Dziennik Gazeta Prawana logo

Partycypacja: ważna edukacja, ale i praca samorządu

26 czerwca 2018

PROBLEM Budżet partycypacyjny to swoisty wytrych. Ma mieszkańców zachęcić do zadbania o swoją lokalną społeczność. Bo może potrzebny jest plac zabaw, nowa droga przez wieś, wybieg dla niedźwiedzi w stolicy, ale też latarnia w małej gminie. To przykładowe pomysły w gminach, gdzie taki budżet się pojawił. Powstał nie wszędzie, choć doświadczenia europejskie są dobre. Np. w niemieckim Weyanr seniorom udało się, w ramach lokalnego samorządu, stworzyć Centrum Pomocy Seniorom, które nieodpłatnie udziela wsparcia w zakresie usług dla starszych osób. A w Danii i we Francji organizowano spotkania aktywizujące mieszkańców choćby w sprawach klimatycznych i ekologicznych. Ale jest i druga strona medalu. Przecież o dobru lokalnej społeczności powinien decydować samorząd. To radni, ale też włodarze powinni wiedzieć, co jest mieszkańcom potrzebne. Zdania co do budżetu partycypacyjnego są podzielone. A kwoty przeznaczane na społeczne projekty nie są duże.

Pierwsza przygoda z samorządnością

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.