Świadczenia pielęgnacyjne nie zawsze trafiają do opiekunów
Gminy przeprowadzają wywiady środowiskowe, aby sprawdzić, czy osoby starające się o wsparcie sprawują opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Często okazuje się, że tak nie jest.
Do 84 tys. osób po I kwartale tego roku wzrosła liczba osób otrzymujących świadczenie pielęgnacyjne (520 zł miesięcznie). W ubiegłym roku było ich 67 tys. Na przykład w Krakowie pod koniec 2009 roku pomoc otrzymywało 576 osób, a obecnie jest ich 816, w Opolu liczba osób uprawnionych zwiększyła się z 81 do 120, a w Koninie z 131 do 209 osób. Ten wzrost wynika ze zniesienia od stycznia kryterium dochodowego uprawniającego do tej formy pomocy.
- Większość nowych osób ubiega się pomoc, aby opiekować się innym niż dziecko niepełnosprawnym członkiem rodziny, np. dziecko rodzicem lub wnuczek babcią - mówi Beata Bonk z Ośrodka Pomocy Społecznej w Gliwicach.
Dariusz Nowicki, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Grudziądzu, dodaje, że po zmianie przepisów część osób zaczęła wręcz poszukiwać członka rodziny, który wymaga opieki, aby otrzymywać to świadczenie, od którego jest też odprowadzana składka na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.
- Mieliśmy przypadek, że to osoba wymagająca opieki zamiast syna sama przychodziła do nas i składała dokumenty. Takie zachowanie wskazywało, że jedynym powodem ubiegania się o pomoc jest chęć otrzymywania pieniędzy - mówi Maria Piastowicz, dyrektor MOPS w Puławach.
Gminy, aby zapobiegać ewentualnym nadużyciom i sprawdzać, czy osoby ubiegające się o wsparcie spełniają warunki, m.in. faktyczne sprawowanie opieki, mogą przeprowadzać wywiady środowiskowe.
- Korzystaliśmy z nich, gdy opiekun i osoba wymagająca opieki nie mieszkali w tym samym miejscu, i wydawaliśmy decyzje odmowne - mówi Dariusz Nowicki.
Dodaje, że te osoby odwoływały się do samorządowego kolegium odwoławczego, a to z kolei uchylało poprzednią decyzję i uznawało, że oddzielne zamieszkiwanie nie stanowi przeszkody, aby pomoc przyznać.
Maria Piastowicz zwraca uwagę, że duże wątpliwości budzą też przypadki, gdy to wnuk stara się o świadczenie na babcię, a są jeszcze rodzice, którzy tłumaczą się, że pracują i dlatego sami nie starają się o wsparcie.
Michalina Topolewska
michalina.topolewska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu