Zanim gmina zatrzyma prawo jazdy, dłużnicy alimentacyjni już odwołują się od jej decyzji
Samorząd
Część niesolidnych rodziców po otrzymaniu decyzji o uznaniu ich za uchylających się od zobowiązań alimentacyjnych składa odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego.
Brak odpowiedniego trybu odwoławczego był jednym z zarzutów, który w stosunku do procedury zatrzymywania prawa jazdy rodzicom niepłacącym na dzieci postawił Trybunał Konstytucyjny. Dłużnik miał wprawdzie prawo do złożenia odwołania, ale dopiero po tym, gdy gmina skierowała już pismo do starosty o zabranie tego dokumentu. A to nie pozwalało na merytoryczną ocenę składanego wniosku przez organy odwoławcze.
Taka możliwość została wprowadzona od początku tego roku, kiedy zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 nr 1 poz. 7 z późn. zm.). Zgodnie z nowymi przepisami przed skierowaniem wniosku do starosty gmina wydaje decyzję o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych. Takie odwołania złożyli rodzice, m.in. w Gdyni i Raciborzu.
- Dłużnicy uważają, że nie mogą mieć statusu uchylającego się od alimentów, bo wpłacają niewielkie kwoty na dzieci - mówi Barbara Śmiełowska, zastępca dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej w Raciborzu.
Anna Łepik, zastępca naczelnika wydziału świadczeń społecznych UM w Gdyni, dodaje, że dla części dłużników jest to kolejny sposób na przeciąganie postępowania, bo zanim samorządowe kolegium odwoławcze rozpatrzy skargę, minie kilka miesięcy, a potem może jeszcze ewentualnie złożyć następną do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Jednak w wielu gminach niesolidni rodzice nie korzystają z tego uprawnienia, ponieważ samorządy są dopiero na etapie wydawania decyzji o uznaniu dłużnika za uchylającego się od alimentacji. Wymaga to bowiem od nich wszczęcia i przeprowadzenia dodatkowego postępowania oraz sprawdzenia, czy w każdym z ostatnich sześciu miesięcy rodzic płacił minimum 50 proc. zasądzonych alimentów. Jeżeli okaże się, że wpłacanie kwoty były niższe, wydawana jest decyzja.
- Nie mamy na razie przypadku, gdzie ten wymóg byłby spełniony, a od wielu dłużników ściągane są symboliczne wpłaty - mówi Rafał Kasprzak, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Olsztynie.
Z kolei zdaniem Małgorzaty Sandej-Góraj, zastępcy dyrektora Szczecińskiego Centrum Świadczeń, z czasem rodzice mogą jednak starać się, aby uniknąć zatrzymania tego dokumentu, i płacić taką kwotę alimentów, która nie spowoduje zabrania im prawa jazdy.
Starosta odbierze prawo jazdy, gdy dłużnik nie zgłosi się na wywiad
Michalina Topolewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu