Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opieka społeczna

Seniorów przybywa. Wydatków też. Liczą się więc dobre i mądre inicjatywy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak pomóc nestorom? Czy wystarczy nie przeszkadzać, by realizowali swoje dotychczasowe pasje i zajęcia? To za mało. Czasami osoby starsze trzeba zaktywizować lub pomóc im w życiowych czynnościach

Pomysłów w kraju jest sporo. W dużych miastach standardem są uniwersytety trzeciego wieku. Oprócz wykładów są zajęcia plastyczne, muzyczne. Często seniorzy odkrywają w sobie drzemiące zdolności, których wcześniej nie realizowali. Bo nie było czasu. Dom, praca, dom, praca... Jednak uniwersytety dla seniorów to już nie tylko domena wielkich miast.

- Zaproponowaliśmy coś takiego w naszej gminie. Mamy salę na 50 osób, a chętnych było ok. 80 - chwali się wójt Starych Bogaczowic Leszek Świętalski, szef Związku Gmin Wiejskich. Dodaje, że potrzeby seniorów są podobne, niezależnie od miejsca, w którym żyją. Wykładowcy opowiadają, jak to starsze panie siedziały na schodach i z zainteresowaniem słuchały, jak uczennice.

Krok naprzód

W stolicy uruchomiono program dla starszych osób związany z wykluczeniem cyfrowym. Organizowany we współpracy z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej.

W stolicy 30 animatorów prowadzi zajęcia dla 340 seniorów. Chętnych było więcej. Bo jeśli ktoś nie nauczy się od wnuczka obsługi komputera czy nowoczesnych funkcji w komórce, to ma możliwość zdobycia wiedzy właśnie dzieki animatorowi.

- Komputer, aparat cyfrowy, różne możliwości korzystania z telefonów, kasy samoobsługowej w marketach i z biletomatów. To elementy wiedzy przekazywanej nestorom - wylicza Robert Kadej ze stołecznego Centrum Integracji Międzypokoleniowej.

Przyznaje, że polityka miasta skupia się na tym, by seniorzy jak najdłużej przebywali w swoich mieszkaniach. Tam powinni być w miarę możliwości samodzielni. Warszawa przymierza się do nowego projektu z obszaru e-technologii. Senior będzie miał w swoim mieszkaniu tzw. guzik życia. Monitorowane będą też jego funkcje życiowe.

- Polityka senioralna jest na pewno wyzwaniem. Także dla samorządów. Społeczeństwo się starzeje. Warto jednak, by osoby w podeszłym wieku miały komfort i socjalny, i psychiczny - mówi Robert Kadej.

Wystarczy trochę pomóc

Czasami nie są potrzebne jakieś nowatorskie metody. Seniorzy potrzebują po prostu opieki, jeśli nie mają wsparcia rodziny - mówi Irena Krzemińska z Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. Organizacja w ubiegłym roku objęła różnymi formami pomocy ponad 60 tys. osób. Wyasygnowała na to ponad 5,2 mln zł. Dzienne ośrodki wsparcia utworzono np. w Milanówku, a w Łomży placówkę rehabilitacyjną.

- Nie skupiamy się tylko na polityce zdrowotnej - mówi Krzemińska. - Popularnością cieszą się wczasy na działce, ale też finansowane przez nas koncerty w filharmoniach, spektakle filmowe i teatralne.

Płacić albo iść do przodu

Na pobyt w ośrodku dla osób, które nie są w stanie same funkcjonować, trzeba czekać. W państwowych zakładach bywa to nawet kilka miesięcy, co dla osób samotnych jest bardzo trudne. Rodziny osób starszych też czasem muszą zdecydować się na umieszczenie seniora w domu opieki. Koszty są niemałe, ok. 3 tys. zł miesięcznie. Dlaczego tak drogo?

- Bo marszałkowskie czy samorządowe ośrodki dla seniorów są obwarowane ścisłymi przepisami. Musi być odpowiednia liczba osób personelu medycznego. Musi też być odpowiednia powierzchnia dla danej liczby mieszkańców domu pomocy społecznej - mówi Maria Feliniak, wiceburmistrz Strzelec Opolskich.

Tam powstał nowy w polskich warunkach pomysł, który miał przynieść oszczędności gminie. Wszak to ona musi zapewnić opiekę osobom samotnym, które nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Udało się stworzyć tzw. mieszkania chronione. Gmina uzyskała dofinansowanie z banku BGK, zgodnie z umowami dotyczącymi np. noclegowni.

Powstały 24 kawalerki w budynku dawnego hotelu robotniczego. Każdy pensjonariusz ma pokój, łazienkę i malutką kuchenkę. Z zatrudnionym przez gminę pracownikiem socjalnym pójdzie np. do lekarza na umówioną wizytę. No, ale za pranie musi zapłacić - 5 zł za wsad. Pralka jest ogólnodostępna.

- Na dole jest też stołówka, do której można zejść, jeśli nie ma się ochoty pichcić obiadu w domu. I w każdym mieszkaniu jest przycisk, z którego mieszkaniec może skorzystać, jeśli jest zaniepokojony, że dzieje się coś złego. Przyjdzie recepcjonistka, w razie potrzeby sprowadzi pielęgniarkę lub karetkę pogotowia - mówi wiceburmistrz.

Podkreśla, że pomysł się sprawdził. - Mieliśmy nawet osoby, które oddały gminie swoje duże mieszkania, by zamieszkać w takim domu. Mają tam komfort intymności, własne meble, pamiątki, a jednocześnie możliwość kontaktu z innymi ludźmi. Na korytarzach są specjalne aneksy, w których można się spotkać, pogadać, zagrać w karty, wymienić polityczne poglądy. Dla seniorów, zwłaszcza samotnych, to chyba dobry pomysł na spędzanie życia.

Władze Strzelec Opolskich nie ukrywają, że takie rozwiązanie to także, oprócz zalet dla seniorów, oszczędność dla gminy.

- Koszt pobytu pensjonariusza w domu pomocy społecznej, za który musimy zapłacić, to ok. 3 tys. zł miesięcznie - mówi wiceburmistrz Feliniak. - Z budżetu wydajemy na ten cel ok. 1 mln zł. W nowej formule mieszkaniec płaci po prostu czynsz. Największy, jeśli ma emeryturę powyżej 2 tys. zł, wynosi 950 zł. Ale jest u siebie. Za osoby, które mają emeryturę poniżej 700 zł, płaci gmina.

Władze Strzelec Opolskich chcą program kontynuować. Może powstanie kolejny budynek. - To przecież korzyść społeczna i ekonomiczna - mówi wiceburmistrz.

Z ciekawą inicjatywą mieszkań chronionych wystąpił też Szczecin. Przeznaczył ponad stumetrowe mieszkanie w kamienicy dla sześciu nieznających się wcześniej osób, dwóch kobiet i czterech mężczyzn. Także to rozwiązanie ma być alternatywą dla domów pomocy społecznej. Powstało dzięki współpracy Szczecińkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych oraz Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. TBS użyczył lokal, zarząd budynków go wyremontował za 40 tys. zł, a MOPR wyposażył za 25 tys. i będzie prowadził. Mieszkanie na parterze ma cztery pokoje, kuchnię dwie łazienki i pomieszczenie gospodarcze. W lokalu są potrzebne sprzęty - szafy, łóżka (cztery rehabilitacyjne), stół, telewizor, meble kuchenne. Zostawiono też przestrzeń na rzeczy nowych lokatorów. Aby tu zamieszkać, senior musi mieć ukończone 67 lat, wymagać całodobowej opieki, nie mieć wsparcia najbliższych. Musi mieć rentę lub emeryturę (nie mniej niż 900 zł netto) oraz tytuł prawny do lokalu komunalnego, który zwróci gminie. W mieszkaniu są przez cala dobę zapewnione usługi opiekuńcze i pomoc pracownika socjalnego. Obiady będą dowożone, a śniadania i kolacje przygotowane przez lokatorów. Miesięczna kwota opłat za pobyt nie powinna przekroczyć 1200 zł.

Na kawę w Przemyślu

Gminy zazwyczaj organizują już kluby seniora, dzienne ośrodki pobytu. Miejsca, gdzie osoby starsze mogą się spotkać, porozmawiać, zagrać w karty albo wymienić przepisami na szarlotkę. Częsta jest współpraca samorządu np. z Polskim Komitetem Pomocy Społecznej.

- A u nas jest kawa za złotówkę - mówi prezydent Przemyśla Robert Choma. Przyznaje, że to pomysł spontaniczny, ale restauratorzy go podchwycili, a seniorzy chętnie z niego korzystają. Część kosztów pokrywa gmina.

Prezydent dodaje, że nie jest dobrze, jeśli cała odpowiedzialność za starsze osoby spoczywa tylko na gminie. - Sytuacja demograficzna jest trudna. Samorząd współpracuje z Caritasem, domami opieki społecznej. Chyba jednak niezbędne jest większe zaangażowanie środków państwowych, choćby w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej - mówi prezydent Choma.

Klucze do miasta

Nie studentom, ale seniorom prezydent Poznania przekazuje co roku pod koniec września symboliczne klucze do miasta. W ramach poznańskiego Centrum Inicjatyw Senioralnych (CIS) organizowane są spotkania, wykłady, promocje dla starszych osób. A dzisiaj, 17 września, rozpoczyna się kampanię informacyjną "We love eating! Rozsmakuj się w zdrowiu". Kampania potrwa prawie rok (do czerwca 2015 roku), przeprowadzona będzie pod patronatem Komisji Europejskiej w siedmiu krajach partnerskich Europy. Ma charakter międzypokoleniowy. Głównym celem jest zapobieganie chorobom wynikającym z otyłości i nadwagi poprzez promocję działań służących zmianom stylu życia i odżywiania.

- Jednak najważniejsze są targi 50 plus - mówi Maria Sitarska z miejskiego CIS. - Nie przyciągają jeszcze takich tłumów, jak podobne imprezy w Wiedniu czy Monachium, ale zazwyczaj gromadzą ok. 5 tys. osób.

Na targach prezentowana jest zarówno oferta bezpłatna, np. wykłady dla emerytów, bazy domów czy klubów dla seniorów, jak i komercyjna. Prezentują się na niej np. sanatoria, wczasy lecznicze, specjalistyczne obiekty rehabilitacyjne, sportowe. Są też porady dietetyczne, baza punktów opieki geriatrycznej. - W Poznaniu mamy ok. 11 tys. osób po 60. roku życia. Szacujemy, że z usług i informacji naszego centrum korzysta ponad połowa z nich - mówi Maria Sitarska.

@RY1@i02/2014/180/i02.2014.180.088000400.805.jpg@RY2@

Pomysły na pomoc seniorom

Skorzystać z rządowej pomocy

Te samorządy, które chcą skorzystać z wsparcia na mieszkania chronione, mogą wystąpić do Banku Gospodarstwa Krajowego o dofinansowanie z programu wsparcia budownictwa socjalnego. Program dotyczy noclegowni oraz mieszkań komunalnych i tzw. chronionych. O dotacje na te ostatnie mogą starać się gminy, powiaty, związki międzygminne i organizacje pozarządowe.

- Dofinansowanie, w zależności od rodzaju inwestycji, wynosi od 30 do 50 proc. kosztów. Może być przeznaczone zarówno na remont czy adaptację obiektu, jak i na budowę nowego. Przed naborem, który przeprowadzamy dwa razy do roku, organizujemy ankietę, by rozpoznać potrzeby - mówi rzecznik BGK Anna Czyż. - Rocznie mamy kilkaset wniosków. Pula pieniędzy wystarcza zazwyczaj dla wszystkich podmiotów, które złożyły prawidłowe wnioski. Obecny nabór trwa do końca września. W tej transzy przewidziano do rozdysponowania 61,4 mln zł.

TABELA

Mieszkania chronione

Domy pomocy społeczej

Koszt utrzymania mieszkania chronionego wynosi ok. 950-1200 zł.

Takie mieszkania:

są wyposażone w system przywoławczy;

są pod opieką ośrodka pomocy społecznej (na stałe lub przez osoby dochodzące);

gmina zapewnia tam obiady (nie są obowiążkowe), śniadania i kolacje seniorzy starają się przygotować we własnym zakresie.

Koszt pobytu w domu pomocy społecznej wynosi ok. 3000 zł.

Takie placówki muszą działać zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy i polityki społecznej z 23 sierpnia 2012 r. w sprawie domów pomocy społecznej (Dz.U. poz. 964), które nakłada bardzo wiele wymogów, m.in.:

są szczegółowe wymagania dla budynku i jego otoczenia: nie może być barier architektonicznych;

budynek wielokondygnacyjny musi mieć windę dostosowaną do potrzeb niepełnosprawnych;

dom ma być wyposażony w tzw. system przyzywania i system alarmu przeciwpożarowego;

musi być w nim wiele różnych pomieszczeń (pokoje mieszkalne o odpowiedniej powierzchni, pokoje dziennego pobytu, jadalnia, gabinet medycznej pomocy doraźnej, pomieszczenia do terapii i rehabilitacji, kuchenka pomocnicza, pomieszczenie pomocnicze do prania i suszenia, palarnia, jeżeli wśród mieszkańców domu są osoby palące, pokój gościnny, miejsce kultu religijnego zgodne z wyznaniem mieszkańca domu, jeżeli nie ma on możliwości uczestniczenia w nabożeństwach poza domem, specjalne łazienki i toalety;

dom ma zapewnić m.in.: wyżywienie, odzież i obuwie, utrzymanie czystości;

obowiązują sztywne wskaźniki zatrudnienia (od 0,4 do 0,6 pracownika zespołu terapeutyczno-opiekuńczego ma mieszkańca, zależnie od rodzaju niepełnosprawności).

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2014/180/i02.2014.180.088000400.806.jpg@RY2@

Zbigniew Chmielowiec poseł na Sejm

Seniorzy? To na pewno jest problem, ale też wartość, którą trzeba wykorzystać. Związany byłem, a właściwie sentymentalnie jestem nadal, z Kolbuszową. Tam byłem burmistrzem. W gminie pojawiła się bardzo ciekawa inicjatywa - Klub Starszych Nastolatków. Może to brzmieć dziwnie, dla niektórych zabawnie. Są współfinasowani przez Polski Komitet Pomocy Społecznej. Jednak działalność takich klubów zależy przede wszystkim od liderów. Ktoś musi mieć pomysł, porozmawiać z ludźmi, zachęcić do aktywności. Tu, a przypuszczam, że także w wielu innych miejscach w kraju, się udało. Może wydawać się to banalne. Grupa spotyka się raz w miesiącu, wyjeżdża na wycieczki, organizuje okolicznościowe imprezy. Starsze osoby coś robią. Są aktywne. Nawet nie chodzi o to, że są komuś potrzebni. Oni są potrzebni sobie. Mają swój świat, ale przecież żyją w naszym, często w domu pracują. Nie mogą być wyalienowani.

Trochę szkoda, że państwo nie ma pieniędzy na organizowanie grup nestorów, proponowanie im form aktywności. Wiele spada na samorząd, który często nie ma na to środków. Pozostają liderzy. I seniorzy, którzy paradoksalnie są bardzo aktywni. Może warto brać z nich przykład.

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.