała m.in. w 2006 r. gmina Zakopane (Park Kulturowy Kotliny Zakopiańskiej). W ten sposób chroniona jest choćby twierdza kłodzka czy park "Kościół pw. św. Oswalda" w Płonkowie, a także Miasto Tkaczy w Zgierzu. Wójt w uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków sporządzają plan ochrony takiego parku kulturowego. Wymaga on zatwierdzenia przez radę gminy. Obecnie w Polsce jest ponad 20 w ten sposób chronionych obszarów.
Najwartościowsze zabytki prezydent RP może uznać za pomnik historii. W tym celu wydaje odpowiednie rozporządzenie. Dziś na tej liście znajduje się kilkadziesiąt obiektów, w tym sporo z zakresu dziedzictwa przemysłowego, m.in. stołeczne filtry, kanały Elbląski czy Augustowski, XIX-wieczna osada fabryczna w Żyrardowie, katowickie osiedle Nikiszowiec czy neolityczna kopalnia krzemienia w Krzemionkach Opatowskich koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Jeszcze bardziej nobilituje wpis na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, na której znajduje się tylko kilkanaście polskich obiektów. Warto odnotować, że pierwszym na świecie obiektem przemysłowym na tej liście była kopalnia soli w Wieliczce.
To kosztuje
Znacznie więcej środków finansowych niż na ochronę potrzebne jest na opiekę nad zabytkami, zwłaszcza że podlegają one ochronie i opiece bez względu na stan zachowania (art. 6 ustawy o ochronie zabytków). Obowiązek opieki nad zabytkiem spoczywa na jego właścicielu lub posiadaczu i polega na zapewnieniu warunków:
wnaukowego badania i dokumentowania zabytku;
wprowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych;
wzabezpieczenia i utrzymania obiektu i jego otoczenia w jak najlepszym stanie;
wkorzystania z zabytku w sposób zapewniający trwałe zachowanie jego wartości;
wpopularyzowania i upowszechniania wiedzy jego znaczeniu.
Bardzo często to właśnie samorządy są właścicielami takich obiektów. Zazwyczaj borykają się z kłopotami finansowymi, zanim więc przystąpią do rewitalizacji, powinny dobrze to przemyśleć, znaleźć nie tylko pieniądze na konieczne prace remontowe, ale i odpowiednio dobrać funkcję dla danego obiektu, nie unikając komercyjnego wykorzystania. Na kilku przykładach pokazujemy, jak dzięki odbudowie zabytków udało się zaktywizować lokalne społeczeństwo, a często także przyciągnąć turystów z kraju i zagranicy. Nie można jednak zapominać o ograniczeniach obowiązujących w takich miejscach.
Muzeum w upadłej kopalni
Muzeum Przemysłu i Techniki w Wałbrzychu znajduje się na terenie wpisanej do rejestru zabytków byłej kopalni węgla kamiennego "Julia", powstałej w końcu XVIII wieku. Zostało utworzone w 1993 r. po tym, jak wszystkie kopalnie znajdujące się w Wałbrzychu zostały postawione w stan likwidacji. Obiekt jest własnością gminy.
Obecnie budynek przechodzi gruntowny remont. Po jego otwarciu, zaplanowanym na Barbórkę 2013 r., oferta placówki znacznie się poszerzy. - Zmodernizowany obiekt będzie nosił nazwę "Park Wielokulturowy - Stara Kopalnia". Oprócz muzeum techniki znajdą się w nim również zasoby ceramiki, szkła artystycznego oraz eksponaty geologiczne, przeniesione z Muzeum Okręgowego w Wałbrzychu. Muzeum będzie również siedzibą zespołu pieśni i tańca oraz instytucji pozarządowych - wskazuje dyrektor placówki Mirosław Brożek.
Remont budynku finansowany jest ze środków gminnych oraz pozyskanych z funduszy unijnych. Muzeum i gmina pracują już nad jego promocją. - Przygotowujemy filmy reklamowe i promocyjne, a także całą strategię marketingową nowej placówki - mówi Mirosław Brożek.
