Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka z janosikowym trwa. Nikt nie składa broni

26 czerwca 2018

Samorząd

Z dużym rozczarowaniem stwierdzamy, że projekt nowelizacji ustawy dotyczącej janosikowego nie wykonuje prawidłowo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 31 stycznia 2013 r. i nie rozwiązuje w żadnej mierze we właściwy sposób problemów związanych z wadliwym funkcjonowaniem tego mechanizmu - to część pisma, które wczoraj Rafał Szczepański z inicjatywy Stop Janosikowe przesłał do premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Co popierani przez samorządowców pomysłodawcy (Komitet Inicjatywy Ustawodawczej) zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego zarzucają nowej propozycji rządowej? Przede wszystkim brak wprowadzenia progów ostrożnościowych uniemożliwiających drastyczny wzrost janosikowego dla jego płatników ponad ich możliwości finansowe. Jako przykład podają tu ostatnie problemy finansowe Mazowsza, które mimo zapaści w budżecie i tak musiało płacić na rzecz biedniejszych gmin.

- Z naszego punktu widzenia ten system ma dwie zasadnicze wady. Po pierwsze, tak jak stwierdza Komitet, system nie uwzględnia faktycznej liczby mieszkańców. W Warszawie mieszka o 20-30 proc. więcej ludzi niż liczba zameldowanych. Tak więc rzeczywisty dochód na mieszkańca jest zdecydowanie mniejszy niż ten oficjalny. A przy wyliczeniu janosikowego bierze się pod uwagę oficjalny dochód - wyjaśnia Agnieszka Kłąb, rzecznik prasowy prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Na przykład w Berlinie stosuje się specjalny współczynnik przeliczeniowy, który liczbę mieszkańców urealnia. Kolejnym problemem, którego opłata nie uwzględnia, jest to, że w Warszawie ceny inwestycji są dużo wyższe niż np. na wschodzie kraju - dodaje urzędniczka.

Podatek janosikowy został wprowadzony w 2003 r. i dotyczy najbogatszych samorządów. Muszą go uiszczać podmioty, których dochody z podatków w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekroczą 150 proc. średniej krajowej. Co roku gminy, powiaty i województwa płacą z tego tytułu ponad 2 mld zł. Absolutnym rekordzistą jest Warszawa, która w ubiegłym roku do wspólnej kasy wpłaciła ponad 800 mln zł. Po kilkadziesiąt milionów oddały także Poznań, Kraków, Wrocław, Gdańsk czy Katowice.

Maciej Miłosz

maciej.milosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.