Wtyczki dla e-aut z preferencją. Dla e-busów już na rachunek gmin
Kilkadziesiąt tysięcy złotych - tyle średnio kosztuje budowa jednego punktu ładowania dla zeroemisyjnych autobusów komunikacji miejskiej. O wątpliwościach, czy koszty te spadną na gminy, czy też poniosą je prywatne firmy, pisaliśmy w artykule "Elektromobilność - Czy budżety gmin wpadną w poślizg?" w Samorządzie i Administracji z 17 maja (DGP nr 94).
Skąd pojawił się u nas ten znak zapytania? Otóż w projektowanej ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych resort energii podzielił instalacje do ładowania pojazdów na ogólnodostępne i dla komunikacji zbiorowej. I o ile zasady budowy tych pierwszych chce uregulować w co najmniej kilkunastu różnych punktach, o tyle o procedurach dotyczących punktów ładowania dla e-busów wspomina już bardzo lakonicznie. Spytaliśmy więc Ministerstwo Energii bezpośrednio, kto będzie odpowiedzialny za budowę tych instalacji i za nie zapłaci. Obok publikujemy odpowiedź. ⒸⓅ
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.