Oferta "Parku Wielokulturowego - Starej Kopalni" ma być skierowana do turystów, w tym pochodzących z Niemiec czy sąsiednich Czech, ale także dla mieszkańców całej Polski i Wałbrzycha, którzy będą mogli uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych oraz działaniach edukacyjnych. Jego otwarcie to również dodatkowe miejsca pracy. - Wielość działań organizowanych w placówce umożliwi zatrudnienie 70 osób, co jak na miasto takie jak Wałbrzych jest sporą liczbą. Dodatkowo przy trwającym remoncie pracują lokalne firmy budowlane - zauważa Mirosław Brożek.
Od Gotów do Homera
Początkiem ciekawej inicjatywy mogą okazać się wykopaliska archeologiczne. Jednym z przykładów jest istniejący od 2008 r. podregion Gotania, który powstał w związku z odkryciami archeologicznymi w powiecie hrubieszowskim. W projekcie bierze udział 10 gmin z trzech powiatów: hrubieszowskiego, tomaszowskiego i zamojskiego. - Celem projektu jest budowa ponadlokalnej marki, kojarzącej się potencjalnym inwestorom oraz turystom z regionem - mówi Anna Sydoruk z Urzędu Miasta w Hrubieszowie. - Przez działalność Gotanii chcemy zachęcić do odwiedzenia okolicy i sprawić, by nasz typowo rolniczy podregion stał się atrakcją turystyczną.
Gotania współpracuje z miastami z zagranicy - bułgarskim Svishtovem oraz ukraińskim Włodzimierzem Wołyńskim. Corocznie organizuje również Międzynarodowy Festiwal Kultury Antycznej Gotania. Tegoroczna edycja odbędzie się 29 lipca w Kryłowie oraz 12 sierpnia w Tyszowcach.
Rozpowszechnianiem kultury Gotów zajmuje się również Masłomęckie Stowarzyszenie - Wioska Gotów, prowadzące m.in. działalność edukacyjną (w tym zajęcia dla dzieci i młodzieży z historii regionu). Z inicjatywy wójta Hrubieszowa powstała w Masłomęczu Gocka Chata, pełniąca funkcję informacji turystycznej. - W 2011 r. przedstawiciele stowarzyszenia brali udział w Europejskim Tygodniu Regionów i Miast Open Days w Brukseli. Dzięki temu mogły o nas dowiedzieć się tysiące osób z całej Unii Europejskiej - zauważa Anna Sydoruk.
Działania podejmowane w ramach podregionu Gotania służą również aktywizacji lokalnej społeczności. Od 2011 do 2015 r. ze środków szwajcarskich realizowany jest projekt "Od wizji do nowoczesnego zarządzania podregionem Gotania" za ok. 12 mln zł.
Na zaangażowaniu samorządów w Gotanię skorzystać mogą też okoliczni mieszkańcy. Od 16 lipca do 3 sierpnia trwa nabór wniosków na jednorazową dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej, skierowany do mieszkańców podregionu. Środki mogą być przeznaczone na rozpoczęcie działalności w branży okołoturystycznej.
Dzięki dużemu zainteresowaniu archeologią w regionie hrubieszowskim możliwe było też sprowadzenie do Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie zabytków z "Troi" Homera. Wystawę zatytułowaną "Troja - Sen Henryka Schliemanna" obejrzały w zeszłym roku setki osób.
Ciuchcią na grilla
Stuletnia Ełcka Kolej Wąskotorowa jest jedną z największych tego typu atrakcji turystycznych na Warmii i Mazurach. Do czerwca 2001 r. na jej trasie odbywał się regularny przewóz osób. Potem ruch na kolei zamarł. Ten marazm nie trwał jednak długo. Od 2002 r., kiedy miasto na podstawie umowy użyczenia przejęło kolej od PKP, ełcka wąskotorówka stała się atrakcją turystyczną.
Modernizacja kolejki nie byłaby możliwa, gdyby nie realizacja dwóch projektów dofinansowanych z projektów unijnych i środków miasta. - W ramach pierwszego z nich udało nam się ogrodzić cały teren kolejki i wybudować na nim chodniki, a także zaadaptować plac przy przystanku kolejowym w Sypitkach, do którego dociera nasza kolej. Otworzyliśmy tam przestrzeń z grillem, wiatami, toaletami i miejscem na pikniki i ognisko, służącą zarówno turystom, jak i okolicznym mieszkańcom - mówi Edward Kuryło, kierownik Ełckiej Kolei Wąskotorowej. W 2011 r. przeprowadzono remonty w ramach drugiego projektu. Zmodernizowano halę lokomotywowni, wagonownię oraz budynek administracyjny. W obiekcie stacji kolejowej Ełk Wąskotorowy funkcjonuje muzeum poświęcone historii kolejki. Atrakcją są również przejazdy wagonami w stylu retro oraz otwarty dla zwiedzających budynek zabytkowej parowozowni.
