Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąsiedztwo uczelni stanowi szansę na nowoczesność

23 lipca 2014
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Parki technologiczne to dziś najbardziej kompleksowy typ ośrodków wdrażających innowacje i wspierających przedsiębiorczość

Na świecie działa ok. 900 parków technologicznych, z tego w Europie jest ich ponad 300. Większość powstała po roku 1980, ale co czwarty z nich utworzono po 2000 roku. Lokalizacja parków jest związana z sąsiedztwem ośrodków akademickich. Niemal wszystkie znalazły miejsce na obszarach dużego nasycenia uczelniami wyższymi i instytucjami badawczymi. Statystycznie 37 proc. parków ma w swoim sąsiedztwie od 1 do 5 szkół wyższych, ale co piąty park ma w otoczeniu powyżej 20 uczelni.

W Polsce największymi są Bełchatowsko-Kleszczowski Park Przemysłowo-Technologiczny (320 ha) oraz Krakowski Park Technologiczny (264 ha) działający jako specjalna strefa ekonomiczna. Obydwa te parki zarządzają terenami należącymi do udziałowców. Nieliczne parki w pełni już zagospodarowały swoje tereny (np. Poznań, Kraków, Wrocław).

Główny udziałowiec

Celem działania parku technologicznego jest pobudzanie rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw. Park udostępnienia bazę lokalową i infrastrukturę. Jest tam nowoczesna powierzchnia biurowo-usługowa oraz przestrzeń produkcyjna dla rozwoju firm. Są również wolne uzbrojone tereny inwestycyjne dla ekspansywnych firm i dla inwestorów zewnętrznych. Park zapewnia profilowane usługi doradcze dla rozpoczynających działalność. Ten kompleksowy charakter wsparcia dla przedsiębiorców powoduje silne oddziaływanie na lokalną gospodarkę.

Kluczowymi udziałowcami parku są samorządy. Przykładem jest Wrocławski Park Technologiczny. Zakładając go, gmina Wrocław przejęła 90,51 proc. udziałów w tworzonej spółce akcyjnej. Pozostałymi udziałowcami byli m.in. wiodący bank, dwa uniwersytety i politechnika. Samorząd jest inicjatorem i koordynatorem działań prorozwojowych. Wnosi finansowanie statutowe, zamówienia publiczne, programy wsparcia oraz usługi publiczne. Oczekuje poprawy dynamiki procesów rozwojowych, wzrostu wpływów podatkowych, nowych miejsc pracy, poprawy pozycji konkurencyjnej oraz lepszego wizerunku miasta i regionu.

Każdy chce skorzystać

Liczą się nie tylko potrzeby gminy. Każdy z partnerów - udziałowców parku kieruje się własnymi priorytetami. Uczelnie i instytucje badawcze wnoszą wiedzę, nowe technologie i przygotowanie młodych kadr. Oczekują sprzedaży wyników prac badawczych, zleceń na usługi i ekspertyzy, finansowania badań oraz zatrudnienia absolwentów. Ważnymi graczami są instytucje wsparcia i partnerstwa ekonomiczno-społecznego. Są to organizacje pozarządowe i przedstawicielskie biznesu, stowarzyszenia oraz związki zawodowe. Wnoszą inicjatywę, pomysły i infrastrukturę kontaktów, znajomość oczekiwań środowiska, zapewniając koordynację działań non-profit. Ich celem jest reprezentacja interesów, lobbing, nabór nowych członków oraz udział w podejmowaniu decyzji. Z kolei udział podmiotów z sektora MSP podnosi zdolność do podjęcia ryzyka, otwiera rynki zbytu i kanały dystrybucji. Sprzyja również inwestycjom. Z kolei oczekiwania tego sektora dotyczą nowych produktów i technologii, kompetentnych, wykwalifikowanych kadr pracowniczych, partycypacji w ryzyku innowacyjnym i lepszej jakości bazy lokalowej dla przedsiębiorstw. Ze strony instytucji ryzyka finansowego (fundusze venture capital, seed capital i aniołowie biznesu) można oczekiwać elastycznych form finansowania oraz transferu nowych idei biznesowych. Ich oczekiwania wobec parku dotyczą dobrych pomysłów biznesowych, ograniczenia ryzyka inwestycji oraz usług, które wspomagają biznes.

Aby był to proces samonapędzający i trwały, potrzeba specyficznych relacji i struktur wewnątrz regionu, uruchamiających mechanizmy korzystnego oddziaływania pomiędzy sferą nauki, sektorem B+R (badania i rozwój) a przemysłem. Niezbędny jest też system dobrej edukacji kadr przyszłych, kreatywnych pracowników. Ważne jest też wsparcie ze strony finansów publicznych. Sprawne działanie takiego systemu wymaga odpowiedniej infrastruktury dla wymiany technologii, powiązań sieciowych oraz wytworzenia regionalnego środowiska innowacji. Zwiększa też zdolności tworzenia innowacji i ich przenikania do gospodarki.

W miejsce odkrywki

Dobrym przykładem jest zakończony właśnie projekt Bełchatowsko-Kleszczowskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. Udzielono wsparcia 27 przedsięwzięciom innowacyjnym, angażując 16,5 mln zł. Każdy projekt mógł otrzymać dofinansowanie o równowartości do 200 tys. euro. Park zapewnia pomysłodawcy zasilenie finansowe i doradztwo przy uruchomieniu działalności gospodarczej. W zamian obejmuje do 50 proc udziałów w utworzonej spółce prawa handlowego. Po upływie uzgodnionego czasu (od 2 do 9 lat) następuje wycofanie kapitału parku poprzez wykupienie udziałów przez pomysłodawcę. Spodziewany wzrost wartości spółki oznacza konkretną stopę zwrotu z zainwestowanego kapitału przy sprzedaży tych udziałów. Park będzie reinwestował odzyskane środki w nowe projekty.

Otwarte pozostaje jednak pytanie: czy i jakimi instrumentami gmina może wspierać przedsiębiorczość młodzieży, dążąc do zatrzymania absolwentów studiów na swoim terenie? Wsparcie ze strony parku technologicznego dla firm typu start-up zakładanych przez absolwentów wyższych uczelni może być taką szansą. Do osiągnięcia tego potrzebna jest dobra współpraca pomiędzy samorządem a władzami parku.

Na preferencyjnych zasadach

Specjalne strefy ekonomiczne to wyodrębnione administracyjnie obszary Polski, gdzie inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Celem funkcjonowania tego instrumentu wsparcia jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji i promocję tworzenia miejsc pracy - to oficjalna informacja z Ministerstwa Gospodarki. Dziś wprawdzie podstrefy stref ekonomicznych można znaleźć nawet w stolicy, ale rzeczywiście takie obszary powstają często w miejscach, gdzie o pracę było trudno.

Zasady i warunki inwestowania na terenie SSE oraz korzyści płynące z faktu prowadzenia tam działalności gospodarczej określa ustawa z 20 października 1994 r. o specjalnych strefach ekonomicznych (Dz.U. z 2007 r. nr 42, poz. 274 ze zm.) wraz z aktami wykonawczymi. Po niedawnych zmianach jest zapewnienie, ze strefy w Polsce będą funkcjonowały przynajmniej do 2026 roku.

1) zwolnienie podatkowe (CIT lub PIT),

2) działkę w pełni przygotowaną pod inwestycje po konkurencyjnej cenie,

3) darmową pomoc przy załatwianiu formalności związanych z inwestycją,

4) zwolnienie od podatku od nieruchomości (na terenie niektórych gmin).

Zwolnienia z podatku dochodowego przyznawane w SSE stanowią regionalną pomoc publiczną, która służy przyspieszeniu rozwoju najsłabiej rozwiniętych regionów UE.

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2014/141/i02.2014.141.08800070c.802.jpg@RY2@

Andrzej Jakubiak przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego

Specjalne strefy ekonomiczne warto oceniać zarówno pod kątem finansowym, jak i samorządowym. Czy zawsze są korzystne dla gmin? Z punktu widzenia finansowego żadnych dramatycznych niebezpieczeństw w nich nie widzę.

Na pewno są ekonomiczne plusy dla samorządów. Powstają nowe miejsca pracy, a co za tym idzie gmina ma wpływy z tytułu PIT. Niezaprzeczalnie też rozwija się gospodarka i to nie tylko w samej strefie, lecz także w okolicach. Inwestycje generują bowiem rynek usług. Powstają sklepy różnej branży, magazyny, często też usługi gastronomiczne, hotelarskie, nawet szeroko pojęte rzemieślnicze. Jest na to wszystko zbyt.

Innym ważnym plusem umiejscowienia strefy na terenie gminy lub kilku jednostek samorządowych jest rozwój infrastruktury. To nie tylko gmina daje uzbrojony teren z mediami. To często nowy przedsiębiorca inwestuje, wspomaga gminę w rozwoju np. drogowym, nie tylko w rejonie, w którym bezpośrednio inwestuje. Tak więc mankamentów stref na pierwszy rzut oka właściwie nie ma. Jednak do ich tworzenia trzeba podchodzić ostrożnie. I nawet aktywność samorządowców w lobbowaniu za ich powstawaniem na swoim terenie nie zawsze powinna skutkować pozytywną opinią rządu. Trzeba pamiętać, że takie wyjście łamie zasadę równości, a właściwie zrównoważonego rozwoju. Warto więc strefy ekonomiczne tworzyć w miejscach zdegradowanych, w rejonach, które powinny dorównać do finansowej średniej kraju. Trzeba też pamiętać, że strefy należy tworzyć racjonalnie. Jeśli np. utrudniony jest dostęp do infrastruktury, jak np. na ścianie wschodniej, to trzeba mieć świadomość, że tam o zainteresowanie strefą, a co za tym idzie rozwojem regionu, może być niewielkie. Niebezpieczeństwo jest także z innej strony. Jeśli planujemy przyciągnąć firmy o wysokich technologiach, to warto się zastanowić, czy lokalny rynek znajdzie dla nich pracowników. Takie strefy powinny powstawać w dużych miastach, ośrodkach naukowych. Dlatego, choć obiektywnie finansowo i gospodarczo strefa się gminom opłaca, to warto podejść do problemu racjonalnie. Zmierzyć siły na zamiary, bo tylko to oznaczać będzie sukces gmin, które znajdą się w SEE.

dr Julian Kołodziej

 ekspert w zakresie planowania strategicznego i wdrażania innowacji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.