Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opieka społeczna

Pracownicy socjalni bez spektakularnych sukcesów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Kontrakty socjalne mają zachęcić do działania ludzi będących w trudnej sytuacji, umożliwić im wejście w nowe życie z pomocą osób wspierających. NIK skontrolowała realizację tego zadania przez ośrodki pomocy społecznej

Badania przeprowadzono w latach 2011-2013 (w tym roku wzięto pod uwagę pierwszy kwartał) w 35 miejskich i miejsko-gminnych ośrodkach pomocy społecznej. Celem badania była ocena, jak ośrodki realizują kontrakty socjalne, czyli umowy zawierane z osobami potrzebującymi pomocy.

Kontrakty socjalne obejmują dwie grupy osób. Kontrakt typu A ma ułatwić rozwiązanie trudnej sytuacji życiowej osoby lub rodziny. Może to być np. przemoc domowa, bezdomność. Z kolei kontrakt typu B dotyczy zazwyczaj osób, którym trzeba pomóc w aktywizacji zawodowej, przeciwdziałać ich wykluczeniu społecznemu.

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że kontrakt socjalny jest przydatnym instrumentem pracy z osobami zagrożonymi wykluczeniem, niezaradnymi życiowo, bezrobotnymi. Podczas kontroli inspektorzy badali m.in. wiedzę ośrodków pomocy społecznej na temat osób i rodzin podlegających kontraktom, współpracę z powiatowymi urzędami pracy, przeprowadzanie wywiadów środowiskowych. Badano też efekty działania pracowników socjalnych oraz los beneficjentów. W ocenie NIK skuteczność kontraktów socjalnych jest jednak zbyt mała. Była ona niska od początku wprowadzenia programu, w latach 2006-2010 wynosiła w jednostkach objętych kontrolą ok. 30 proc. W następnym okresie spadła średnio do 15 proc. Oznacza to, że tylko co siódma osoba realizująca kontrakt usamodzielniła się, znalazła pracę, nie była już zmuszona do korzystania ze wsparcia społecznego.

To niejedyne nieprawidłowości zauważone przez NIK. Do innych należały np. kontraktowanie kursów dla bezrobotnych w zawodach nadwyżkowych oraz przeznaczenie nadmiernych środków na działania pasywne, czyli np. wypłaty zasiłków czy szkolenia. Do nich należą np. staże, prace społeczne, roboty publiczne. Na wsparcie psychologiczne i grupy samopomocowe przeznaczono jedynie 7 proc. wszystkich środków.

Jednak pracownicy socjalni się bronią. Twierdzą, że taki kontrakt to zajęcie trudne, czasochłonne, a często realizowane przy niewystarczającej liczbie zatrudnionych. Dodatkowo gminy niechętnie finansowały kontrakty w związku z rosnącymi zadaniami pomocy społecznej. W 35 skontrolowanych ośrodkach na realizację kontraktów wydano 27,3 mln zł, w tym większość ze środków europejskich. Udział finansowania ze środków własnych wyniósł niespełna 14 proc. wszystkich kosztów.

- Obciążenie pracowników socjalnych jest bardzo duże - mówi szef ośrodków pomocy społecznej na Mazowszu. - Bywa, że jedna osoba ma pod opieką nawet do 100 środowisk, często z różnymi potrzebami. Trudno wszystkim pomóc. Zwłaszcza że trzeba też pamiętać, iż kontrakt socjalny to musi być współpraca obu stron, zarówno pracownika socjalnego, jak i beneficjenta. A z tym bywa różnie.

Na koniec kontrolerzy wskazywali, że dla pełnej oceny skuteczności stosowania kontraktów socjalnych konieczne jest monitorowanie przez ośrodki pomocy społecznej losów beneficjentów już po zakończeniu realizacji kontraktu.

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.