W celu przyciągnięcia turystów miasto organizuje także wiele wydarzeń kulturalnych. Jednym z nich jest "Podróż ze smakiem". - Oprócz pokazów kulinarnych podczas imprezy grane są koncerty, zapraszamy też na nią wiele znanych osób - wskazuje Edward Kuryło. Tegoroczna edycja "Podróży ze smakiem" odbędzie się 22 lipca. W tym roku w Ełku miał również miejsce koncert "Lata z Radiem", podczas którego promowano ełcką wąskotorówkę.
Ełcka Kolej Wąskotorowa to również miejsca pracy dla mieszkańców. Zatrudnienie w niej znalazło 9 osób. Oprócz tego przy remontach kolei pracują firmy z terenu miasta.
Biblioteka w starym dworcu
Zabytkowe budynki służą nie tylko jako atrakcje turystyczne, lecz także mogą być wykorzystywane na bieżące potrzeby mieszkańców. Taki cel przyświecał włodarzom Sokołowa Podlaskiego, którzy pozyskali od PKP budynek starego dworca kolejowego i po remoncie otworzyli w nim siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej.
- Kolej w Sokołowie zlikwidowano w 1958 r. Od tego czasu dworzec popadał w ruinę. Postanowiliśmy coś z tym zrobić, tym bardziej że ze względu na prężną działalność ośrodka kultury, będącego również siedzibą biblioteki, zaczynało brakować w nim miejsca - mówi burmistrz miasta Bogusław Karakula.
Budynek oddano do użytku w 2010 r. Środki na modernizację obiektu w 60 proc. pochodziły ze środków unijnych, resztę dołożyło miasto. Dzięki przeniesieniu do wyremontowanego budynku dworca biblioteka zyskała w porównaniu z poprzednią siedzibą aż 600 mkw. powierzchni.
- Dodatkowe miejsce pozwoliło na utworzenie m.in. specjalnego kącika dla dzieci, pokaźnej biblioteki multimedialnej oraz czytelni internetowej, wyposażonej w 15 stanowisk komputerowych. Od 1,5 roku w bibliotece odbywają się kursy dla emerytów i rencistów z obsługi komputera - wskazuje burmistrz Karakula. Kursy, których uczestnicy mogą dowiedzieć się, np. jak płacić rachunki przez internet, cieszą się dużym zainteresowaniem. Chociaż odbyło się już kilka edycji szkoleń, wciąż ustawiają się kolejki na następne!
Władze miasta już teraz myślą o nowych inwestycjach związanych z budynkiem dworca. - Chcemy pozyskać od PKP dzierżawiony przez nas obecnie skwer przed biblioteką, na którym zamierzamy postawić parowóz i wagon bydlęcy służący podczas II wojny światowej do przewozu więźniów do obozu w Treblince - mówi Bogusław Karakula. Dodaje, że inwestycja ma przyciągnąć turystów. - Liczymy na to, że odwiedzający obóz w Treblince przyjadą również do Sokołowa, by zobaczyć pociąg znajdujący się przed biblioteką - dodaje.
Rewitalizacja Żyrardowa
Likwidacja produkcji włókienniczej w Żyrardowie przyczyniła się do wzrostu bezrobocia, osłabienia więzi społecznych, odpływu ludności do większych miast oraz niszczenia wielu zabytkowych budynków pofabrycznych. Żeby zaradzić upadkowi miasta, władze wpadły na pomysł wdrożenia społeczno-gospodarczo-przestrzennego programu rewitalizacji.
Nie byłby on możliwy bez środków pozyskanych z funduszy unijnych. - Na przełomie 2004 i 2005 r. złożyliśmy wnioski o dofinansowanie sześciu projektów, dotyczących m.in. zagospodarowania obiektów, modernizacji parku i budowy ulic - wyjaśnia Jarosław Komża, współautor rewitalizacji w Żyrardowie.
