Rewolucja czy iluzoryczne oszczędności
Światowy kryzys finansowy i wywołany przez niego kryzys gospodarczy jest niezaprzeczalnym faktem. Jego skutki są odczuwalne dla samorządów w takim samym stopniu, jak dla Skarbu Państwa czy przedsiębiorstw. Budżet stanowi centralny punkt całego systemu finansów publicznych i mimo postępującej decentralizacji zadań publicznych finanse publiczne nadal pozostają bardzo silnie scentralizowane. Funkcjonowanie całej sfery instytucji publicznych - zarówno rządowych, jak i samorządowych - zależne jest więc od transferu środków z budżetu państwa. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że oszczędności osiągnięte z tytułu postulowanej przez niektóre środowiska likwidacji powiatów będą iluzoryczne, a koszty reorganizacji zostaną przerzucone na mieszkańców.
Zdaniem zwolenników likwidacji powiatów głównym problemem dotyczącym powiatów jest wysoki koszt ich funkcjonowania. Na to wszystko należy nałożyć kryzys finansów publicznych. Teraz pod przykrywką redukcji kosztów postuluje się likwidowanie wszystkiego po kolei, ale czy z rozwagą i sensownie, to już pozostaje pod wielkim znakiem zapytania. Nie można bowiem zapominać, że pracownicy obsługujący powiat to znacząca siła wyborcza. Identycznie dzieje się z KRUS. Nic się nie robi - trochę ze strachu, trochę z wyrachowania polityczno-wyborczego, ale i też z powodu niemocy. Próba szukania związku między funkcjonowaniem powiatu a nadmiernym obciążeniem budżetu państwa jest pozbawiona logiki, a poszukiwanie na siłę argumentów w tym zakresie jest śmieszne i nieuzasadnione. Jeżeli przy likwidacji powiatów będą brane pod uwagę wskaźniki i argumenty ekonomiczno-społeczne, to styl i jakość zarządzania powiatem będą ważne i nie do pominięcia. Może też stanowić argument w dyskusji o tym, jaki powiat należy zlikwidować, a jaki nie.
Jeżeli w decyzjach redukcji powiatów przeważającą wagę będą miały względy polityczno-układowe, to przy niewiadomej, jaką jest układ sceny politycznej, problem likwidacji powiatów należy rozpatrywać jako odległą przyszłość. Mając na uwadze złą jakość i wolne tempo prowadzenia prac legislacyjnych w naszym parlamencie, przynajmniej w okresie bieżącej jego kadencji pomysł likwidacji powiatów można zakwalifikować jako projekt dalekiej przyszłości.
Podsumowując, przy nadchodzących "latach chudych" nie stać nas na decyzje złe lub nietrafione. Jednym z efektów i końcowych problemów związanych z likwidacją powiatów może być także rozrost biurokracji. Może się bowiem bardzo mocno zwiększyć zatrudnienie w administracji. Podczas gdy dzisiaj np.: wydział komunikacji starostwa zatrudnia ok. 6 - 7 osób, po likwidacji powiatu trzeba będzie przenieść te funkcje do gmin. W związku z tym wydaje się, że likwidacja powiatów może przynieść tylko rozrost biurokracji, co akurat zniweczy szczytny cel, jakim jest poszukiwanie oszczędności. Powiaty są obarczone tak dużym zakresem obowiązków, że ich likwidacja zagrażałaby wielu instytucjom, potrzebnym mieszkańcom. Powiat to nie tylko rada i inne stanowiska, ale przede wszystkim instytucje, takie jak szpitale czy policja, a to one przede wszystkim decydują o elementarnym kształcie ustrojowym kraju. Podział administracyjny Polski, jaki teraz mamy, jest wynikiem realizacji interesów merytorycznych. Kiedyś było tak, że administracja rządowa wykonywała wiele obowiązków gmin. Ale było to bardzo nieefektywne, a urzędnicy nie byli zmotywowani. Powrót do tego, co już przecież było, nie jest najlepszym pomysłem.
@RY1@i02/2012/042/i02.2012.042.08800020b.803.jpg@RY2@
dr Mirosław Pawełczyk radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii Radców Prawnych Pawełczyk & Szura w Katowicach
dr Mirosław Pawełczyk
radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii Radców Prawnych Pawełczyk & Szura w Katowicach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu