Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Recykling po nowemu, czyli samorządy w obliczu wyzwania

27 kwietnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Brakuje zautomatyzowanych sortowni, certyfikowanych kompostowni, PSZOK-ów oraz recyklerów – bez nich gminy nie osiągną ekologicznych celów (pisaliśmy o tym: „Recykling odpadów wchodzi na wysoki kosztowny poziom” nr 79/2021), bo liczyć się będzie udokumentowany recykling zebranych surowców. Tymczasem luka inwestycyjna w gospodarce odpadami wynosi 25 mld zł – oszacowali eksperci Instytutu Ochrony Środowiska w analizie dla Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). O diagnozę potrzeb samorządów i branży zapytaliśmy ekspertów

Piotr Szewczyk

Piotr Szewczyk przewodniczący Rady RIPOK

Wkrótce mają obowiązywać rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP) oraz ekoprojektowanie. Nie wiemy, jakie będą tego skutki dla strumienia odpadów. Możemy szacować potrzebne moce przerobowe i luki inwestycyjne, ale czy te szacunki są realne? Wątpię. Nie możemy obecnie planować zmian w instalacjach, bo wystarczy, że potentaci przejmą nawet pewien wąski strumień odpadów, by wymusić zmiany w sortowniach. To problem dla samorządów, które w takiej czy innej formie są właścicielami ok. 70 proc. instalacji komunalnych. Zgodnie z prawem samorządy powinny je budować dopiero wtedy, gdy nie ma innych możliwości zagospodarowania odpadów. Biznes jednak tego nie robi ze względu na mało stabilne prawo i rynek. Nie ma przecież uzasadnienia dla sortowania tego, na co nie ma zbytu. Rynek recyklingu natomiast został zniszczony nadmiernymi regulacjami: część małych zakładów się wycofała, a duże ograniczyły produkcję.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.