Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Asystenci i doradcy nie mogą odejść w jednej chwili

1 lipca 2018

Burmistrzowie, prezydenci oraz wójtowie twierdzą, że przełkną gorzką pigułkę legislacyjną PiS likwidującą gabinety polityczne w samorządach. Ale nie chcą, by umowy o pracę zostały rozwiązane z dnia na dzień

Pomysł likwidacji stanowisk doradców i asystentów w administracji powraca jak bumerang. Nie udało się to w 2008 r. PO, która jako pierwsza wystąpiła z inicjatywą. Nic nie wskórał też w zeszłym roku Kukiz15, który z braku większości nie mógł przepchnąć swojego projektu w Sejmie. Akcja przyspieszyła jednak za sprawą PiS, który głosując przeciwko stanowisku komisji, skierował zmieniony projekt na drogę legislacyjną. Nie usuwa on jednak wszystkich gabinetów, ale wyłącznie te, które powstały w samorządach.

W zasadzie jest więc pewne, że doradcy znikną. Pytanie jak szybko. Jak twierdzą samorządowcy, dla włodarzy jest jednak ważne, by reforma odbyła się możliwie bezboleśnie, a więc najlepiej, żeby asystenci odeszli wraz z końcem kadencji. Tymczasem w projekcie zmiany ustawy o pracownikach samorządowych jest zapis, że likwidacja stanowisk miałaby nastąpić ze skutkiem natychmiastowym.

Pomysł spotkał się już z ostrą krytyką specjalistów i samorządowców. Raczej dojdzie do jego modyfikacji, bo stoi w sprzeczności z kodeksem pracy. - Bardzo dobrze, że się likwiduje gabinety, bo to tylko pasożytowanie na wspólnocie samorządowej, ale trzeba to zrobić w sposób elegancki - mówi Stefan Płażek.

A co sama zmiana oznacza dla samorządów w praktyce? Zdaniem ekspertów na pewno nie katastrofę, bo natura nie lubi pustki. Kwestia likwidacji ma marginalne znaczenie dla funkcjonowania samorządu terytorialnego i w żaden sposób nie wpłynie na realizację zadań publicznych na rzecz obywateli. Zatrudnianym od lat zaufanym doradcom czy pełnomocnikom zawsze będzie można znaleźć inne miejsce w urzędzie. Sęk w tym, że takie działania wewnątrz struktur urzędniczych mogłyby prowadzić de facto do tworzenia sytuacji sprzecznych z celami ustawy o pracownikach samorządowych.

Zdaniem Macieja Kiełbusa, partnera w kancelarii dr Krystian Ziemski & Partners, warto na koniec zadać pytanie: dlaczego obecni projektodawcy uznając tego typu stanowiska za zbędne, nie proponują wprowadzenia analogicznych rozwiązań w strukturach administracji rządowej, w tym poprzez likwidację gabinetów politycznych w poszczególnych ministerstwach. - Jeżeli rzeczywistym celem jest uniemożliwienie zatrudniania w strukturach publicznych osób z klucza partyjnego, to tym bardziej tego typu rozwiązania powinny dotyczyć struktur rządowych oraz spółek z udziałem Skarbu Państwa - mówi Kiełbus. C2-3

Wypowiedzenie doradcom umów w trybie natychmiastowym jest nadużyciem

Paweł Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.