Tu już diabeł nie mówi dobranoc - bo granica łączy
Wspólny bilet do trzech krajów, sąsiedzka pomoc straży pożarnej, letnio-zimowa wymiana dzieci, międzynarodowe trasy rowerowe - to konkretne korzyści dla mieszkańców gmin na krańcu Polski
Za 20 zł dziennie każdy może pojeździć pociągiem, autobusem i tramwajem po kilku przygranicznych gminach w Polsce, Czechach i Niemczech. Bilet rodzinny kosztuje 50 zł. To jeden z najciekawszych programów dla gmin leżących w Euroregionie Nysa (nazwa pochodzi od rzeki, która przepływa przez trzy kraje). Przedsięwzięcie otrzymało nagrodę w konkursie na modelowy projekt współpracy polsko-niemieckiej.
Na zakupy
- Weteranami współpracy przygranicznej jesteśmy my - żartuje rzecznik Bogatyni Marcin Kierskowski. - Już w latach dziewięćdziesiątych nawiązaliśmy współpracę z czeskim Hradkiem nad Nysą i niemieckim Zittau. Nasi mieszkańcy mogli na podstawie dowodu osobistego przekraczać obie granice, robić zakupy. Popularność była duża, zresztą trójstronna.
Worek bogatyński to trójstyk. Co roku organizowane są tutaj wspólne imprezy dla mieszkańców trzech sąsiadujących ze sobą gmin z Polski, Czech i Niemiec. Jest też wspólny samorząd, w skład którego wchodzi po pięciu radnych z każdego kraju. Ustalają budżet i inwestycyjne priorytety dla małego euroregionu. Dla mieszkańców ze wszystkich trzech stron profitem jest przede wszystkim możliwość robienia zakupów. Jedni przyjeżdżają po artykuły spożywcze, inni po alkohol albo po AGD. Latem to dodatkowa atrakcja turystyczna.
- Tu wcale diabeł nie mówi dobranoc. Przejść granicznych jest dużo i ruch jest ogromny - mówi dyrektor Euroregionu Nysa Andrzej Jankowski. I wymienia kolejne udogodnienia, jakie stwarza mieszkańcom euroregion: - Jest wspólny program budowy wodociągów i kanalizacji, prężnie działają grupy ekspertów zajmujących się historią regionu, bezpieczeństwem, komunikacją.
Współpracą przygraniczną chwali się też miasto Nysa. - Prowadzimy akcję lato w Nysie, a akcję zima w czeskim Jesseniku. My mamy jezioro, a w Czechach jest sieć tras zjazdowych dla narciarzy - mówi Anatol Bukała z biura promocji w Nysie.
Właściwie cała zachodnia Polska uczestniczy już w programach transgranicznych. Szczecin np. postawił na wspólne z sąsiadami opracowywanie planów zagospodarowania przestrzennego.
Co na wschodzie
- Jesteśmy bramą Wschodu - mówi rzecznik prezydenta Lublina Beata Krzyżanowska. Na różne projekty transregionalne w tym rejonie przeznaczono ze środków Unii Europejskiej 12 mln zł. Lublin dostał z tej puli 5 mln zł. Miasto współpracuje przede wszystkim z Białorusią i Ukrainą.
- Spektrum programów jest szerokie. Przeprowadzaliśmy np. konferencję weterynaryjną z Ukrainą, ale także dotyczącą elektrośmieci ze Lwowem. Problemem w regionie są również bezdomne zwierzęta. Mieliśmy spotkanie w tej sprawie. Na Ukrainie ze środków unijnych ma powstać specjalny ośrodek dla zwierzaków. Ostatnio była też u nas Noc Kultury: Brześć - Lwów - Lublin. Kolejna może będzie w innym partnerskim mieście - zapowiada rzecznik Krzyżanowska.
O aktywności wschodniej ściany Polski mówi też Aneta Szydlik z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego: - Realizujemy kilka programów, obejmujących współpracę z Litwą, Białorusią, Ukrainą, które w skrócie można ocenić jako lepszy dostęp do przedsiębiorczości, ale też rozwój lokalnej turystyki, przełamywanie barier wyznaniowych. Ciekawa jest także współpraca przygranicznych jednostek straży pożarnej.
Współpraca transgraniczna to domena poszczególnych samorządów. To one najczęściej są beneficjentami unijnych środków. Także one najlepiej znają potrzeby małych ojczyzn po jednej i drugiej stronie granicy.
- Budujemy razem drogi, ale też organizujemy obozy dla dzieciaków, turnieje sportowe. Nie interesuje nas polityka. Żyjemy u siebie. Po tej i po drugiej stronie granicy - mówi Jan Wydra, przewodniczący Wspólnoty Litwinów w Polsce z Puńska. I dodaje, że środki z Unii to doskonała zachęta do tworzenia choćby miejsc pracy. - Bo wcale nie czujemy się Polską B - przekonuje Wydra.
Z paszportem na dwóch kółkach
Współpraca przygraniczna to także ciężka praca, która przynosi sukcesy. Przykładem jest Przemyśl.
- Nie mamy Strefy Schengen, trzeba mieć paszport, by przekroczyć granicę. Ale mimo to wspólnie z partnerem ukraińskim zbudowaliśmy ścieżki rowerowe od nas do Truskawia, Mościsk. Przyjeżdża coraz więcej turystów - mówi prezydent Przemyśla Robert Choma. Przypomina też o organizowanych od kilku lat Europejskich Dniach Dobrosąsiedztwa: - Na granicy ustawiane są stragany, jest scena, na której występują zespoły z Ukrainy i Polski. Prezydent cieszy się też z decyzji o wybudowaniu nowego przejścia granicznego w Malhowicach-Niżankowicach: - To nasz wspólny lokalny sukces, ale jednocześnie nowe otwarcie na rozwój gospodarczy po obu stronach granicy.
Włodarze przygranicznych gmin zgodnie przyznają, że najważniejszy w lokalnej współpracy jest człowiek.
- Podczas spotkań poznajemy konkretnego człowieka, nie anonimowego Czecha czy Niemca - mówi Andrzej Jankowski z Euroregionu Nysa. I to jest główna wartość przygranicznej współpracy.
Ministerstwo zachęca turystów
Jeżeli podczas wakacji masz zamiar odwiedzić tereny przygraniczne, to zabierz ze sobą aparat. Poszukaj tam projektów dofinansowanych z Funduszy Europejskich, zrealizowanych we współpracy z partnerami z zagranicy - proponuje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Trzeba zrobić fotografię, wypełnić formularz zgłoszeniowy i przesłać je do ministerstwa do 15 lipca 2013 r. Nagrody (elektroniczne czytniki książek) przewidziano w pięciu kategoriach:
1) przedsiębiorczość i innowacje,
2) przestrzeń publiczna, transport,
3) edukacja i nauka,
4) ochrona środowiska,
5) turystyka, kultura, tradycja.
Szczegóły na stronie www.ewt.gov.pl.
Monika Górecka-Czuryłło
TRZY PYTANIA
Ważna jest zarówno promocja, jak i wzajemne poznawanie się
Jakie są korzyści ze współpracy przygranicznej?
Projekty realizowane w ramach programów Europejskiej Współpracy Transgranicznej (EWT) powinny charakteryzować się efektem transgranicznym, czyli zapewniać korzyści dla wszystkich zaangażowanych w realizację programu państw oraz ich obywateli. Rezultaty wspólnych przedsięwzięć powinny być przede wszystkim zauważalne przez mieszkańców pogranicza, których projekt bezpośrednio dotyczy. Korzyści to m.in. zwiększenie dostępności i atrakcyjności danego obszaru dla inwestorów i turystów, wzmocnienie transgranicznych powiązań gospodarczych, rozwój rynku pracy, współpraca sektorów gospodarki i nauki, a także ochrona dziedzictwa kulturowego. Specyfiką programów jest również mobilizowanie i wspieranie inicjatyw społeczności lokalnych w ramach mikroprojektów. Największą zaletą projektów EWT jest jednak promowanie kontaktów między partnerami z obu stron granicy, a co za tym idzie - przełamywanie barier kulturowych. Przedsięwzięciom infrastrukturalnym towarzyszą działania miękkie, których celem jest integracja mieszkańców pogranicza.
Dlaczego większość projektów dotyczy Polski zachodniej?
Budżety poszczególnych programów oraz liczba realizowanych w ich ramach projektów nie wskazują na przewagę w tym zakresie Polski zachodniej. Pierwsze doświadczenia we współpracy transgranicznej Polska zyskała jeszcze przed przystąpieniem do Unii Europejskiej, głównie w ramach Programu PHARE CBC. Były to projekty realizowane właśnie na granicy polsko-niemieckiej. Partnerzy z tych terenów mają zatem doświadczenie dłuższe niż w innych regionach kraju. Przekłada się to na umiejętność skorzystania z oferowanego wsparcia. Warto podkreślić, że w latach 2007-2013 programy współpracy transgranicznej są realizowane na obszarach położonych wzdłuż wszystkich granic Polski.
Ale co ze wschodem? Czy współpraca rozwija się na taką samą skalę, jak na granicy zachodniej?
Współpraca transgraniczna z naszymi wschodnimi sąsiadami niebędącymi członkami Unii Europejskiej odbywa się na nieco innych zasadach niż Europejska Współpraca Terytorialna. Programy z Białorusią i Ukrainą oraz z Rosją realizowane są w ramach Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa. Program Polska-Białoruś-Ukraina dysponuje budżetem niemal 190 mln euro, z którego sfinansowanych zostanie łącznie 117 projektów, w tym projekty strategiczne dotyczące budowy i modernizacji przejść granicznych. Kolejnych 60 projektów transgranicznych zostanie wdrożonych w ramach Programu Litwa - Polska - Rosja, którego budżet wynosi ok. 145 mln euro.
@RY1@i02/2013/132/i02.2013.132.08800030a.802.jpg@RY2@
Piotr Popa rzecznik prasowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego
Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu