Stare diesle nie wjadą do miasta
Strefy czystego transportu powstaną na elastycznych zasadach. To gmina zdecyduje, którym samochodom, od kiedy i na jakim obszarze ograniczyć możliwość poruszania się
Przyjęty w tym tygodniu przez rząd projekt zmian w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych uzupełniono o przepisy dotyczące tworzenia stref czystego transportu (SCT). Przypomnijmy, że pierwsza propozycja w sprawie SCT pojawiła się blisko rok temu. Planowano wówczas, że obowiązkowo, od 2030 roku, będą one działać w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców (obecnie tylko tej wielkości miasta mają prawo do ustanawiania stref). Kolejna propozycja nakładała taki obwiązek wyłącznie na miasta, w których przekraczane są normy emisji dwutlenku azotu (NO2). W lipcu jednak przepisy dotyczące SCT usunięto z projektu nowelizacji ustawy o elektromobilności. Teraz wróciły w nowej odsłonie, tym razem uzgodnionej m.in. z Unią Metropolii Polskich.
Jakie propozycje dla gmin ma Ministerstwo Klimatu i Środowiska? Tworzenie stref czystego transportu ma być dobrowolne. To oczekiwana korekta, bo są miasta, które radzą sobie ze smogiem bez ich wprowadzania - np. mają korzystne ukształtowanie terenu i mikroklimat. Strefa będzie mogła objąć całą gminę lub wyznaczony obszar. Zakazy będą mogły dotyczyć wszystkich pojazdów niespełniających określonego europejskiego standardu emisji spalin np. Euro3 (czyli wprowadzonych do sprzedaży przed 2006 rokiem) - także w tej sprawie ma decydować gmina. Z kolei oznakowanie samochodów i stref ma zostać określone w rozporządzeniu, aby było jednolite w całym kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.