Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Jest co robić, a czas goni

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Felieton

Dane dotyczące finansów samorządowych za ostatnią kadencję ujawniają bardzo smutną prawdę: blisko 500 gmin nie sięgnęło w ostatnim czasie po żadne środki unijne. To około 1/5 wszystkich. Podkreślamy przy każdej okazji, że jesteśmy, jako państwo, europejskim liderem w wydawaniu środków unijnych i słusznie poczytujemy to sobie za sukces. Wystarczy jednak zejść na realną gminną ziemię, by przekonać się, że nie wszędzie jest tak różowo.

Być może za tym niepokojącym, wcale nie marginalnym zjawiskiem kryje się zwykła niechęć po stronie regionalnych decydentów do wspierania gmin zarządzanych przez reprezentantów innej niż w województwie opcji politycznej - takie fakty sygnalizował mi ostatnio jeden z moich współpracowników, niegdyś sam samorządowiec, a dziś wybitny ekspert w zakresie finansów samorządowych i projektów europejskich.

Z pewnością jakiś procent przypadków to zwykła nieudolność wójta wybranego, bo to swój chłop, który zamiast zatrudniać na stanowiskach urzędniczych ludzi, którzy się na tym znają, woli się otoczyć szczelnie swoimi. Na pewno są jeszcze inne przyczyny, trzeba je zidentyfikować, przeanalizować i wypracować skuteczne mechanizmy wyjścia z tego impasu, dotykającego 20 proc. wszystkich gminnych społeczności lokalnych. W przeciwnym wypadku ten rodzaj wykluczenia będzie się nasilał, spychając niemały kawałek Polski do kategorii już nie B, ale C, a może i D.

Najpilniejsze zmiany w finansach

Zaczyna się nowa kadencja samorządu, a jednocześnie dość szybko zmierza ku końcowi kadencja parlamentu. Samorząd będzie się musiał zmierzyć z wieloma nierozwiązanymi finansowymi i niefinansowymi problemami, tymczasem posłowie i senatorowie raczej nie będą skłonni myśleć teraz o gminach, powiatach i województwach. Niedobrze by się stało, gdyby na czas kampanii wyborczych (prezydenckiej i parlamentarnej) zapomniano o najistotniejszych kwestiach związanych z decentralizacją, która jest konstytucyjnie wskazanym kierunkiem przebudowy struktur władzy publicznej, tak aby mogły się skuteczniej mierzyć z wyzwaniami współczesności.

Szczęśliwie jednak, jeśli chodzi o podejmowanie zasadniczych decyzji w materii finansów publicznych, parlament ma rolę niejako drugorzędną - nie dysponuje bowiem takim aparatem urzędniczym, który byłby w stanie samodzielnie wykonać wszystkie niezbędne analizy i wyliczenia. Te instrumenty leżą całkowicie w rękach rządu, a przede wszystkim Ministerstwa Finansów, które pracuje ciągle w tym samym rytmie, niezależnie od kalendarza wyborczego. Akurat w tym resorcie od lat obserwujemy podziwu godną, praktyczną realizację zasady "rządy się zmieniają - administracja pozostaje", więc trudno mu się zasłaniać ruchami tektonicznymi wywoływanymi wyborami i zmianami ekip rządowych.

Tymczasem mam wrażenie, że panuje tam niepokojący zastój, w sytuacji kiedy tak wiele trzeba w finansach publicznych zmienić. Nie możemy sobie poradzić z janosikowym, choć kierunki koniecznych modyfikacji zostały już wyraźnie wskazane w orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego. Nie chodzi też tylko o tę daninę w skali Mazowsza, co było przedmiotem orzekania nawet sądu powszechnego. Od lat pozostaje niezałatwiona bardzo uciążliwa dla samorządu kwestia pokrywania kosztów oświetlenia dróg krajowych na terenie miast. Wiadomo, ile samorządy straciły w wyniku obniżenia PIT przed kilkoma laty: ok. 8 mld zł. Mocno niedoszacowane są koszty prowadzenia przez nie różnych zadań zleconych przez administrację rządową. Sejmowa komisja samorządu terytorialnego wyliczyła ubytek z tego tytułu na dalsze 8 mld zł. A co tu dopiero mówić o całkowicie już zdezaktualizowanej ustawie o podatkach i opłatach lokalnych z 1991 r.

Pojawiła się ostatnio koncepcja tzw. PIT lokalnego, na pierwszy rzut oka dość atrakcyjna, bo stara się wskazać jakieś wyraźne powiązanie pomiędzy stanem finansów konkretnej gminy a dochodami jej mieszkańców. Pewnym problemem jest w tym przypadku kwestia dochodów osobistych rolników, ale w końcu wcześniej czy później trzeba będzie się z nią zmierzyć. Kto wie, czy PIT lokalny nie przyśpieszyłby opodatkowania tej grupy według normalnych zasad.

Pozostawiam na boku całą olbrzymią problematykę kontroli finansowej samorządu. Na dobrą sprawę, poza największymi miastami, gdzie jest już audyt, niewiele tu od chwili odrodzenia samorządu w ogóle zrobiono. Nad tą kwestią trzeba by się zatrzymać oddzielnie.

Konieczna decentralizacja

To tylko niektóre z problemów niecierpiących zwłoki. A przecież nie tylko Ministerstwo Finansów ma tu co robić.

Mamy całkowicie anachroniczny system opieki społecznej, funkcjonujący tak, jakby Polska w ogóle nie przeszła decentralizacji, a trudno sobie wyobrazić coś bardziej uwarunkowanego lokalnie niż pomoc dla najuboższych. To samo trzeba powiedzieć o systemie zwalczania bezrobocia. Zarządzanie de facto centralnie olbrzymimi środkami przeznaczanymi na te dwie tylko sfery od lat jest niewydolne, dowodząc, że administracja rządowa tkwi nadal mentalnie w poprzedniej epoce, a kolejni ministrowie nie są w stanie przezwyciężyć oporu materii, a może nie wiedzą, jak się do tego zabrać.

Mam też wrażenie, że w niektórych ośrodkach rządowych ciągle myśli się o powiatach jako zbędnym ogniwie naszej administracji - więc może trzeba tak je dusić finansami, żeby same wyzionęły ducha. Powiaty tymczasem nie słabną, a rosną i myśleć o ich zniknięciu może tylko ktoś, kto nie zna historii i natury zarządzania sferą publiczną w tej części Europy.

Trzeba oczywiście zachęcać gminy do łączenia się w większe organizmy, trzeba znosić wszystkie bariery utrudniające ich współpracę. Nie można jednak poprzestać wyłącznie na finansowym premiowaniu łączenia się gmin, z nadzieją, że jest to najskuteczniejszy sposób poszukiwania oszczędności czy raczej większej efektywności w zarządzaniu publicznym. Jednym słowem: jest co robić, a czas goni...

@RY1@i02/2014/248/i02.2014.248.183002100.802.jpg@RY2@

Jerzy Stępień były prezes Trybunału Konstytucyjnego, jeden z twórców reformy samorządowej

Jerzy Stępień

były prezes Trybunału Konstytucyjnego, jeden z twórców reformy samorządowej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.