Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opieka społeczna

Samorządy działają same, ale tylko te, które na to stać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Karta dla podmiejskiej gminy nie załatwia potrzeb rodziny. Biedne na takie działania w ogóle nie mogą sobie pozwolić. A rodzice mający kilkoro dzieci pilnie potrzebują wsparcia

- Nie mamy karty dużej rodziny - przyznaje rzecznik prasowy Bogatyni Maciej Kiersnowski. - Niestety musieliśmy skupić się na pomocy osobom poszkodowanym przez powódź. Nie dało rady udźwignąć wszystkiego. Priorytetem były bieżące potrzeby mieszkańców. Z funduszy opieki społecznej wydaliśmy w 2013 r. nieco ponad 16 mln zł.

Samorządowcy przyznają, że jest potrzeba wsparcia finansowego od państwa dla dużych rodzin. Ale dopłaty do nich zaproponowane przez Sejm nie do końca załatwiają sprawę.

- Przyjęliśmy nową uchwałę, w której promujemy rodziny "5 plus", czyli rodzice i troje dzieci - mówi wójt gminy Komorniki Jan Broda. Chcą pozyskać firmy, które dawałyby ulgi np. w sklepach na terenie gminy, u dewelopera, który buduje tam mieszkania.

Najlepszy byłby pomysł ogólnej karty rodziny wielodzietnej w skali kraju - mówi wójt Broda. I dodaje, że jego gmina leży blisko Poznania. I nie ma możliwości ustalenia ulg np. do kin, teatrów dla dużych rodzin z Komornik w stolicy regionu. A dopiero to dla rodzin byłoby wsparciem i atrakcyjnym pomysłem.

- Kartę mamy. Umożliwia ona np. bezpłatny bilet rodzinny komunikacyjny dla osób, które mają troje lub więcej dzieci - mówi wiceprezydent Gdyni Ewa Łowkiel. W ramach karty są też zniżki na basen, do teatrów i kin. I przekonuje, że jest to grupa rodzin, które trzeba wspierać. Zwłaszcza patrząc perspektywicznie. - Przecież demografia u nas jest nieubłagana. A np. w Niemczech lekarstwa dla dzieci są nieodpłatne. To też jest jakaś pomoc. Co do rozporządzenia związanego z ministerialną kartą dużej rodziny wypowiadać się nie chcę. - Projekt jest trochę enigmatyczny. Czy proponowane kwoty nie są przekazane tylko na wydanie karty - pyta wiceprezydent Gdyni.

W stolicy się chwalą. Tu funkcjonuje system ulg na podstawie karty warszawiaka i młodego warszawiaka. Dzieciom z rodzin, które mają troje dzieci, przysługuje roczny bilet za 99 zł. Uprawnia on do nieograniczonej liczby przejazdów. Ale są pewne wymogi, by taki bilet dostać. Dziecko musi mieć mniej niż 20 lat, a rodzice muszą rozliczać się z podatków w stolicy. Jednak w stolicy jest bonus. Jeśli jedno z trojga dzieci straci już uprawnienia lub wyprowadzi się z miasta, pozostałe i tak mogą korzystać z ulgowego biletu.

- Miasto stworzyło też możliwość udostępnienia w urzędach miejsc dla matki karmiącej, a także innych udogodnień dla maluchów, np. przewijaki, kąciki zabaw. Organizowane są też bezpłatne szkoły rodzenia, a dzieci do siódmego roku życia jeżdżą komunikacją miejską bezpłatnie - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego m.st. Warszawy.

680 tys. tyle rodzin wielodzietnych mieszka w Polsce; razem liczą ok. 3,4 mln osób

39 proc. o tyle niższy od przeciętnego jest dochód rodzin z trojgiem i więcej dzieci

36 proc. o tyle niższe niż przecietne są wydatki liczone na osobę w rodzinach wielodzietnych

Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.