Firmy słono zapłacą za śmieci
Galerie handlowe, biurowce i instytucje zapłacą gminom nawet pięć razy więcej za odbiór odpadów. Skorzystać mają na tym mieszkańcy
Obecnie firma może płacić gminie najwyżej nieco ponad 58 zł za pojemnik o pojemności 1100 litrów. To efekt narzucenia przez rząd maksymalnych opłat za odpady. Tracą na tym gminy, a w konsekwencji również ich mieszkańcy. Po zmianach – jak dowiedział się DGP – stawka ta wzrosłaby nawet do 300 zł. Taki pomysł na odmrożenie śmieciowych progów ma Ministerstwo Klimatu. Firmy zapłacą więcej, co w realiach epidemii nie jest dla nich dobrą informacją, ale – jak zaznaczają eksperci – propozycja resortu jest niezbędna, bo urealnia opłaty.
Stawki maksymalne za odpady z firm, które mogą naliczać gminy, od początku budziły zastrzeżenia. Przy ich wprowadzaniu Związek Miast Polskich wytykał brak przejrzystości procesu legislacyjnego, a jego przedstawiciele mówili, że doszło do „nieuprawnionego lobbingu” ze strony przedsiębiorców. Samorządowcy podkreślali wtedy, że Ministerstwo Klimatu nie przedstawiło żadnych wyliczeń, na podstawie których oszacowano opłaty maksymalne. Władze Warszawy nawet skierowały sprawę do Najwyżej Izby Kontroli. Do tej pory nie wypowiedziała się ona w tej sprawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.