Użytkownik czy właściciel - co samorządom się bardziej opłaca
Mieszkańcy wolą własność. Z kolei miasta preferują użytkowanie wieczyste, bo to stały dopływ gotówki do lokalnej kasy. Dlatego przewłaszczanie trwa czasami zbyt długo
- Miastu nie opłaca się przekształcać użytkowania wieczystego we własność - mówi Barbara Różewska ze stowarzyszenia "Grunt to Warszawa". I dodaje, że o ile przekształcenia dotyczące osób prywatnych jakoś funkcjonują, to w przypadku spółdzielni mieszkaniowych, a tych jest w aglomeracjach dużo, nie są realizowane. - Miasto zawsze się miga, nie chce przyznawać bonifikaty, szuka prawnych kruczków, żeby gruntu nie przewłaszczyć - twierdzi Barbara Różewska.
Sprzedać można tylko raz
Miejscy włodarze przyznają, że sprawa jest złożona. Przewłaszczenia są obligatoryjne i miasto nie może dzierżawcy odmówić sprzedaży nieruchomości, jeśli ten spełnia warunki.
- Ale z punktu widzenia interesu miasta długofalowo lepiej jest mieć grunt w użytkowaniu wieczystym. To stały dopływ gotówki - mówi dyrektor stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko. Także Zofia Trębicka, szefowa miejskiej komisji rozwoju gospodarczego przyznaje, że sprawa jest złożona. Z jednej strony, własność to najmocniejsze prawo, ale z drugiej, użytkowanie to dla miasta systematyczny dopływ gotówki.
- Ale o obstrukcji przy przekształcaniu użytkowania we własność mówić nie można - zastrzega Zofia Trębicka. I dodaje, że np. na Mokotowie wpływa do urzędu ok. 3 tysiące pism rocznie w sprawie przekształceń. - Nic dziwnego, że na decyzję czeka się latami. Przecież każdą działkę trzeba wymierzyć, wycenić. A w wielu przypadkach, zwłaszcza dotyczących spółdzielni mieszkaniowych, sprawy gruntowe są nieuregulowane. Stąd oczekiwanie i kłopoty - mówi Trębicka.
Poza stolicą szybciej
O przekształcenie ubiegają się użytkownicy w całym kraju. - Rocznie wpływa kilkaset wniosków o przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Są realizowane na bieżąco - zapewnia Grażyna Zyber z Wydziału Gospodarki Nieruchomościami w Poznaniu. - Kolejki do przekształceń nie ma, a terminy załatwienia spraw określa kodeks postępowania administracyjnego. Jakie kwoty wpływają do miasta z tytułu przekształceń? W 2012 r. wpłynęło ponad 4 miliony złotych - mówi Grażyna Zyber.
Ale może miastu zależy na utrzymaniu dzierżawy wieczystej, bo to są coroczne wpływy - pytamy poznańskiego urzędnika. - Użytkownik wieczysty ma roszczenie, które miasto ma obowiązek zgodnie z ustawą zrealizować. Takie jest prawo - mówi Grażyna Zyber.
Tyle Poznań. A teraz Białystok. Czy są chętni do przekształceń?
- Tak, zwłaszcza w przypadku spółek handlowych, ale też spółdzielni mieszkaniowych i prywatnych użytkowników. W 2012 r. w Białymstoku zostało wydanych 140 decyzji o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego we własność. W trakcie jest 129 postępowań - słyszymy w biurze prasowym urzędu miasta.
Urzędnicy zapewniają, że przekształcenia odbywają się bez zbędnej zwłoki. Na pytanie, ile czasu czeka się na przewłaszczenie, odpowiadają wymijająco: - To często zależy od stanu prawnego nieruchomości i zapisów w księgach wieczystych.
Obecnie we Wrocławiu toczą się postępowania dla około tysiąca nieruchomości, również wielolokalowych (spółdzielnie mieszkaniowe, nieruchomości deweloperskie). Miasto nie prowadzi bieżącej analizy ekonomicznej opłacalności procesów przekształceniowych. - Analiza opłacalności może być prowadzona w kontekście stosowanych bonifikat, zaś sam proces przekształceniowy nie podlega dyskusji, gdyż sprowadza się do realizacji rozwiązań ustawowych - przekonuje Julia Wach z wydziału komunikacji społecznej we Wrocławiu.
RPO: za mało danych
Rocznie mamy kilkanaście skarg dotyczących przedłużających się procedur przekształcania użytkowania wieczystego we własność. Z naszych doświadczeń wynika, że powodem długotrwałych postępowań może być wąska wykładnia ustawy przez organy - mówi Anna Kabulska z biura prasowego rzecznika praw obywatelskich. To powoduje konieczność korzystania przez zainteresowanych z drogi odwoławczej, włącznie z sądami administracyjnymi, a to niewątpliwie przedłuża termin ostatecznego załatwienia sprawy. Jednak mamy zbyt mało danych, aby stawiać w tym zakresie jakieś uogólnione tezy.
Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu