Elektrośmieci? Nie do kosza, tylko do gratobusa
10 kg na jednego mieszkańca - tyle Polska będzie musiała zebrać zużytych lodówek, świetlówek, telefonów. Takie normy unijne będą obowiązywały już za dziesięć lat. Jak temu podołać, skoro już teraz nie spełniamy norm
To pytanie trochę retoryczne. Ale uparcie zadają je przedstawiciele CECED, czyli Związku Pracodawców AGD. To z ich inicjatywy ruszyła akcja "Oddaj odpady w dobre ręce. złożona kampania edukacyjno-informacyjna".
- Jednym z jej elementów jest stworzenie ogólnopolskiej mapy zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Jest ona dostępna na stronie www.elektrosmieciwsieci.pl. Każdy odbiorca odpadów może na niej umieścić informację o zbiórce tego typu śmieci w swojej gminie czy mieście - mówi Radosław Maj, koordynator projektu. Na mapie można też znaleźć, po wpisaniu województwa nazwy miasta i kodu, punkt zbiórki elektroodpadów najbliższy naszemu miejscu zamieszkania. Na mapie jest już 240 punktów i przybywa nowych.
W ramach programu projektowane są prelekcje informacyjne w szkołach seminaria szkoleniowe dla serwisów sprzętu RTV i AGD oraz kursy edukacyjne dla urzędników i pracowników samorządowych. A gminy zgodnie z opinią Ministerstwa Ochrony Środowiska gminy mają obowiązek utworzenia lub zlecenie utworzenia selektywnej zbiórki odpadów, w tym elektrośmieci. O tym obowiązku mówi też ustawa z 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (Dz.U. z 2005 r. nr 180, poz. 1495 z późn. zm.).
A świadomość urzędników w tej sprawie budzi niepokój. Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2011 r. przez TNS Pentor zdaniem 21 proc. respondentów zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny można oddać w każdym punkcie złomu. Jeszcze gorzej jest z informacją na stronach internetowych gmin.
- Na razie sprawdziliśmy 1,5 tys. urzędowych stron - mówi Radosław Maj z CECED Polska - Tylko w 10 proc. przypadków znaleźliśmy informację, gdzie można oddać starą pralkę czy suszarkę. A i to nie było proste. Zazwyczaj są tak głęboko schowane, że dotarcie do nich zajmuje dobrych kilka minut. Nic dziwnego, że mieszkaniec wyrzuci suszarkę do kosza. A przecież informacja o takich punktach to obowiązek gminy.
W gminnej informacji powinien znaleźć się adres punktu, nazwa firmy, która go prowadzi, ewentualnie nazwisko osoby prowadzącej oraz dni i godziny otwarcia.
- To ważne, bo świadomość społeczeństwa o segregowaniu odpadów, w tym elektrośmieci, rośnie, zwłaszcza w dużych miastach - mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska. Przyznaje jednak, że o ile starą lodówkę skłonni jesteśmy do punktu zawieźć, a jeśli można, to zamówić odbiór z domu, to już drobny sprzęt, np. lokówkę czy toster wyrzucamy do kosza albo stawiamy pod śmietnikiem.
Lodówkę zabierze gratobus
Są gminy, które już radzą sobie z segregacją i utylizacją.
- Od kilku lat mamy w Poznaniu trzy gratowiska rozmieszczone w różnych punktach miasta, jedno tuż obok składowiska odpadów - mówi prezes Miejskiego Zakładu Gospodarowania Odpadami Krzysztof Krauze. - Tam do kontenerów można nieodpłatnie przywieźć zużyty sprzęt.
Ale to niejedyne miejsce. Po Poznaniu jeździ też już od 2005 r. gratobus. W każdą pierwszą i trzecią sobotę staje w różnych rejonach miasta. Na stronie internetowej można znaleźć szczegółowe informacje - gdzie i kiedy będzie.
- Mamy też ofertę, która cieszy się największym zainteresowaniem mieszkańców - mówi prezes Krauze. - Poznaniak może zamówić sobie odbiór zużytego sprzętu z domu. Za jedną np. pralkę zapłaci 40 zł.
Przedstawiciele gmin, które radzą sobie z elektroodpadami przyznają, że ważna jest edukacja mieszkańców.
- Mamy informacje na stronie internetowej, są zajęcia tematyczne w szkołach, prowadziliśmy kampanię skierowaną zarówno dla mieszkańców jak i podmiotów gospodarczych - mówi Beata Jodkowska, inspektor ds. ochrony środowiska w Leżajsku. - W każdą pierwszą sobotę miesiąca w różnych punktach miasta stają wielkie czerwone, oznakowane pojemniki. A dodatkowo uruchomiliśmy punkt zbiórki ZSEE na terenie sortowni surowców wtórnych należącym do miasta.
Na inny pomysł wpadł samorząd w Zduńskiej Woli. W tym mieście organizowane są festyny recyklingowe, podczas których prowadzona jest selektywna zbiórka śmieci, także elektroodpadów. Organizowane są konkursy i zabawy ekologiczne dla dzieci.
Elektroodpady zbiera też Warszawa. Na stronie internetowej miasta umieszczone są w widocznym miejscu nie tylko adresy, pod które można zawieźć zużyty sprzęt, ale też numer telefonu, pod którym można zamówić bezpłatny odbiór starej pralki czy lodówki. Ale warszawski urząd nie tylko robi wiele, by elektryczny stary sprzęt nie znalazł się w zwykłym śmietniku. Przypomina też o karach, jaki za to ostatnie grożą. Może to być grzywna w wysokości do 5 tys. zł.
- Dla mieszkańców jednak bardzo ważna jest stabilność systemu segregacji odpadów - przypomina prezes Krauze. - Ludzie muszą wiedzieć, że pojemnik na odpady stanie w tym samym miejscu, punkt zbiórki będzie działał w tym samym czasie. Wszelkie zmiany, niedogodności zniechęcają do segregacji.
Silniczek wymontujemy
Czy recykling elektroodpadów się opłaca? - Teoretycznie powinien, ale jest proceder, o którym zbyt mało się mówi. Bo mieszkaniec zadowolony z siebie zostawia pralkę czy odkurzacz w przeznaczonym do tego miejscu. A co się potem z tym sprzętem dzieje dalej - pyta Wojciech Konecki dyrektor generalny CECED. I dodaje, że część z tego sprzętu trafia po prostu do złomiarzy. - A nawet jak skorupa trafi do specjalistycznej utylizacji, to bez najcenniejszych części zawierających np. miedź. Wcale nierzadki jest proceder wymontowywania silnika z odkurzacza czy kompresora z lodówki - wylicza Konecki. I podaje przykład danych zebranych przez producentów sprzętu. Na rynek trafia rocznie ok. 800 tys. lodówek. Poprawnie utylizowanych jest niespełna 300 tys.
Jak poznać nieuczciwą firmę zajmująca się zbieraniem elektrośmieci? Twórcy akcji "Oddaj odpady w dobre ręce" przyznają, że to nie jest łatwe. - Często mają wszelkie certyfikaty i pozwolenia, wykazują się profesjonalnym, eleganckim sprzętem. A to czasami nowa, bogata klasa złomiarzy - mówi jeden z organizatorów projektu. Czy można temu zaradzić? Na razie niebardzo. Gminy twierdzą, i słusznie, że ich zadaniem jest ustalenie miejsc zbiórek i wyłonienie organizatora. Późniejsza kontrola to już nie sprawa samorządu. Tym mają się zajmować inspektorzy ochrony środowiska. Ale po pierwsze jest ich za mało, a po drugie każdą kontrolę muszą zapowiedzieć z tygodniowym wyprzedzeniem. Na pewno wypadnie w porządku.
- Jest szara strefa, a dodatkowo odpady z elektrośmieci są niebezpieczne - przyznaje poseł Tadeusz Arkit z sejmowej podkomisji ds. monitorowania gospodarki odpadami. - Czekamy na kolejną ustawę w tej sprawie. Rekomendujemy, żeby wszystkie elektroodpady były elektronicznie kodowane, co może sprzyjać realnej i uczciwej utylizacji.
Regulacja powinna być gotowa w połowie tego roku. Na razie, 13 marca rozpocznie się dwudniowy kongres recyklingu. Producenci, samorządowcy i naukowcy odpowiedzą na pytanie, czy recykling jest obowiązkiem, koniecznością, a może tylko modą.
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.808.jpg@RY2@
Zbiórka ZSEE z gospodarstw domowych
Ekoobowiązki samorządów
Marzec to czas rozliczeń za odpady i kwestie związane z ochroną środowiska. Dziś przypominamy krótko najważniejsze obowiązki dotyczące sporej grupy jednostek samorządowych
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.809.jpg@RY2@
do 15 marca należy przekazać zbiorcze zestawienie danych o rodzajach i ilości odpadów, o sposobach gospodarowania nimi oraz o instalacjach i urządzeniach służących do odzysku i unieszkodliwiania odpadów za 2012 r. Obowiązek dotyczy posiadacza odpadów prowadzących ich ewidencję, a więc ich wytwórców (oprócz wytwórców odpadów komunalnych), prowadzących zbieranie, odzysk, unieszkodliwianie odpadów, a także prowadzącego odbieranie odpadów komunalnych. Zestawienie przekazuje się marszałkowi województwa.
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.810.jpg@RY2@
Należy przedłożyć roczny raport o rzeczywistej emisji dwutlenku węgla w poprzednim roku składają prowadzący instalację objętą unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, czyli np. ciepłownie powyżej 20 MW.
Zweryfikowany przez jednostkę uprawnioną raport przesyła się w formie pisemnej i elektronicznej do KOBiZE (Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami).
Wprawdzie ustawowy termin to 31 marca, ale "Krajowy ośrodek informujeże z uwagi na okres Świąt Wielkanocnych nie będzie pracował w ostatnią sobotę marca (30 marca)". W związku z tym dniem dostarczenia zweryfikowanego raportu o wielkości emisji CO2 jest piątek 29 marca w godzinach urzędowania kancelarii, tj. do godziny 16.00.
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.811.jpg@RY2@
Do 31 marca trzeba przekazać sprawozdanie o masie zebranych zużytych baterii i akumulatorów przenośnych. Składają je m.in.: podmioty prowadzące punkt zbierania odpadów, posiadający stosowne zezwolenie, a także gminna jednostka organizacyjna prowadząca działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych. Sprawozdanie przekazuje sie marszałkowi województwa według wskazówek głównego inspektora ochrony środowiska, w sprawozdaniu należy podać, czy jest się zbierającym końcowym, czy pośrednim. Do sprawozdań za lata 2012-2014 stosuje się przepisy dotychczasowe, tj. przed zmianą przez nową ustawę o odpadach (ustawa z 14 grudnia 2013 r. o odpadach - Dz.U. z 2013 r. poz. 21).
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.812.jpg@RY2@
Wyniki monitorowania składowiska odpadów w poprzednim roku trzeba także przekazać do 31 marca. Ten obowiązek nałożono na zarządzającego składowiskiem odpadów. Wyniki monitorowania z poprzedniego roku należy przesłać do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.813.jpg@RY2@
Jednostek samorządowych nie ominie roczne sprawozdanie PRTR o przekroczeniu obowiązujących wartości progowych dla uwolnień, czyli wprowadzania do powietrza, wody i gleby zanieczyszczeń, przemieszczania ścieków do oczyszczalni oraz transferów odpadów określonych w rozporządzeniu 166/2006/WE. Obowiązek mają prowadzący instalacje wymienione załączniku I do rozporządzenia 166/2006/WE. Konkretnie chodzi o te instalacje, które wymagają pozwolenia zintegrowanego (np. kotłownie powyżej 50 MW czy spalarnie odpadów) obejmuje on ponadto m.in.: duże oczyszczalnie ścieków komunalnych (100 000 RLM). W zakresie transferu odpadów sprawozdanie dotyczy powyżej 2 t/rok odpadów niebezpiecznych lub powyżej 2000 t/rok odpadów innych niż niebezpieczne przekazanych do unieszkodliwiania i odzysku. Sprawozdanie PRTR przedkłada się do WIOŚ w formie dokumentu elektronicznego. Jeżeli składający nie ma bezpiecznego podpisu elektronicznego, musi dodatkowo przesłać do WIOŚ podpisany wydruk sprawozdania.
Monika Górecka-Czuryłło
trzy pytania
Szansę widzę w edukacji
@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.08800090f.814.jpg@RY2@
Grzegorz Skrzypczak prezes zarządu ElektroEko - Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego SA
Czy selektywna zbiórka odpadów to tylko kwestia prawa, czy może też obowiązek moralny?
Selektywna zbiórka elektrośmieci powinna wynikać nie tylko z zapisów prawa ale lecz także z chęci ochrony środowiska i promowania, a wręcz uczenia młodzieży odpowiedzialnych postaw. Szczególnie, że zużyty sprzęt należy do odpadów niebezpiecznych. Selektywna zbiórka, a następnie przeprowadzenie procesów odzysku i recyklingu, pozwalają oszczędzić surowce i chronić środowisko.
Jak organizacje, takie jak pańska, edukują społeczeństwo? Jak np. wygląda współpraca z gminami?
Zdajemy sobie sprawę, że efektywna zbiórka zależy nie tylko od świadomości mieszkańców, lecz także władz gmin. Dlatego ElektroEko realizuje ogólnopolski projekt edukacyjny "Moje miasto bez elektrośmieci". Przystępujące do niego gminy mogą liczyć na wielorakie korzyści. Po pierwsze, na bezkosztowy dla samorządów sposób na stworzenie kompleksowego systemu zbierania elektrośmieci. Po drugie, na program bezpłatnego odbierania dużego sprzętu AGD i RTV z gospodarstw domowych. I po trzecie, na finansowanie przez ElektroEko funduszu oświatowego. Mogą korzystać z niego wszystkie szkoły zgłoszone do programu "Moje miasto bez elektrośmieci" szkoły. Oznacza to w praktyce możliwość uzyskania atrakcyjnych pomocy dydaktycznych. Dlatego też gminy z coraz większym zainteresowaniem śledzą naszą ofertę, w tym również działania edukacyjne.
Mieszkańcy, choć już często wyedukowani, obawiają się, że zaostrzone przepisy zbiórki elektrośmieci spowodują podwyżkę cen sprzętu. Czy słusznie?
Koszt gospodarowania odpadem nie może być przedmiotem konkurencji cenowej. Prowadzi to tylko do patologicznego procesu fałszowania dokumentacji potwierdzających recykling zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Poza tym, z uwagi na niebezpieczne związki chemiczne zawarte w elektrośmieciach, nieuzasadniony jest argument o wolnej grze rynkowej w zakresie zbierania i przetwarzania zużytego sprzętu. To nie zaostrzone przepisy spowodują podwyżkę cen sprzętu, tylko brak wiedzy ustawodawcy o faktycznych mechanizmach rynkowych. Już dziś konsument płaci trzykrotnie za ten sam proces recyklingu, i to nowe zapisy prawne muszą zlikwidować.
Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu