Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzelnica w każdym powiecie

16 października 2017

Samorządy, które wybudują tego typu obiekty, dostaną dotację z resortu obrony. Skorzystają na tym mieszkańcy, żołnierze oraz militarni entuzjaści

Koszt całego przedsięwzięcia szacuje się na 2,6 mld zł. Na razie, pytane przez nas samorządy do pomysłu posłów PiS podchodzą z rezerwą. To oni przygotowali projekt, który zakłada dofinansowanie budowy strzelnic w powiatach. Lokalni włodarze czekają na szczegółowe rozwiązania, zwłaszcza te dotyczące zasad uzyskiwania dotacji. Ma je określić rozporządzenie MON.

Bazy szkoleniowe

Projekt nowelizacji ustawy z 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1453), zakładający budowę powiatowych strzelnic, czeka na uchwalenie przez Sejm. Jego celem jest nie tylko zwiększenie dostępności do tego typu obiektów, ale również pomoc w promocji sportu strzeleckiego m.in. wśród dzieci i młodzieży.

- Chodzi o upowszechnienie wiedzy i umiejętności z zakresu bezpiecznego i skutecznego posługiwania się bronią palną. Dzięki wsparciu MON chcemy, aby strzelnice stały się bazami szkoleniowymi dla członków organizacji proobronnych, funkcjonariuszy oraz żołnierzy pododdziałów Wojsk Obrony Terytorialnej i innych rodzajów Sił Zbrojnych - wyjaśnia Michał Jach, poseł PiS i przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej.

Według naszych szacunków koszt budowy jednej strzelnicy to 5-7 mln zł.

- Ponieważ mam zaplanowaną taką inwestycję, to chętnie wystąpię do MON o dotację. Nie interesuje mnie duża wojskowa strzelnica, ale mała kameralna, sportowa - deklaruje Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich.

Wsparcie w rękach MON

Wysokość dotacji oraz szczegóły jej podziału zostaną określone przez szefa resortu obrony narodowej w rozporządzeniu.

- Przypuszczam, że będzie wskazany udział procentowy w kosztach budowy strzelnic po stronie samorządów i MON - mówi prof. Antoni Jeżowski z Instytutu Badań w Oświacie, były nauczyciel, dyrektor szkoły i samorządowiec.

Niewykluczone jednak, że limit nie zostanie określony, a urzędnicy o wysokości przyznanego wsparcia będą decydować każdorazowo w odniesieniu do poszczególnego obiektu. - Niemniej sposób podziału środków publicznych musi być przejrzysty i sprawiedliwy dla wszystkich podmiotów - dodaje prof. Antoni Jeżowski.

Opozycja obawia się, że pieniądze z dotacji będą dzielone według klucza partyjnego.

- Zasady powinny wynikać bezpośrednio z ustawy, a nie z rozporządzenia MON, bo to może prowadzić do nadużyć. Wszystkie tego typu propozycje powinny być uzgodnione z przedstawicielami samorządów oraz w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. PiS niestety znów złamał regulamin Sejmu. Projekt zmiany przepisów, mimo że dotyczą finansów samorządowych, nie był z komisją konsultowany - wskazuje Czesław Mroczek, poseł PO i były wiceminister obrony narodowej.

Wyborcze przymiarki

Lokalni włodarze nie przekreślają rządowego programu, ale mają wątpliwości, czy akurat strzelnice są najbardziej potrzebne małym społecznościom.

- Koszt wybudowania takich obiektów we wszystkich powiatach to nawet 2,6 mld zł. Dla porównania na remonty lokalnych dróg budżet planuje wydać 800 mln zł, a w rezerwie subwencji oświatowej jest nieco ponad 200 mln zł. Tylko w tych dwóch obszarach potrzeby są znacznie wyższe niż dostępne środki - wylicza Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. I dodaje: - Przy obecnych zagrożeniach strzelnice są potrzebne, ale nie priorytetowe.

Posłowie opozycji wytykają ekipie rządowej, że hasło "strzelnica w każdym powiecie" to nic więcej, jak przymiarka pod nadchodzące wybory samorządowe.

- Przecież żaden włodarz nie zgłaszał potrzeby wsparcia finansowego takich inwestycji - przekonuje Czesław Mroczek.

- Naszym celem nie są żadne wybory, ale to, aby sport strzelecki w Polsce znów się odrodził i wpłynął na patriotyczne postawy mieszkańców - kontruje Michał Jach.

Marek Olszewski również nie zgadza się z tezą, że projekt posłów PiS to zagranie pod zbliżające się wybory samorządowe. I powołuje się na przykład orlików. Pomysł zgłoszony za rządów PO-PSL doprowadził do powstania tysiąca takich obiektów sportowych.

Samorządy obawiają się jednak, że po zrealizowanej inwestycji będą musiały je utrzymywać. Ale Michał Jach uważa, że gminy mogą na nich zarabiać. I podaje przykład prywatnych strzelnic, które nie narzekają na brak klientów, a godzina "zabawy z bronią", to wydatek nawet kilkuset złotych.

Wojsko jest za

Z inicjatywy MON cieszą się wojskowi, którzy od lat narzekali, że infrastruktura dotycząca obiektów strzeleckich jest mocno zaniedbana.

- W Polsce nie mają gdzie strzelać żołnierze i policjanci, nie wspomnę o zwykłych obywatelach - potwierdza gen. Roman Polko, były dowódca GROM.

Dochodzi więc do takich absurdów, że żołnierze z krakowskich jednostek wojskowych muszą dojeżdżać na strzelnicę ponad 70 km do Bielska-Białej.

- MON swego czasu pozbywało się gruntów na rzecz deweloperów, a w następnej kolejności zamykano strzelnice, bo hałas wystrzałów przeszkadzał mieszkańcom. W tej chwili można budować takie obiekty pod ziemią - mówi gen. Polko. Generał Waldemar Skrzypczak również podkreśla, że im więcej takich obiektów, tym więcej wymiernych korzyści dla armii.

380 w tylu powiatach mają powstać strzelnice

33 strzelnic pistoletowych ma armia

52 strzelnice garnizonowe funkcjonujące w wojsku

170 różnego rodzaju strzelnic działa w Polsce

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.