Tani populizm a zarobki włodarzy
„Jest taka potrzeba społeczna, żeby osoby pełniące funkcje publiczne... obniżyć tym osobom wynagrodzenie” – tymi słowami minister Paweł Szafernaker uzasadniał projekt obniżający podstawowe wynagrodzenie osób sprawujących decyzyjne funkcje w administracji samorządowej
Od trzech lat wynagrodzenie wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów oraz marszałków, zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, uwzględniając wszystkie składniki i dodatki, nie może być wyższe niż siedmiokrotność kwoty bazowej, czyli 12 525 zł brutto.
Oznacza to, że wójt podwarszawskiej gminy z budżetem przewyższającym 100 mln zł, wójt gminy we wschodniej części Polski z budżetem 20 mln zł, prezydent stolicy i marszałek największego województwa odpowiadający za ponad 3 mld zł w swoich urzędach zarabiają porównywalną kwotę niecałych 9 tys. zł na rękę . Oczywiście wszyscy startując w wyborach wiedzieli, na jakie zarobki się piszą, a można dodać też, że to służba dla społeczeństwa, która daje tyle satysfakcji, że i te 9 tys. zł to za dużo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.