Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trudno o zmiany, gdy doradców za mało

10 lipca 2013

Urzędy pracy czeka w przyszłym roku reforma mająca usprawnić ich funkcjonowanie i obsługę osób bezrobotnych. Pracownicy zajmujący się ich aktywizacją, a więc np. doradztwem zawodowym czy pośrednictwem w poszukiwaniu pracy, pełnić będą nową funkcję "doradcy klienta". Dzięki temu ma wzrosnąć zaufanie osób poszukujących pracy i firm współpracujących z urzędami.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej jako autor reformy oczekuje, że jej skutkiem będzie zwiększenie skuteczności działania tych instytucji. Problemem dla realizacji tego założenia może się jednak okazać niewystarczająca liczba pracowników merytorycznych w powiatowych urzędach pracy. W poprzednich latach ich liczba raczej malała, w latach 2010-2011 zmniejszyła się o prawie 300 osób w skali kraju. I choć obecnie zwolnienia nie są planowane, nie zanosi się również na zwiększenie zatrudnienia pracowników kluczowych, którzy będą dźwigać ciężar wprowadzenia reformy. Pojawia się pytanie, czy ta sytuacja nie zaważy na jej powodzeniu. Obecnie bowiem w niektórych urzędach pracy pracownicy kluczowi w ciągu jednego miesiąca muszą obsłużyć nawet do 2 tys. bezrobotnych. Dyrektorzy urzędów pracy obawiają się, że braków kadrowych nie da się załatać, przesuwając osoby z etatów typowo administracyjnych na stanowiska merytoryczne. Pracownicy ci często nie spełniają wymagań określonych ustawowo dla zawodów pośrednika pracy czy doradcy zawodowego, a dla nadrobienia tych braków nie wystarczy samo przeszkolenie urzędników.

Być może skalę tego problemu zniweluje planowana deregulacja tych profesji, jednak na radykalne zmiany struktury zatrudnienia w urzędach pracy raczej nie ma co liczyć. Ta bowiem od lat pozostawia wiele do życzenia. Większość pracowników publicznych służb zatrudnienia zajmuje się głównie szeroko pojętą biurokracją, czyli obsługą samego urzędu. Tych, którzy działają na rzecz klientów - bezrobotnych bądź przedsiębiorców - jest zdecydowana mniejszość. Bez zmian w prawie trudno spodziewać się zwolnień pracowników ze stanowisk administracyjnych - biurokratyczna machina musi być przecież obsługiwana, a pozbycie się pracownika mogłoby oznaczać problemy w pracy całego urzędu. Aby zmienić nieprawidłową strukturę w powiatowych urzędach pracy, należałoby zwiększyć zatrudnienie w grupie osób, które będą pełnić funkcje doradców klienta. Zatrudnienie nowych ludzi w tym celu nie jest jednak takie proste.

Pracownicy urzędów pracy są pracownikami administracji samorządowej, a o ich angażu decyduje dyrektor urzędu pracy w ramach budżetu ustalonego przez lokalny samorząd. Wynika to z ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. z 2008 r. nr 223, poz. 1458 z późn. zm.). Władze powiatów nie mają środków, by wraz z reformą zwiększyć stan zatrudnienia w urzędach. Co więcej, minister pracy ma niewielki wpływ na angażowanie nowych zatrudnionych. Przekazuje on wyłącznie 7 proc. kwoty środków Funduszu Pracy na dofinansowanie wynagrodzeń i składek na ubezpieczenia społeczne tych pracowników. Resort pracy może więc jedynie wspierać samorządowy fundusz płac, jednak realnego wpływu na odpowiednie ukształtowanie struktury stanowisk w urzędach nie ma.

Na osłodę samorządowcom pozostaje to, że mimo ich obaw uzupełnianie wynagrodzeń urzędniczych ze środków Funduszu Pracy będzie prawdopodobnie utrzymane w kolejnych latach. Część środków zostanie jednak przeznaczona na przyznawane w zależności od efektów pracy nagrody dla kadry urzędniczej. Wynagradzanie za skuteczność to niewątpliwie dobry pomysł, jednak przy braku kadr do obsługi klientów urzędu rychło może się okazać, że nie przynosi on nic poza zwiększeniem procedur i formalności, a więc najogólniej rzecz ujmując - biurokracji.

Braków kadrowych nie da się załatać, przesuwając osoby z etatów typowo administracyjnych na stanowiska merytoryczne

@RY1@i02/2013/132/i02.2013.132.088000200.802.jpg@RY2@

Karolina Topolska dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Karolina Topolska

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.