Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Przepisy bezradne wobec powrotu radnego

17 października 2014
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ustawodawca nie uregulował sytuacji, gdy pozbawiony mandatu lokalny działacz wraca do pełnienia funkcji, którą piastuje już inna osoba

Z problemem, jak postąpić w takiej sytuacji, musi się właśnie zmierzyć gmina Trzcianka (woj. wielkopolskie). Taki jest efekt wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tym tygodniu unieważnił on uchwałę, która ponad rok temu pozbawiła mandatu radnego, niesłusznie zarzucając mu prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego.

Prawomocny wyrok oznacza, jakby uchwała nigdy nie została podjęta. W tej sytuacji mężczyzna wraca do pracy w samorządzie. Jednak jego miejsce w międzyczasie zajęła inna osoba, która weszła do rady z chwilą wygaszenia jego mandatu. Po złożeniu ślubowania nabyła ona wszelkie prawa i obowiązki radnego.

- Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Co mamy w takim razie zrobić w gminie z nowym radnym? - zastanawiał się w NSA Dariusz Karwacki, radca prawny, pełnomocnik Trzcianki.

O jednego więcej

Problem polega na tym, że wielkość rady jest ściśle określona przepisami ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.). Zależy ona od liczby mieszkańców. W przypadku Trzcianki i innych gmin do 20 tys. mieszkańców rada powinna liczyć dokładnie 15 osób.

Pytani przez DGP eksperci twierdzą, że przepisy nie regulują sytuacji powrotu radnego.

- Wskazówkę, jak rozwiązać tego typu kuriozalny przypadek, można znaleźć w wyroku NSA z 2008 r. W związku z tym, że nowy radny został wybrany prawidłowo, a poprzedni odzyskał mandat na mocy wyroku sądowego, rada gminy do zakończenia kadencji będzie zawierać o jednego radnego więcej, niż przewiduje ustawa - mówi dr Kazimierz Bandarzewski z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego UJ.

Takie rozwiązanie wskazał NSA w wyroku z 1 października 2008 r. (sygn. akt II OSK 1044/08). Wyjaśnił wówczas, że ustawodawca przewiduje w niektórych sytuacjach działanie organu stanowiącego w składzie innym niż ustawowy, np. przy zmianie obszaru gminy. "Skład ustawowy nie jest wartością absolutną, dlatego jego zwiększenie nie może być uznane za uniemożliwienie działania organu stanowiącego" - czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.

Problem w tym, że wyrok ten (jak każdy inny) wiąże tylko w konkretnej sprawie i nie zastępuje brakujących przepisów. Inne składy orzekające mogą mieć odmienne zdanie w podobnej sprawie. Nie ma więc gwarancji, jaki byłby werdykt, gdyby ktoś zaskarżył uchwałę podjętą przez 16-osobową radę Trzcianki. Dlatego, jak wskazują eksperci, pożądane byłoby uregulowanie takiej sytuacji w przepisach.

Dla kogo dieta

Dodatkowy radny to także koszt dla gminy, która będzie musiała wypłacać diety nadprogramowej osobie. Do rozstrzygnięcia jest też kwestia, czy radny, który wrócił do pracy w samorządzie, może się domagać zaległych pieniędzy.

- Nie widzę takiej możliwości. Diety przysługują bowiem członkowi rady, który faktycznie wykonuje swoją funkcję. W tym przypadku radny tego nie robił, nie ma więc podstaw, żeby rekompensować mu utracony zarobek. Mógłby natomiast wystąpić na drodze cywilnej do gminy o odszkodowanie z tytułu naruszenia dóbr osobistych - wskazuje prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert od spraw samorządowych.

Sposób na lukę

Takie sytuacje, co potwierdza prof. Adam Jaroszyński, ekspert ds. samorządowych, zdarzają się bardzo rzadko. W tym przypadku doszło do tego dlatego, że uchwałę rady gminy zaskarżył wojewoda, który miał co do niej wątpliwości, ale nie zdążył uchylić jej w trybie nadzoru (w ciągu 30 dni).

Problemu nie byłoby, gdyby skargę do sądu złożył sam zainteresowany. W takiej sytuacji bowiem uchwała nie wywołuje skutków prawnych aż do zakończenia procesu, czyli radny nadal pełni swoją funkcję. Gdyby sąd potwierdził jej zasadność, utrata mandatu nastąpiłaby z dniem uprawomocnienia się wyroku. Zastąpienie radnego inną osobą odbyłoby się płynnie i bez kontrowersji.

- W sprawach jak ta w Trzciance sądy powinny mieć możliwość orzekania, że uchwała została wydana z naruszeniem prawa, a nie stwierdzać jej nieważność. Wówczas nadal by obowiązywała w obrocie prawnym, czyli nowy radny zachowałby funkcję, a stary nie wracał do rady - uważa Kazimierz Bandarzewski. - Drugą możliwością byłoby orzekanie przez sąd o utracie mandatu przez nowego radnego, w sytuacji gdy uchyla uchwałę o pozbawieniu mandatu. Każde z tych rozwiązań wymaga zmiany prawa - dodaje.

@RY1@i02/2014/202/i02.2014.202.18300050c.802.jpg@RY2@

Okoliczności powodujące wygaśnięcie mandatu radnego

Michał Kuc

michal.kuc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.