RIO: zaliczki na przygotowanie nieruchomości do sprzedaży są nielegalne
Niektóre gminy żądają od zainteresowanych zakupem działki lub lokalu pokrycia opłat za wycenę czy usługi notariusza. Regionalne izby obrachunkowe kwestionują takie praktyki. Co więcej, istnieje ryzyko, że nabywca wystąpi o zwrot pobranych kosztów
Nie chodzi tu o zaliczki na poczet zapłaty ceny za nieruchomość, lecz o pieniądze pobierane od przyszłego nabywcy na przygotowanie gminnej nieruchomości do transakcji sprzedaży. Dotyczy to np. pokrycia kosztów wyceny, sporządzenia niezbędnej dokumentacji czy opłat związanych z zawarciem umowy notarialnej. Przekazania zaliczek na te cele (lub pokrycia tych kosztów łącznie z ceną zakupu gruntu) gminy żądają od potencjalnych kontrahentów najczęściej przy zbywaniu nieruchomości w trybie bezprzetargowym [ramka]. Tymczasem regionalne izby obrachunkowe w wielu ostatnich wystąpieniach pokontrolnych upominają samorządy, twierdząc, że są to praktyki niezgodne z obowiązującymi przepisami. Analiza przepisów wskazuje, że mają rację.
Obowiązek po stronie gminy
Nie ma wątpliwości, że w porównaniu ze sprzedażą przetargową tryb bezprzetargowy jest relatywnie szybszy i w znaczący sposób odformalizowany. Nie oznacza to jednak, że jednostka samorządowa może zbywać nieruchomości w tym trybie bez przestrzegania określonych zasad. Nadal obowiązują bowiem zasady postępowania w odniesieniu do mienia samorządowego wynikające m.in. z art. 23 ust. 1 oraz art. 25 ust. 1–2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 344; ost.zm. Dz.U. z 2023 r. poz. 2029; dalej: u.g.n.). Z pierwszego przepisu wynika wiele uprawnień w zakresie gospodarowania zasobem nieruchomości, które są przypisane m.in. wójtowi gminy. Wymieniono w nim m.in.:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.