Dzięki pozyskanym środkom miasto kompletnie zrewaloryzowało zabytkowy park, wyremontowano kilka ulic, a także zmodernizowało trzy obiekty szkolne, łącznie z otoczeniem. Zmodernizowano też budynek domu kultury dla kadry zarządzającej fabryką w okresie jej świetności - żyrardowskiej Resursy.
- Pozytywnym skutkiem ubocznym sukcesu w pozyskaniu przez samorząd eurofunduszy są inwestycje realizowane przez prywatnych inwestorów w zabytkowych XIX-wiecznych budynkach pofabrycznych. Obecnie w obiektach tych mieszczą się lofty, sklepy i kawiarnie. To miejsce ożyło i stało się modne. Te wszystkie działania odmieniły oblicze Żyrardowa - zauważa Jarosław Komża.
Władze Żyrardowa podejmują różne działania promocyjne mające na celu przyciągnięcie turystów. Miasto uczestniczy również w Europejskich Dniach Dziedzictwa. Żyrardowska starówka otrzymuje liczne nagrody i wyróżnienia jako atrakcyjne miejsce dla turystów, np. w 2010 r. Zespół Zabytkowy Osady Fabrycznej otrzymał certyfikat "Najlepszego produktu turystycznego" Polskiej Organizacji Turystycznej.
Jarosław Komża zaznacza jednak, że choć wiele udało się już zrobić, to proces rewitalizacji miasta jest w połowie drogi. - Wiele z rozpoczętych inwestycji trzeba jeszcze dokończyć. Ponadto należy zastanowić się, jak walczyć z bezrobociem, które wciąż w Żyrardowie stanowi duży problem. W nowych obiektach handlowych znalazło zatrudnienie wielu mieszkańców, jednak to wciąż mało. Oprócz deweloperów i sieci handlowych w mieście nie pojawił się od lat żaden inwestor produkcyjny. Władze starają się przynajmniej o zwiększenie liczby połączeń kolejowych z największym rynkiem pracy, jakim jest pobliska stolica.
Promocja dzięki sanktuarium
Atrakcją turystyczną w wielu gminach są też obiekty sakralne. Inicjatywy służące propagowaniu wiedzy o takim zabytku podejmuje gmina Radków Kłodzki, na której terenie znajduje się prowadzone przez zakon franciszkanów Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej.
- Działania promocyjne obejmują wydawanie folderów informacyjnych, udział w targach turystycznych. Poza tym Wambierzyce na stałe współpracują z czeskimi miejscowościami w ramach podpisanych porozumień międzynarodowych, tj. z Dobruską, Opocnem, Suchym Dulem oraz Trebehovicami - mówi Marek Niewiadomy z Urzędu Miasta i Gminy w Radkowie, prowadzący Centrum Współpracy Transgranicznej.
Dla lokalnej społeczności szczególnie ważne są imprezy kulturalne. Jedną z nich jest festyn rodzinny organizowany 3 maja. W lipcu odbywa się coroczny Międzynarodowy Festiwal im. Ignaza Reimanna. 14 - 15 lipca 2012 r. miała miejsce XI edycja festiwalu. W tym roku zorganizowane zostaną też po raz pierwszy dożynki powiatowe, które na stałe wpiszą się w kalendarz wydarzeń kulturalnych.
Gmina realizuje również inwestycje infrastrukturalne, służące zarówno mieszkańcom, jak i turystom. - Wybudowaliśmy wiele parkingów, z których korzystają pielgrzymi przyjeżdżający do sanktuarium. Zamontowaliśmy również tablice informacyjne i kioski multimedialne - wskazuje Marek Niewiadomy. Dodaje, że zakwaterowani w prowadzonym przez franciszkanów domu pielgrzyma mogą również bezpłatnie korzystać z wielu gminnych obiektów, m.in. z orlika i hali sportowej.
Dzięki współpracy samorządu terytorialnego oraz zakonu franciszkanów udało się również pozyskać środki unijne na remont zabytkowych schodów prowadzących do wnętrza bazyliki. - W związku z tym, że samorząd nie może starać się o dotację na remont budynku sakralnego, przy wypełnianiu wniosku służyliśmy zakonowi franciszkanów wsparciem merytorycznym. Inwestycja została zakończona w 2010 r. - mówi Marek Niewiadomy.
Ostrożnie z reklamą
Umieszczenie reklamy na obszarze uznanym za zabytkowy wymaga zgody konserwatora zabytków - uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 26 kwietnia 2012 r. (I SA/Wa 1571/11).
Stan faktyczny dotyczył zamontowania wielkoformatowej reklamy (billboardu) na dachu budynku znajdującego się w zespole urbanistyczno-krajobrazowym miasta S., wpisanego do rejestru zabytków. Konserwator zabytków nakazał przywrócenie stanu poprzedniego przez demontaż reklamy, gdyż uznał, że zamieszczenie wymagało uzyskania pozwolenia konserwatora (art. 36 ust. 1 pkt 11 ustawy o ochronie zabytków). Decyzję tę podtrzymał organ odwoławczy.
Zdaniem WSA wydana decyzja jest zgodna z prawem. Jak wskazał sąd, umieszczenie reklamy nastąpiło bez wymaganej przepisami zgody konserwatora zabytków. Przypomniał, że wojewódzki konserwator zabytków wpisał do rejestru zbytków miasto S., i wskazał, że poza granicą obszaru wpisanego do rejestru trzeba uzgadniać z konserwatorem wszelkie poczynania, które mogą mieć wpływ na zmiany sylwety w układzie przestrzennym krajobrazu w promieniu minimum 500 m. Jak zaznaczył w wyroku, billboard zamontowano na dachu budynku położonego na obszarze zespołu urbanistyczno-krajobrazowego miasta, a reklama zasadniczo zmieniła wygląd terenu wpisanego do rejestru zabytków.
Elżbieta Pawluk vel Kiryczuk
Zofia Jóźwiak
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/138/i02.2012.138.088000400.802.jpg@RY2@
Julian Kołodziej, sekretarz Polskiego Komitetu TICCIH (The International Committee for the Conservation of the Industrial Heritage)
Takie obiekty, jak: stare gazownie, dawne wieże ciśnień, młyny, elektrownie, browary, gorzelnie, kuźnie, tartaki, cegielnie i zabudowania fabryczne, stanowią coraz częściej dostrzegany element dziedzictwa kulturowego. Nawet wtedy, kiedy te budowle nie zachowały zabytkowego wyposażenia. Do tej grupy zabytków zaliczane są także obiekty związane z transportem kolejowym (linie kolejowe wraz z zespołami dworcowymi i infrastrukturą kolejową), transportem rzecznym (kanały wodne, śluzy, zapory), morskim (stocznie, urządzenia portowe) i lądowym, jak również mosty, wiadukty, tamy czy urządzenia hydrotechniczne. Zabytkowe obiekty bardzo często pozostają własnością samorządów i to one muszą o nie dbać, zgodnie z ustawą z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, a także przepisami o ochronie zabytków. Warto, by już na etapie przygotowywania programu rewitalizacji zadbać o to, by obiekt można było odpowiednio zagospodarować. Może to być np. funkcja usługowa, kulturalna, turystyczna, handlowa czy nawet mieszkaniowa. Dziś turystyka związana z zabytkami techniki i obiektami poprzemysłowymi na świecie bije rekordy popularności, a w Polsce, choć jest zjawiskiem stosunkowo nowym, też cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Poszerza się oferta skierowana do grup wycieczkowych, jak i osób indywidualnych zainteresowanych zabytkami techniki. Wielu turystów przyjeżdża z krajów Europy Zachodniej, gdyż w Polsce zobaczyć mogą unikalne dzieła dawnej techniki (np. zakład w Maleńcu, parowozownię w Wolsztynie czy Kanał Ostródzko-Elbląski), jakie nie zachowały się gdzie indziej. Wśród nich sporą grupę stanowi młodzież szkolna (zrzeszona w kołach zainteresowań), studenci (szczególnie historii, historii sztuki oraz kierunków technicznych), naukowcy. Rośnie liczba pasjonatów dawnej techniki, wśród nich miłośników starych samochodów. Co ważne, przyjeżdżają też turyści z segmentu biznesowego, zainteresowani inwestycjami na obszarach poprzemysłowych. Żeby osiągnąć sukces, poza odpowiednią adaptacją obiektu samorządy powinny przygotować ofertę zwiedzania i prezentacji zabytków techniki, skierowaną zarówno do turystów indywidualnych, jak i organizatorów turystyki. Historyczne budowle i turystyka industrialna dokumentują tożsamość przemysłową, kreują wizerunek miasta, co może wpływać na przyciągnięcie bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu