Kampania "Życie po śmieciach"
ROZPOCZĘŁA SIĘ PROEKOLOGICZNA KAMPANIA społeczna pn. "Życie po śmieciach", mająca pokazać mieszkańcom Śląska pozytywne strony nowych przepisów dotyczących zagospodarowywania odpadów komunalnych. Kampania potrwa do końca 2011 r.
- Celem kampanii jest wsparcie projektu nowej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która poprzez przyznanie samorządom tzw. władztwa nad odpadami zakłada niemal rewolucyjne zmiany w zagospodarowywaniu odpadów komunalnych na wzór większości krajów Unii Europejskiej - wyjaśnia Gabriela Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który finansuje kampanię.
Dzięki ustawie gospodarka odpadami będzie należeć do zadań gmin. Samorządy wyznaczą stawkę za wywóz śmieci, która zastąpi płacone dzisiaj kwoty na rzecz firm odbierających śmieci. Pozwoli to na stworzenie nowoczesnego, spójnego systemu utylizacji odpadów i zmniejszenie dotychczasowych opłat.
Prace nad nową ustawą regulującą te kwestie są już na ukończeniu, powinna ona zostać przyjęta jeszcze podczas obecnej kadencji parlamentu. Dlatego zainicjowana przez WFOŚiGW z Katowic całoroczna kampania społeczna ma służyć przekazaniu mieszkańcom wiedzy na ten temat i wpływać na zmianę świadomości oraz wrażliwości ekologicznej ludzi, by nie godzili się na dzikie wysypiska, bezpańskie sterty śmieci w bramach, brudne podwórka i pełne nieposegregowanych śmieci wysypiska.
- W ramach kampanii zaplanowano wiele wydarzeń, w tym happeningi i konkursy popularyzujące tę tematykę oraz publikacje na ten temat w mediach regionalnych oraz w internecie. Zaplanowano reportaże prezentujące przykłady innych krajów europejskich i ich sposoby poradzenia sobie ze śmieciami - mówi Gabriela Lenartowicz.
Kampania "Życie po śmieciach" miała swoje oficjalne otwarcie pod koniec lutego. Już po miesiącu widać, że była to inicjatywa, która dotknęła bardzo ważnych spraw dla mieszkańców regionu, który produkuje najwięcej odpadów w Polsce. W woj. śląskim rocznie wytwarza się 1,5 mln ton odpadów, a ok. 200 tysięcy ton trafia na dzikie wysypiska.
Organizatorzy kampanii zwracają uwagę na swoiste ekologiczne pospolite ruszenie mieszkańców regionu. W listach i telefonach do lokalnych gazet, stacji telewizyjnych i radiowych mieszkańcy wskazują dzikie wysypiska i inne bomby ekologiczne. Takich miejsc z kilkudziesięciu miejscowości z terenu całego województwa śląskiego zgłoszono już kilkaset. Na portalu www.slask.naszemiasto.pl powstała mapa miejsc zgłoszonych przez czytelników i dziennikarzy. Ta obywatelska aktywność jest doskonałym sygnałem dla lokalnych władz, pokazującym co i gdzie należy poprawić w gospodarce odpadami. Lista codziennie powiększa się o kolejne "obiekty".
Działa już także specjalny portal - www.zycieposmieciach.pl - zajmujący się dokumentacją zdarzeń dziejących się w ramach kampanii oraz wymianą i prezentacją opinii i poglądów mieszkańców regionu na ten temat. Uruchomiono także profil kampanii na Facebooku.
Jednym z elementów kampanii były czaty internetowe poświęcone tzw. ustawie śmieciowej i zagospodarowywaniu odpadów komunalnych. Do tej pory odbyły się czaty z Gabrielą Lenartowicz, prezes WFOŚiGW, posłanką Danutą Pietraszewską oraz Jerzym Ziorą, dyrektorem Wydziału Ochrony Środowiska Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Przygotowywane są kolejne czaty. W kampanię włączyli się także śląscy parlamentarzyści.
- Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest konieczna. Okazało się, że powierzenie gospodarki śmieciowej przedsiębiorstwom prywatnym nie dało spodziewanego efektu. I dzisiaj, razem z Węgrami, jesteśmy jedynymi państwami w Unii Europejskiej, w których gospodarka odpadami nie jest w rękach gminy, lecz w rękach prywatnych przedsiębiorców - przekonuje Danuta Pietraszewska, posłanka z Rudy Śląskiej i członkini sejmowej podkomisji zajmującej się przygotowaniem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Jak podkreśla Danuta Pietraszewska, inne kraje UE już dawno od tego modelu odeszły i widać tego pozytywne efekty - w krajach Unii Europejskiej średnio 47 proc. odpadów trafia na wysypiska, podczas gdy w Polsce jest to ok. 95 proc.
- W sytuacji gdy grożą nam poważne kary unijne, które przełożą się na każdego mieszkańca, mamy nóż na gardle i nie mamy odwrotu. Musimy stworzyć spójny system gospodarki odpadami również dlatego, żeby któregoś dnia nie utonąć w śmieciach - dodaje Danuta Pietraszewska.
W kampanię zaangażowali się również senatorowie: prof. Andrzej Misiołek oraz Leszek Piechota.
- W wyniku wejścia w życie ustawy władztwo nad odpadami mają przejąć gminy. Gdy taką zmianę w wyniku referendum wprowadzono w Pszczynie, okazało się, że odpadów jest 2 razy więcej niż wcześniej, bo ludzie po prostu przestali wywozić je nielegalnie do lasu. Tu tkwi sedno problemu - ocenia Andrzej Misiołek.
Parlamentarzyści przypominają, że samorządowcy od dawna oczekują wejścia w życie proponowanych w ustawie zmian.
- Konwent Marszałków RP jednogłośnie w maju 2009 r. opowiedział się za faktycznym przekazaniem władztwa nad odpadami gminom, i to bez konieczności przeprowadzenia wcześniejszego referendum oraz stworzenia systemu. Opowiedział się zatem za modelem, jaki funkcjonuje we wszystkich krajach z prawidłowo realizowaną gospodarką odpadami - mówi Leszek Piechota.
Poza ekspertami, dziennikarzami i parlamentarzystami kampanię "Życie po śmieciach" wspierają także artyści. Jedną z twarzy kampanii jest Joanna Bartel, znana aktorka (i mieszkanka Katowic). Występuje ona w filmie promującym kampanię.
Uczestnicy kampanii podkreślają, że jedną z kluczowych kwestii, pozwalających na wdrożenie w życie z sukcesem tzw. ustawy śmieciowej, jest edukacja społeczna.
- Żadne, nawet najlepsze uregulowania prawne nie będą skuteczne, jeśli my nie będziemy współdziałać, a będziemy współdziałać, gdy zobaczymy w tym sens. Dlatego fundusz jako instytucja finansująca działania ekologiczne inwestuje także w społeczną edukację i kształtowanie proekologicznej świadomości - podkreśla Gabriela Lenartowicz.
Dzięki kampanii wielu mieszkańców inaczej patrzy na własne śmieci, a wielu prezydentów czy burmistrzów z miast woj. śląskiego zaczyna dzień od przeglądania mapy internetowej dzikich wysypisk i sygnałów od ludzi piętnujących w ten sposób dotychczasową bierność władz gminnych w tym zakresie.
Andrzej Jaworski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu