Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Bój o niższe janosikowe trwa

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

ROZMOWA NUMERU

@RY1@i02/2015/096/i02.2015.096.05000020f.802.jpg@RY2@

Fot. Wojtek Górski

Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego

Mazowsze w 2014 r. weszło ze starymi problemami. Jest w niekomfortowej sytuacji finansowej. Jeszcze w poprzedniej kadencji, w lutym 2010 r. województwo złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ograniczenia janosikowego. Dlaczego stało się to akurat wtedy?

Do 2004 r. samorządy nie miały udziałów w podatku CIT. W wyniku reformy w 2004 r. wprowadzono procentowy udział samorządów w podatku CIT i PIT. A Mazowsze wytwarza ponad 20 proc. polskiego PKB i w związku z tym nasze dochody z tych podatków były znacząco wyższe. Konieczne stało się wyrównanie powstałych dysproporcji. Dopóki PKB rósł w tempie 5-7 proc. rocznie, wszystko było dobrze, płaciliśmy podatek wyrównawczy, ale od dochodów sprzed dwóch lat, czyli mniejszych od tych w danym roku budżetowym. W 2010 r. sytuacja diametralnie się zmieniła. Do Polski dotarł światowy kryzys i dochody z CIT drastycznie zmalały. Tymczasem my musieliśmy zapłacić według wpłat z 2008 r. Czyli 940 mln zł janosikowego, blisko 65 proc. naszych dochodów, a żeby zapewnić środki na ustawowe zadania, musieliśmy zaciągnąć ponad 260 mln kredytu. Ujawnił się problem błędu systemowego w mechanizmie wyrównawczym. Dlatego zdecydowaliśmy się oddać sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Od tego czasu sytuacja się nie poprawiła. Kiedy było najciężej?

Szczególnie ciężki był rok 2013. Dochody z CIT ponownie spadły o ok. 350 mln zł, a Mazowsze miało zapłacić 661 mln zł janosikowego. Za takie pieniądze można wybudować cztery szpitale albo zbudować 200 km dobrych dróg.

Jakie wydatki trzeba było ograniczyć? I co z pensjami pracowników?

Wszystkie inwestycje - poza tymi, które są współfinansowane z Unii Europejskiej. A z pozostałych najbardziej ucierpiały wydatki na kulturę, edukację, ochronę zdrowia, funkcjonowanie urzędu i praktycznie wszystkich podległych instytucji.

Obniżenia pensji nie było. Ale nie mogliśmy też sobie pozwolić na żadne premie i nagrody, a to, oraz inflacja, w praktyce oznacza, że pracownicy zarobili realnie znacznie mniej.

Czy janosikowe w takiej formie, jak jest obecnie, powinno zostać?

Nie. Przepisy trzeba zmienić. Przecież to, że firmy chcą działać na Mazowszu, świadczy m.in. o tym, że mają tu dobre warunki do rozwoju i nie będziemy ich przenosić w inne miejsca. Zresztą poza subwencją wojewódzką, która niweluje nierówności między poszczególnymi regionami kraju, są i inne mechanizmy mające na to wpływ. Chociażby subwencja wyrównawcza. Ale również fundusze unijne. W nowej perspektywie 2014-2020 na mieszkańca Mazowsza przypadnie średnio najmniej, bo zaledwie 300 euro wsparcia z UE, a mieszkaniec ściany wschodniej dostanie 800 euro na głowę.

Mam nadzieję, że wkrótce sprawą zajmie się Trybunał Konstytucyjny.

Czego się państwo spodziewacie?

Jestem przekonany, że TK przyzna rację samorządowi województwa mazowieckiego. Obecne przepisy mogą doprowadzić płacące Mazowsze do totalnej zapaści. Przytoczone przez nas przepisy nie określają górnej granicy wpłaty. Jest to z pewnością sprzeczne z konstytucją.

Jak trzeba zmienić przepisy w tym zakresie?

Nie powinno być tak, żeby więcej niż 25 proc. dochodów trzeba było oddawać. I kompletnym bezsensem jest ustalanie wysokości daniny na podstawie dochodów sprzed dwóch lat, to może w skrajnej sytuacji doprowadzić do tego, że wysokość janosikowego okaże się wyższa od dochodów województwa. I co? Trzeba będzie zamknąć urząd, nie wydawać decyzji, zamknąć szpitale, szkoły czy teatry? Nie może być tak, że województwa otrzymujące subwencje stają się bogatsze od jej płatnika. To wypacza sens samorządności. Przygotowaliśmy już w 2013 r. projekt zmian w ustawie o dochodach JST i liczymy, że wreszcie zajmie się nim Sejm, choć woli politycznej nie widać, bo posłów z województw otrzymujących jest 400, a z Mazowsza 60, a nie wszystkich interesują nasze problemy.

Rozmawiała Zofia Jóźwiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.