Problem z uruchomieniem systemu
Czy samorządy i przedsiębiorstwa w Polsce są przygotowane do nowych zadań? - zastanawiali się uczestnicy dyskusji na konferencji "Dziennika Gazety Prawnej" w Warszawie
, przewodniczący Rady Nadzorczej DROP SA
W Stanach Zjednoczonych największy procent wzrostu recyklingu dotyczy papieru i tektury, bo to jest najłatwiejsze. W Polsce ten wzrost może dotyczyć dużych miast, a to w związku z transportem. Makulatura w skupie kosztuje około 50 zł za tonę, a u odbiorcy już 400 zł, ta wyższa cena wynika przede wszystkim z kosztów transportu, dlatego w małych ośrodkach przestaje to być opłacalny biznes. Jeśli chodzi o metale, to nie ma już większych możliwości, bo już teraz ich odzyskiwaniem zajmuje się w Polsce rzesza ludzi. Zostaje plastik i szkło - frakcji plastiku jest tak dużo, że jest problem, co do szkła, poziom odzyskiwania jest już całkiem niezły. Trzeba wiedzieć, że ilość produkowanych odpadów zależy od zamożności społeczeństwa. Duńczycy rocznie wytwarzają 800 kg na osobę. Podobnie jest u nas: im bogatsze dzielnice czy całe miasta, tym zbiórka ma większy sens.
, radca prawny i doradca podatkowy w Peter Nielsen & Partners Law Office
Z doświadczenia Pszczyny, czyli gminy, która wprowadziła opłatę na zasadzie referendum, wynika, że egzekucja wynosi 90 proc. To naprawdę wysoka ściągalność. Trudno wskazać jednoznacznie, jaki model ściągania opłaty będzie najlepszy. Sam sposób nakładania opłat, np. weryfikowania danych o tym, ile osób mieszka w danym lokalu, zależy od wyboru gminy: czy będzie brana pod uwagę ewidencja mieszkańców, czy spis powszechny, czy inne dane. W niektórych gminach dzisiaj to mieszkańcy składają oświadczenie, ile osób mieszka w lokalu. Wielkie miasta, np. Warszawa, będą miały problem z ustaleniem, ile osób mieszka w lokalu. Weryfikację będzie utrudniać prawo o danych osobowych.
, zastępca dyrektora departamentu ochrony ziemi w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Ustawa nakłada na gminy obowiązek, a źródła sfinansowania jego wykonania pojawiają się później. Rzeczywiście, to jest luka. Pozostają środki własne gminy. Póki co nie spotkaliśmy się ze zgłoszonym zapotrzebowaniem na takie finansowanie.
Kalkulacje były prowadzone podczas procesu legislacyjnego. Przyjęto, że średni koszt odbioru odpadów od jednego mieszkańca to 20 zł, czyli w średnim gospodarstwie domowym 60 zł miesięcznie. W tym wyliczeniu nie mieści się wynagrodzenie pracowników, którzy zajmują się funkcjonowaniem systemu, koszty dalszego procesu gospodarowania odpadami, czyli potrzebnych instalacji, oprogramowania komputerowego itp.
Nie wyobrażam sobie innego systemu niż porozumienie między gminami, które umożliwi im wspólne ogłoszenie przetargu i wybranie podmiotu odpowiedzialnego za inwestycje w gospodarkę odpadami. Dopiero jeśli to się nie uda, gmina może sama podejmować się takich inwestycji. Oczywiście małych gmin nie będzie na to stać. Trzeba będzie współpracować.
, Fundacja Nasza Ziemia
W każdej społeczności znajdą się oporni, którzy będą kontestować działania lokalnych władz. Dlatego ważne jest pozyskanie miejscowych autorytetów, zbudowanie szerokiej koalicji poparcia. Mieszkańcy wolą organizacje pozarządowe, akcje szkolne czy kościelne niż urzędników. Mam np. bardzo dobre doświadczenia z rekolekcjami ekologicznymi. Zazwyczaj okazuje się, że wszyscy chcą mieszkać w czystym środowisku, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedzą.
@RY1@i02/2011/237/i02.2011.237.21400040p.802.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
Uczestnicy dyskusji, która odbyła się podczas konferencji "Rewolucja w gospodarce odpadami"
Not. MWW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu