500 zł na dziecko nie zadowala gmin. Nie zrezygnują z własnego wsparcia
Aktualności
Sytuacja demograficzna Polski jest bardzo zła. Nasz kraj się kurczy. Ludzie emigrują, a liczba rodzących się dzieci ledwie wyrównuje liczbę zgonów. Stąd pomysł PiS na wsparcie rodzin z dziećmi. Sytuacja wielu gmin jest także nie do pozazdroszczenia. Ludności ubywa w nich w bardzo szybkim tempie, uciekają przede wszystkim młodzi, rodzi się bardzo mało dzieci, zostają tylko starsi. A to oznacza poważne problemy, choćby zamykanie szkół i szukanie miejsc w domach opieki.
Trudno się dziwić, że taka sytuacja zmusza do szybkiego oddolnego działania i to niezależnie od rządowych pomysłów. Najważniejsze to zahamować odpływ mieszkańców i przyciągnąć do siebie młodych. Nysa już od stycznia chce płacić po 500 zł na drugie i kolejne dziecko. Uchwałę w tej sprawie właśnie przyjęła rada miasta. Jak wyliczono, będzie to kosztowało ok. 4 mln zł rocznie. Radni uznali, że miasto da radę. W Szczecinie samorządowcy zamierzają powiązać 500-złotowe wsparcie z przyspieszeniem powrotu rodziców do pracy. Dlatego bon zostanie przeznaczony na opiekę nad dzieckiem do lat trzech. Samorządy na pytanie, czy wycofają się z pomocy socjalnej po wprowadzeniu rządowej, odpowiadają: nie. Bo chodzi im o demografię u siebie. ©?
@RY1@i02/2015/224/i02.2015.224.08800010f.803.jpg@RY2@
Gdzie nas ubywa, gdzie przybywa
@RY1@i02/2015/224/i02.2015.224.08800010f.804.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu