Dziennik Gazeta Prawana logo

Kultura nie biznes, sama nie da rady się utrzymać

25 maja 2017

Państwo ma dbać o działalność kulturalną i zachowanie dorobku historycznego. Państwo to jednak nie tylko - a nawet nie przede wszystkim - władze centralne. Gros obowiązków wzięły na siebie samorządy

Narodowych instytucji kultury (to jest takich, których status wiąże się nie tylko z uznaniem ich szczególnej roli, lecz również z finansowaniem przez budżet centralny) jest około 50, włączając w to m.in. archiwa, muzea, teatry, instytuty tematyczne. Przytłaczająca większość instytucji, których zadaniem jest dbałość o kulturę, podlega samorządom, które zostały ustawowo zobligowane do ich prowadzenia w 1991 roku. Wtedy była to nowość, bo choć i wcześniej kultura na poziomie lokalnym należała do jednostek samorządowych, przed 1989 rokiem o pieniądze się w zasadzie nie martwiono. Inne czasy, inna gospodarka środkami - dziury łatało się pieniędzmi z wyższych jednostek organizacyjnych, czasem po uważaniu notabli. Po przełomie ustrojowym pieniędzy na kulturę zaczęło dramatycznie brakować - ważniejsze okazywały się prawie zawsze potrzeby bardziej przyziemne.

Świetnym przykładem jest choćby historia powstawania Opery Novej w Bydgoszczy: przełom ustrojowy zastał zaprojektowany z rozmachem budynek w trakcie realizacji. Pojawiły się pomysły, by zmienić jego przeznaczenie i urządzić w nim np. centrum biznesu czy handlu. Udało się do tego nie dopuścić (m.in. dzięki festiwalowi, który dyrekcja zorganizowała w budynku w surowym stanie), dziś (choć nieustannie modernizowana) siedziba bydgoskiej opery jest miejscem poświęconym muzyce i centrum życia kulturalno-społecznego miasta, ale niewiele brakowało...

Ile mamy kultury

Według ostatniego raportu Głównego Urzędu Statystycznego na temat kultury w Polsce w 2015 roku działalność sceniczną prowadziło 177 teatrów i instytucji muzycznych posiadających własny, stały zespół artystyczny. Zorganizowały one 56,7 tys. przedstawień i koncertów, w których uczestniczyło 12,0 mln widzów i słuchaczy. W ciągu roku przybyło 3,8 tys. miejsc na widowni w stałych salach. Na jedno miejsce na widowni w stałych salach teatrów oraz instytucji muzycznych według stanu w dniu 31 grudnia 2015 r. przypadało 434 mieszkańców Polski. Liczba teatrów oraz instytucji muzycznych była wyraźnie zróżnicowana w poszczególnych województwach - od 3 (w województwach opolskim i podkarpackim) i 4 (w woj. lubuskim i świętokrzyskim) do 34 (w woj. mazowieckim), a powyżej 10 odnotowano także w woj. śląskim (20), małopolskim (18), dolnośląskim (17), pomorskim (14) i wielkopolskim (12). Dla porównania: w skali całego kraju mamy dwa narodowe teatry dramatyczne i jeden operowy. Prywatnych jest niewiele więcej. Lwia część życia teatralnego w Polsce zależy więc od samorządów.

A muzea? W Polsce jest ich 926 (łącznie z oddziałami), z których 80,1 proc. należy do sektora publicznego. W zdecydowanej większości prowadzą je jednostki samorządu terytorialnego (81,3 proc.).

W 2015 roku (dane z raportu GUS) muzea zwiedziło łącznie 33,3 mln osób (o 8,7 proc. więcej w porównaniu z rokiem poprzednim). Zorganizowane grupy młodzieży szkolnej stanowiły 16,5 proc. ogółu zwiedzających. Największą popularnością cieszą się muzea o profilu artystycznym i historycznym, które rocznie odwiedza odpowiednio około 8 mln i 6 mln osób. Szczególną okazją do nieodpłatnego poznawania polskiego dziedzictwa narodowego jest Noc Muzeów. W roku 2015 z tej formy zwiedzania skorzystało 1,1 mln osób (o 10,5 proc. więcej niż w 2014 roku), natomiast z innych form imprez okolicznościowych - 2,5 mln osób. To pokazuje, jak wielkie jest - wbrew powszechnie powtarzanym tezom - zapotrzebowanie na kontakt ze sztuką czy historią.

Ile to kosztuje

Jak podaje GUS, wydatki publiczne, czyli łączne wydatki budżetu państwa i samorządu terytorialnego na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego (netto, czyli pomniejszone o dotacje i subwencje z budżetu państwa dla samorządów i transfery pomiędzy jednostkami samorządu terytorialnego, aby nie liczyć tych samych sum wiele razy) w 2015 roku wyniosły 8 565,3 mln zł (nominalnie o 8,2 proc. mniej niż w 2014 r.), co w odniesieniu do PKB stanowiło 0,48 proc. (rok wcześniej 9 326,8 mln zł, tj. 0,54 proc.). Wydatki z budżetów jednostek samorządu terytorialnego wyniosły 6 723,5 mln zł, a udział tych ostatnich w publicznych wydatkach na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego 78,5 proc. Największy udział w samorządowych wydatkach publicznych miały gminy - 43,2 proc. Publiczne wydatki bieżące na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego wyniosły 6943,6 mln zł i stanowiły 80,5 proc. wydatków publicznych na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego ogółem (rok wcześniej 70,6 proc.).

Wydatki z budżetu państwa na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego (łącznie z dotacjami i subwencjami dla jednostek samorządu terytorialnego) wyniosły natomiast 1964,8 mln zł. Ich udział w ogólnych wydatkach budżetu państwa to 0,62 proc. (w roku poprzednim 0,56 proc., według zapowiedzi ministra Piotra Glińskiego w 2017 roku mają przekroczyć 1 proc.). W przeliczeniu na jednego mieszkańca dało to kwotę 51,09 zł. Dotacje i subwencje na cele kulturalne dla jednostek samorządu terytorialnego wyniosły 5,5 mln zł, ponadto bezpośrednio do samorządowych instytucji kultury przekazano z budżetu państwa dotacje w wysokości 126,9 mln zł. Na różne formy ochrony zabytków i opiekę nad nimi wydano z budżetu państwa (łącznie z transferami do jednostek samorządu terytorialnego) 283,8 mln zł (w 2014 roku 2 58,2 mln zł). Do sektora publicznego należała również w głównej mierze organizacja centrów kultury, domów i ośrodków kultury, klubów i świetlic (93,4 proc.). Dominującą rolę pełnił w tej dziedzinie samorząd gminny, który organizował działalność 90,2 proc. ogółu publicznych placówek. Tylko dla 0,1 proc. takich miejsc organizatorem były niesamorządowe jednostki sektora publicznego. Z budżetów samorządowych najwięcej wydano na działalność domów, ośrodków kultury, klubów i świetlic (29,4 proc.) oraz bibliotek (19,0 proc.).

Środki, jakich potrzebują samorządy na finansowanie tak szerokiego spektrum instytucji - od teatrów po osiedlowe biblioteki - są niebagatelne. Na przykład w Gdyni planowane na 2017 rok wydatki na kulturę i ochronę dziedzictwa kulturowego stanowią około 4 proc. wydatków ogólnych miasta (około 60 mln zł), z czego na instytucje kultury przewidziano około 50 mln zł

- Finansujemy działanie swoich instytucji zgodnie z ustawą o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej z 1991 r. poprzez przyznawanie im dotacji podmiotowych i celowych. Środki przekazywane przez miasto stanowią większą część budżetu instytucji, ale niejedyną, z powodzeniem pozyskują one także środki zewnętrzne, głównie w formie dofinansowania projektów w ramach programów unijnych oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Ciężar utrzymania obiektów i bieżącej działalności instytucji spoczywa jednak na mieście - mówi Maja Wagner, przewodniczącą Komisji Kultury Rady Miasta Gdyni.

Gdynia jest organizatorem sześciu instytucji kultury. Cztery spośród nich - Centrum Kultury, Miejska Biblioteka Publiczna, Muzeum Miasta i Teatr Miejski - zostały przejęte przez samorząd na początku lat 90., natomiast dwie powołano do życia jako nowe instytucje w 2012 r.: Muzeum Emigracji i Centrum Nauki EXPERYMENT.

Ponadto miasto wspólnie z samorządem województwa pomorskiego prowadzi Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej i przekazuje co roku na jego działalność min. 2 mln zł.

Pracować trzeba razem

O współpracy z resortem kultury i samorządem szczebla wojewódzkiego mówi również przedstawicielka Warszawy.

- Dla instytucji narodowych i samorządowych (samorząd marszałkowski województwa mazowieckiego) ogłaszamy co roku otwarty konkurs ofert na projekty kulturalne. Są to albo projekty związane tematycznie z Warszawą, albo projekty/programy, które mogą być szczególnie wartościowe dla warszawiaków. Niektóre instytucje są współprowadzone przez miasto wspólnie z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego (np. Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin" czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej), co oznacza różnego rodzaju dotacje z budżetu miasta. Zapewniamy też dotację podmiotową na zaspokajanie tzw. funkcji powiatowych świadczonych dla miasta przez Bibliotekę Publiczną m.st. Warszawy - Bibliotekę Główną Województwa Mazowieckiego, czyli inaczej Bibliotekę na ul. Koszykowej - tłumaczy Małgorzata Naimska, zastępca dyrektora Biura Kultury U.M.St. Warszawy.

W przypadku Warszawy sytuacja jest specyficzna - na jej nieformalne obowiązki wobec kultury wpływa stołeczność. Nawet wielu mieszkańców, nie mówiąc już o gościach, nie rozróżnia np. teatrów prowadzonych przez miasto, sejmik wojewódzki i ministerstwo. Kojarzą wszystkie jako "warszawskie" albo "centralne", co rozumieją po prostu jako "szczególnie ważne".

- Kultura to jeden z priorytetów współczesnej Warszawy, istotny element jej cywilizacyjnego rozwoju i budowania obywatelskiej tożsamości. Bogata oferta kulturalna jest traktowana jako ważny instrument budowania marki miasta postrzeganego w kraju, Europie i na świecie jako metropolia godna szczególnego zainteresowania. Kultura jest traktowana przez władze Warszawy jako wyraźny czynnik społecznej zmiany - przez inwestycje, projekty rewitalizacyjne, współpracę z różnymi partnerami czy przeciwdziałanie wykluczeniu z uczestnictwa w kulturze. Finansujemy kulturę, wspieramy i nagradzamy twórców, honorujemy i doceniamy ich trud w ukazywaniu i komentowaniu stołecznej współczesności. Miasto wspiera kulturalne i artystyczne projekty o różnym rodowodzie, zarówno zgłaszane przez profesjonalne instytucje kultury, jak też organizacje pozarządowe, które przedkładają propozycje uczestnictwa w kulturze w drodze otwartych konkursów ofert. Partycypacja społeczna jest niezbędnym elementem realizowania efektywnej polityki kulturalnej. Dlatego nasze decyzje konsultujemy z przedstawicielami strony społecznej i środowiskami twórczymi - mów Małgorzata Naimska.

Stolica realizuje zakrojoną szeroko politykę kulturalną na podstawie przyjętego przez Radę Miasta strategicznego dokumentu "Warszawa. Miasto Kultury i Obywateli. Program Rozwoju Kultury do roku 2020", który uwzględnia zarówno twórców kultury, jak też jej odbiorców, którzy mają - zgodnie z założeniami PRK - aktywnie w kulturze uczestniczyć, będąc nie tylko jej konsumentami, ale też współtwórcami. W roku 2016 miasto wyasygnowało na kulturę i ochronę dziedzictwa kulturowego 496 666 575,05 zł, z czego na wydatki bieżące przypadło 426 834 996,68 zł, a 69 831 578,37 zł na wydatki majątkowe. To ogromne sumy, ale według Ewy Malinowskiej-Grupińskiej, przewodniczącej Rady m.st. Warszawy, z ich przeznaczeniem w budżecie miasta właśnie na kluturę nie ma problemów.

Wcale nie jest tak trudno

- Warszawscy radni doceniają wagę kultury w mieście. Wiedzą, że pomaga budować świadome społeczeństwo obywatelskie, więc nie uchylają się przed oddaniem głosu popierającego ważne projekty kulturalne. Przykładem takiego podejścia może być głosowanie podczas ostatniej sesji Rady m.st. Warszawy 11 maja, kiedy to jednogłośnie radni wszystkich opcji politycznych zgodzili się, by miasto podpisało umowę o współprowadzeniu wraz z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego nowo tworzonego Narodowego Muzeum Techniki. To się oczywiście wiąże ze sporymi kosztami dla miasta, a jednak nikt nie miał wątpliwości, że techniczne dziedzictwo polskie trzeba ratować - opowiada Ewa Malinowska-Grupińska.

Kultura bez dotowania nie przetrwa. Nawet te nieliczne jednostki prywatne, które istnieją, mają z tym olbrzymie problemy. Wpływy z biletów nie wystarczą. Tym bardziej, że statystyczny Polak nie jest skłonny płacić za kulturę. Z badania przeprowadzonego dla programu Dostępna Kultura wynika, że chętnie uczestniczymy przede wszystkim w wydarzeniach darmowych lub przynajmniej tanich (według GUS na bilety wstępu do teatrów, instytucji muzycznych i kina przeciętny Polak wydał w 2015 roku 27,36 zł).

@RY1@i02/2017/100/i02.2017.100.05000010e.801(c).jpg@RY2@

Maciej Weryński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.