Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Bez janosikowego inwestycji byłoby o jedną trzecią mniej

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

KRZYSZTOF HETMAN Jakieś zmiany w zasadach płacenia muszą być, bo nie można doprowadzać samorządów na skraj bankructwa

Jaka część budżetu województwa lubelskiego pochodzi z opłat wnoszonych przez bardziej zamożne województwa?

Samorząd województwa lubelskiego dostaje subwencję regionalną z budżetu państwa w wysokości 63 mln zł. Ile w tym jest janosikowego? Nie jesteśmy w stanie tego precyzyjnie określić z dość prostego powodu. Na janosikowe składają się samorządy nie tylko województwa mazowieckiego. Środki trafiają do budżetu państwa. Ich dysponentem jest minister finansów. Wiemy, że w kwocie 63 mln zł, jaką dostał w tym roku samorząd województwa lubelskiego, są również pieniądze pochodzące z janosikowego.

Jaka to część pana budżetu na ten rok?

Stanowi 28 proc. rocznych dochodów własnych.

Na co są przeznaczane te środki?

Na inwestycje realizowane na terenie województwa lubelskiego: kolej, modernizację dróg, ale i na kulturę. Finansowanie inwestycji pochłonie w sumie 1,18 mld zł. Tylko na projekty drogowe przeznaczyliśmy 670 mln zł. To remonty, ale i budowy nowych odcinków. Jedną z naszych największych inwestycji jest budowa mostu na Wiśle, który w sumie będzie kosztował 219 mln zł, a tylko w tym roku wydamy na ten cel 75 mln zł. 30 mln złotych przeznaczyliśmy na zakup taboru kolejowego. Realizujemy ponadto projekt dostępu do sieci szerokopasmowej. Jego wartość to ponad 300 mln zł. Z wykluczeniem cyfrowym walczymy także realizując projekty na mniejszą skalę. Kupujemy 6 tys. komputerów z bezpłatnym dostępem do internetu. Sprzęt trafi do rodzin w trudnej sytuacji materialnej. W ramach projektu prowadzone są także szkolenia. Dla wielu osób to szansa na kontakt ze światem, znalezienie pracy, możliwość poszerzenia wiedzy.

Co by było, gdyby pan tych pieniędzy nie dostał?

W tym roku subwencja jest faktycznie niższa, ale w poprzednich latach mieliśmy mniej powodów do narzekań. Choć wysokość subwencji się zmienia, to w tej chwili nie ma żadnych sygnałów dotyczących jej likwidacji. Gdyby tak się stało, byłaby to trudna sytuacja nie tylko dla samorządu województwa lubelskiego.

Tyle, że zasada: zabrać bogatszym, by oddać biedniejszym, wydaje się nieco archaiczna.

Takie rozwiązania funkcjonują w większości cywilizowanych państw europejskich. Janosikowe powinno być utrzymane. I już tłumaczę, dlaczego. W naszym regionie są fabryki, zakłady produkcyjne, ale ich centrale mieszczą się w np. Warszawie i tam te firmy płacą podatki. Czyli mimo tego, że wykorzystywany jest potencjał lubelskiego, nasza infrastruktura np. drogi, to nie mamy z tego żadnego przychodu. A to my musimy te trasy utrzymać, a nawet rozbudowywać, przygotowywać tereny pod inwestycje itd. Choć przyznaję, jakieś zmiany muszą nastąpić, bo płacących samorządów nie można doprowadzać na skraj bankructwa.

W kolejnej perspektywie finansowej województwo dostanie z regionalnego programu operacyjnego 2 mld euro. Na co zostaną przeznaczone te środki?

2 mld euro to niebagatelna kwota plasująca nas w czołówce województw, które uzyskają dofinansowanie po 1 stycznia 2014 r. Mamy kilka priorytetów, które chcemy zrealizować. Aż 360 mln euro w ramach pierwszego priorytetu ma posłużyć wspieraniu konkurencyjności przedsiębiorstw i wprowadzaniu innowacji.

Niewiele mniej pieniędzy, bo 315 mln euro, zostanie przeznaczone na pozyskiwanie energii przyjaznej środowisku, w tym na wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych (OZE).

Czyli, jak w większości województw. Zaczyna się moda na OZE?

To konieczność. W przypadku naszego województwa dywersyfikacja źródeł energii i obniżenie jej kosztów są szczególnie ważne. Nie mamy żadnej elektrowni, mamy za to drogi przesył i w efekcie najwyższą cenę jednostkową za energię w kraju. Niestety to podnosi koszt pracy dla przedsiębiorców. Inwestowanie w energię odnawialną przyniesie także oszczędności dla mieszkańców. To mniejsze rachunki za energię czy czas zaoszczędzony np. na tym, że nie trzeba pilnować pieca węglowego. To są konkretne oszczędności. Przykładowo, czteroosobowa rodzina, która korzysta z ciepłej wody i ogrzewa mieszkanie energią pochodzącą z paneli solarnych, może rocznie zaoszczędzić średnio półtora tysiąca złotych. Podkreślę, że projekty dotyczące energii odnawialnej cieszą się w województwie lubelskim ogromnym zainteresowaniem. W ramach zakończonych już konkursów przekazaliśmy samorządom na tego typu inwestycje 215 mln zł.

Inwestycje w energetykę i biogospodarkę to wybrane przez region inteligentne specjalizacje. W jakie kolejne zamierzacie inwestować?

Biogospodarka i energetyka to priorytet. Z biogospodarką związana jest produkcja żywności, produkcja maszyn rolniczych, mebli czy wyrobów papierniczych. Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na firmę Ursus, która odrodziła się w Lublinie. Zdobywa rynki zagraniczne, inwestuje w nowe technologie i zatrudnia kolejnych pracowników. Firma niedawno podpisała umowę na dostawę 3 tysięcy traktorów do Etiopii. To pokazuje potencjał naszego regionu.

Ale biogospodarka to również szybko rozwijający się rynek produktów biomedycznych, produkcja kosmetyków i wyrobów chemicznych. Stawiamy też na produkcję wysokiej jakości zdrowej żywności, pasz i nawozów sztucznych. Z naszej analizy wynika, że 60 proc. kierunków kształcenia na uczelniach w regionie jest powiązane z biogospodarką.

Nasza przyszłość związana jest również z robotyką, automatyką i energetyką niskoemisyjną. Inwestujemy także w ochronę i służbę zdrowia. Działają u nas dwa najlepsze w Polsce szpitale wojewódzkie, w Białej Podlaskiej i w Zamościu, oraz uzdrowisko w Nałęczowie. Inwestujemy i będziemy inwestować w farmaceutykę. Celem na kolejną perspektywę finansową jest wykorzystanie wszystkich naszych atutów.

@RY1@i02/2013/202/i02.2013.202.18300070c.803.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego

Rozmawiała Beata Tomaszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.