Urzędy zwolnią emerytów
● Przy redukcji zatrudnienia w administracji nie będzie ochrony urzędników mianowanych
● Pracę w pierwszej kolejności stracą starsze osoby, które mają prawo do emerytury lub renty
● Osoby, które mają czasowe umowy o pracę, nie będą miały ich przedłużanych
Wielkim przegranym ostatecznej wersji projektu ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w administracji jest szef służby cywilnej. Nie udało mu się, mimo że o to zabiegał, ochronić przed zwolnieniem urzędników mianowanych. Podobnie absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Automatycznie trafiają oni do urzędów po zakończeniu szkoły, a stworzenie dla nich etatu zawyżałoby stan zatrudnienia, który po racjonalizacji ma być zamrożony.
Z redukcji wyłączone miałyby być wszystkie urzędy, które zatrudniają do 20 pracowników w przeliczeniu na pełen etat. W przekazanym do Sejmu projekcie wprowadzono jednak wyjątek od tej zasady. Będzie można ją przeprowadzić w małych placówkach dyplomatycznych podległych ministrowi spraw zagranicznych. Możliwość zwalniania w małych jednostkach zyskał też minister obrony narodowej (MON).
- Domagaliśmy się takiego wyłączenia, bo w przeciwnym razie nie moglibyśmy sprawnie przeprowadzić redukcji w 600 instytucjach, w tym m.in. wojskowych komendach uzupełnień - mówi Jacek Olbrycht, dyrektor generalny MON.
Rządowy projekt pozostawił jednak wyłączenia z redukcji m.in. dla kancelarii Sejmu, Senatu i prezydenta.
Wciąż jednak urzędy będą mogły przekonywać premiera, aby wyłączył je z konieczności zwolnień. Wystarczy, że odpowiednio to uzasadnią. O tym jednak premier może, ale nie musi, zdecydować dopiero w rozporządzeniu.
Zmienione też zostały kryteria ustawowe wskazujące urzędników, którzy w pierwszej kolejności będą mogli być zwalniani. Racjonalizacja ma m.in. polegać na rozwiązaniu stosunku pracy z pracownikiem mającym prawo do emerytury lub renty.
- Jeśli pracownik ma takie świadczenie, nie będzie przeszkód, aby wypowiedzieć mu umowę o pracę - wskazuje Dagmir Długosz, dyrektor departamentu służby cywilnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Tłumaczy, że racjonalizacja może być jedyną podstawą do zwolnienia urzędnika. W efekcie będzie można zwolnić urzędnika, który podlega ochronie przed zwolnieniem z innej ustawy. Projekt przewiduje też możliwość nieprzedłużania umów czasowych.
Z kolei kryteria zwalniania określane przez szefa urzędu będą znane wszystkim pracownikom. Wcześniej planowano tylko konsultacje ze związkami zawodowymi. Szef urzędu będzie więc musiał zamieścić na tablicy ogłoszeń urzędu lub za pośrednictwem e-maila powiadomić pracowników, co będzie decydowało o redukcji zatrudnienia.
Ostatnia wersja projektu doprecyzowała też jej cele. Dodano, że redukcja ma obniżyć koszty funkcjonowania administracji rządowej. Niemniej jednak oszczędności związane ze zwolnieniami mają zostać w budżetach urzędów. W efekcie fundusz płac będzie na takim samym poziomie, a nawet wyższym. Ustawa budżetowa na ten rok przyznała 6,7 mld zł na wynagrodzenia w służbie cywilnej. A już w projekcie na przyszły rok tych pieniędzy ma być o 100 mln zł więcej.
- Urzędnicy wciąż nie zarabiają na przyzwoitym poziomie i dlatego zaoszczędzone z redukcji pieniądze powinny trafić na wzrost pensji tych najlepszych - mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służby Cywilnej.
Dodaje, że są to jednak tylko rządowe obietnice, bo ostatecznie to parlament decyduje o budżecie.
@RY1@i02/2010/221/i02.2010.221.183.008a.001.jpg@RY2@
Harmonogram zwolnień w urzędach
Artur Radwan
artur.radwan@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu