Jak wypełniany jest obowiązek posiadania certyfikatów energetycznych
JAROSŁAW KAPSA
Urząd Miasta w Częstochowie
Wprowadzenie ustawowego obowiązku posiadania od 1 stycznia bieżącego roku świadectw energetycznych lokali przeznaczonych do sprzedaży czy wynajmu jest przykładem degeneracji prawa. Tak bowiem określić można sytuację, gdy prawo obowiązuje, lecz nie zobowiązuje. Cóż, państwo może dużo.
Prawo o świadectwach energetycznych zatem obowiązuje, ale nie zobowiązuje. Świadectwa nie są wymagane przy podpisywaniu aktów notarialnych czy umów o wynajem. Za brak tego dokumentu nie grozi grzywna czy mandat. Biorąc przy tym pod uwagę, wynikający z opóźnień w wydaniu rozporządzeń wykonawczych brak odpowiedniej ilości uprawnionych do ich wydawania ekspertów, lokal z certyfikatem jest u nas zjawiskiem bardzo rzadkim. Ta anarchia prawna ma swoje źródła w beztrosce legislatora. Przypomnijmy tu, że dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie charakterystyki energetycznej budynków została przyjęta 16 grudnia 2002 r. Było więc odpowiednio dużo czasu, by w sposób właściwy i odpowiedzialny dostosować polskie przepisy do postanowień dyrektywy unijnej.
Wprowadzenie świadectw energetycznych jest rzeczą niezbędną, niewynikającą tylko z obowiązku implementacji prawa unijnego. Biorąc pod uwagę wyrzucane codziennie miliony złotych na ogrzewanie, należy robić wszystko, by zmniejszyć energochłonność budynków. Kupując czy wynajmując mieszkanie, mamy prawo znać jego charakterystykę, by właściwie kalkulować przyszłe koszty utrzymania. Ustawa powinna być zatem tak zmieniona, by prawo to było egzekwowane. Jednocześnie ustawa powinna brać pod uwagę otaczające nas realia. W obowiązującym przypisie obowiązek o którym mowa, dotyczy wszystkich lokali przeznaczonych na wynajem, a więc także milionów starych mieszkań komunalnych czy spółdzielczych. Absurdalny jest wymóg i niepotrzebny koszt certyfikowania mieszkań komunalnych, zwłaszcza z tzw. starych zasobów. Jest to też nadgorliwe rozciągnięcie dyrektywy PE 2002/91/EC, gdzie wymóg charakterystyki dotyczył przede wszystkim budynków nowych lub tych, które przeszły gruntowną renowację. Takie zawężenie jest lepsze od nieegzekwowanego prawa. Jest to też szczególnie ważne dla poprawy efektywności inwestycji publicznych w samorządach. Na przykład w Częstochowie, tak jak w innych miastach, na obowiązek wprowadzenia certyfikatów patrzy się jak na niezobowiązujący abstrakt. Bo skoro dotyczy on rzeczy niemożliwej (świadectwa powinno posiadać ponad 600 kamienic komunalnych i dalszych 100 budynków publicznych wynajmujących lokale), to nie ma sensu zawracać sobie głowy tym, co niemożliwe i nierealne. Dlatego wymaganych świadectw nie posiadają mieszkania w nowo wybudowanym budynku TBS czy nawet lokale w oddanym niedawno budynku inkubatora przedsiębiorstw w Częstochowskim Parku Przemysłowym. Efektem tego typu zaniechań jest nieuwzględnianie efektywności energetycznej w projektach budowy czy generalnego remontu budynków publicznych. A jest to bardzo poważny błąd generujący w przyszłości wyższe koszty wypełniania zadań komunalnych. Warto zatem, by Sejm wrócił do tego problemu i odpowiednio poprawił przepisy o świadectwach energetycznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.