Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Działkowcy zostaną. Duże miasta nie chcą ich gruntów

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Po wyroku TK

Grunty pod ogródkami działkowymi w ośmiu największych miastach są warte około 30 mld zł - wynika z szacunków DGP i specjalistów od wyceny nieruchomości z firmy CB Richard Ellis. Ale samorządy nie zamierzają sięgać po te pieniądze.

Na dziewięć miast, które zapytaliśmy o plany związane z gruntami, na których urzędują dziś działkowcy, tylko dwa przyznały, że zamierzają zlikwidować ogródki lub przynajmniej ich część. Ale w bardzo odległej perspektywie. Pozostałe nawet nie mają takich planów i deklarują wprost - nie zamierzamy ani sprzedawać tych terenów, ani na nich inwestować.

Przykładem 40 ha działek przy al. Waszyngtona na warszawskiej Pradze-Południe. Inwestorzy od lat ostrzyli sobie zęby na ten obszar. Zgodnie z wycenami ekspertów grunty w tym rejonie kosztują po ok. 1 tys. zł za 1 mkw., a więc cały teren wart może być aż 400 mln zł. Ale nawet jeżeli miasto przejmie te tereny od Polskiego Związku Działkowców, to ich nie sprzeda. Bo nie pozwala na to plan zagospodarowania przestrzennego zakładający, że w tym miejscu może być jedynie teren rekreacyjny. - Z inwestycyjnego punktu widzenia taki grunt nie ma żadnej wartości. Nikt go nie kupi tylko po to, żeby założyć tam park i jeszcze płacić za niego podatki - mówi Mikołaj Matynoska z firmy CB Richard Ellis.

Najwięcej pieniędzy Warszawa mogłaby dostać za liczące ponad 19 ha ogrody działkowe położone w okolicach Pola Mokotowskiego. Obecnie metr kwadratowy ziemi jest tam wart 3 - 4 tys. zł. Równie wysoko wyceniane są działki przy ul. Odyńca. Co prawda dla tego terenu nie ma jeszcze planu zagospodarowania, ale wytyczne urbanistów są jednoznaczne: mogą tam być tylko tereny zielone. Oczywiście każde plany można zmienić, ale średnio trwa to 2 - 3 lata, a w spornych sprawach nawet 10 lat.

Z tego powodu pod młotek nie pójdą ogródki we Wrocławiu, w Katowicach, Lublinie, Olsztynie czy Toruniu. Ale już np. warte 4 - 5 mln zł grunty, na których znajdują się działki nad poznańskim jeziorem Malta (mają tylko 2 ha), w planach zagospodarowania przestrzennego przeznaczono pod inwestycje mieszkaniowe. Mimo to miasto nie ma zamiaru usuwać stamtąd działkowców. Obawia się kosztów ich wywłaszczenia - szacuje, że musiałoby zapłacić im 2 - 3 mln zł.

Współpraca Tomasz Żółciak

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.