Tylko u nas gazeta jak za dawnych lat. Kadencja 2010-2014
Dziś kończymy podróż w czasie. To już ostatni odcinek naszej okolicznościowej gazety "Z życia samorządu"
Wybory 2010 roku to wielki sukces ugrupowań niezależnych, przede wszystkim włodarzy, którzy zaskarbili sobie poważanie wyborców. Ci wiedzą już, że warto wybrać własnego, od lat tu mieszkającego i znającego lokalne problemy wójta, burmistrza, a nawet prezydenta. No i miejscowych radnych. Ogólnopolskie partie swoich szans musiały szukać w województwach i powiatach, a także w radach wielkich miast.
Włodarze i rady nauczyli się sięgać po unijne wsparcie. I czerpią z niego pełnymi garściami. Powstają nowe hale sportowe, boiska i baseny. Blask odzyskują zabytki i elewacje zwyczajnych kamienic. Cała Polska szykuje się na przyjęcie piłkarzy i turystów na Euro 2012. Kierowcy grzęzną w korkach, bo remontuje się naraz tysiące kilometrów dróg, a do tego wreszcie buduje autostrady. Samorządy zapożyczają się coraz bardziej - bo żal nie skorzystać ze środków, które mogą przepaść. A jednocześnie trzeba przygotować się do nowej unijnej perspektywy. W niej wygrają ci, którzy się połączą i wspólnie wystąpią o fundusze na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne.
Dodatkowo pracy dokłada rząd. Rewolucja śmieciowa ma zapobiec płaceniu wysokich kar za nieselektywną zbiórkę odpadów i brak instalacji do ich przetwarzania. Ale nie bardzo wiadomo, jak zmusić mieszkańców, by osobno zbierali papier, plastik czy szkło. I do tego są obawy, czy istniejące zakłady i spółki komunalne poradzą sobie w przetargach z rynkowymi potentatami. A poza tym jeszcze na głowie reforma szkolna z sześciolatkami w tle. To wymaga dostosowania klas, toalet czy stołówek dla mniejszych dzieci. Na koniec kadencji trzeba się też zmierzyć z reformą urzędów pracy. Jednym zdaniem - jest co robić.
@RY1@i02/2015/096/i02.2015.096.08800010f.101.gif@RY2@
Zofia Jóźwiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu