Dziennik Gazeta Prawana logo

Umowy o dostawy wody nie mogą być zbyt uciążliwe dla mieszkańców

6 czerwca 2012

Tylko przez cztery miesiące 2012 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał kilkanaście decyzji zakazujących świadczącym usługi wodociągowo-kanalizacyjne niedozwolonych praktyk. Kwestionowane nieprawidłowości występują od dłuższego czasu i we wszystkich regionach kraju dotyczą podobnych spraw

Włodarze gmin i szefowie spółek wodociągowych muszą dokładniej przyglądać się zawieranym z mieszkańcami umowom na dostawy wody i odprowadzanie ścieków które zawierają z mieszkańcami. Dostawcy mediów są bowiem monopolistami na swoich lokalnych rynkach, i choć to duża pokusa, nie mogą wykorzystywać swojej pozycji i stosować praktyk niezgodnych z prawem.

Sporne przyłącze

Jedną z najczęściej spotykanych nieprawidłowości jest bezprawne obciążanie odbiorców kosztami budowy części sieci. Zgodnie z ustawą z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 z późn. zm.) - dalej: ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu - mają oni obowiązek sfinansowania jedynie budowy przyłącza oraz pomieszczenia przewidzianego do lokalizacji wodomierza głównego i urządzenia pomiarowego. Bardzo często kontrahenci są jednak obciążani dodatkowymi opłatami, które nie wynikają z obowiązujących przepisów.

Wielu naruszeń stwierdzanych przez UOKiK wiąże się ze stosowaniem niezgodnej z obowiązującymi przepisami definicji przyłączy.

Zgodnie z art. 2 pkt 5 i 6 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu przyłącze kanalizacyjne to odcinek przewodu łączącego wewnętrzną instalację kanalizacyjną w nieruchomości odbiorcy usług z siecią kanalizacyjną, za pierwszą studzienką, licząc od strony budynku, a w przypadku jej braku do granicy nieruchomości gruntowej, natomiast przyłącze wodociągowe to odcinek przewodu łączącego sieć wodociągową z wewnętrzną instalacją wodociągową w nieruchomości odbiorcy usług wraz z zaworem za wodomierzem głównym.

Biorąc pod uwagę ten przepis oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego (uchwała siedmiu sędziów SN - Izba Cywilna z 8 marca 2006 r., sygn. Akt III CZP 105/2005) odcinek łączący wewnętrzną instalację wodociągową lub kanalizacyjną nieruchomości z siecią wodociągowo-kanalizacyjną, który znajduje się poza nieruchomością, nie jest przyłączem i znajduje się w posiadaniu przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. Wynika z tego, że zarówno za finansowanie budowy, jak i za prawidłowe funkcjonowanie odpowiada przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne.

Te przepisy są dość często naruszane, np. przez przerzucanie na odbiorców kosztów związanych z budową odcinków sieci przebiegających poza nieruchomością odbiorcy albo pobierania opłat na rozbudowę infrastruktury, w ramach której przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne buduje również przyłącza. Wprawdzie obowiązek ich budowy ma odbiorca, ale jeśli opłata ryczałtowa jest wyższa niż koszty wybudowania przyłączy, przynajmniej dla niektórych, to takie działanie także może naruszać przepisy.

Nadużyciem pozycji dominującej jest też obciążanie odbiorców kosztami włączenia przyłącza do sieci wodociągowej lub kanalizacyjnej (czyli wykonania tzw. wcinki).

Źródłem problemów bywa również odpowiedzialność za naprawy odcinka łączącego przyłącze z siecią wodociągową lub kanalizacyjną. Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne, nawet jeśli nie są właścicielami odcinka sieci łączącego przyłącze z siecią, nie mogą obciążać kosztami ich napraw odbiorców. Odcinki te znajdują się bowiem w posiadaniu przedsiębiorstwa (nie muszą być ich własnością), które tym samym odpowiada za ich prawidłowe działanie.

Za praktykę polegającą na nadużywaniu pozycji dominującej przez Wodociągi Kieleckie Sp. z o.o. prezes UOKiK uznała nałożenie obowiązku usunięcia awarii na przyłączu wodociągowym przed wodomierzem na odcinku niebędącym własnością firmy, ale leżącym poza granicami nieruchomości odbiorcy. Urząd zakazał też stosowania zapisów mówiących, że naprawa, remont, usuwanie awarii oraz konserwacja instalacji kanalizacyjnej i przyłączy kanalizacyjnych niebędących własnością usługodawcy, ale poza granicami nieruchomości usługobiorcy, należą do obowiązków tego drugiego (decyzja nr RŁO 14/2011).

Nie zawsze zaprzestanie dostaw

Nieprawidłowości stwierdzane przez UOKiK dotyczą także sytuacji, w których gminy lub spółki komunalne rozwiązują umowy z konsumentami, zaprzestając tym samym świadczenia usług. Wolno uczynić to, zgodnie z art. 8 ust 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu, jedynie w czterech sytuacjach:

niezgodnego z prawem wykonania przyłącza,

braku zapłaty za dwa pełne okresy obrachunkowe następujące po dniu otrzymania upomnienia,

nielegalnego poboru wody lub odprowadzania ścieków lub gdy stwierdzono uszkodzenie lub pominięcie urządzenia pomiarowego,

kiedy jakość wprowadzonych ścieków nie spełnia wymogów prawnych.

Dlatego UOKiK zakwestionował np. postanowienia w umowach MPWiK Kraków, które przyznało sobie możliwość odcięcia dostawy wody również w innych sytuacjach, np. gdy konsument nie usunie awarii na należącym do niego odcinku przyłącza. Z kolei spółka Wodociągi Słupsk groziła rozwiązaniem kontraktu "w przypadku naruszenia przez odbiorcę postanowień umowy". Podobną klauzulę wprowadziły Wodociągi Ustka Sp. z o.o. (decyzja nr RGD 4/2012)

Zabronione jest również wyłączanie przez przedsiębiorców własnej odpowiedzialności za przerwy w dostawie wody. Zgodnie z prawem powinni oni naprawić szkody powstałe w wyniku ich działań lub zaniedbań. Niedozwoloną praktykę stosowały m.in. gminy: Końskowola (woj. lubelskie), Michałów (woj. świętokrzyskie) oraz Oleśnica (woj. świętokrzyskie). Wszystkie dobrowolnie zobowiązały się do zmiany praktyki.

Wygórowane ceny

Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne niekiedy narzucają usługobiorcom nieuczciwe ceny. Wprawdzie udowodnienie tego jest akurat bardzo trudne, ale jeśli chodzi o kwestie związane z wodą i ściekami - obowiązują precyzyjne regulacje taryfowe, które ułatwiają zadanie.

Z taką sytuacja spotkali się m.in. mieszkańcy gminy Tryciąż. Uzależniała ona przyłączenie nieruchomości do komunalnej sieci wodociągowej od uiszczenia jednorazowej opłaty przyłączeniowej do sieci wodociągowej w wysokości 1 tys. zł brutto, wprowadzonej uchwałą rady gminy. Natomiast za podłączenie do sieci kanalizacyjnej opłata, również wprowadzona uchwałą rady, wynosiła 2 tys. zł. Gmina zaniechała już swoich praktyk (decyzja nr RKR 18/2011).

Są i inne sytuacje, w których wodociągowcy zawyżają ceny - np. uwzględniają koszty zużycia materiałów i energii przy użyciu zawyżonego wskaźnika inflacji albo w cenie usługi świadczonej na rzecz osób nieposiadających u siebie urządzeń pomiarowych umieszczają koszty odczytu wodomierzy. Zdarzały się też sytuacje uwzględniania w cenach usług pobieranych od osób bez dostępu do sieci kanalizacyjnej kosztów utrzymania tej sieci.

Jako nieuczciwe UOKiK kwalifikuje też te ceny, które nie uwzględniają dostatecznie zróżnicowania pomiędzy poszczególnymi grupami odbiorców. Chodzi np. o rozliczanie według tej samej stawki gospodarstw domowych i odbiorców przemysłowych, mimo że koszty związane z dostarczaniem wody znacznie się różnią.

W jednej ze spraw rozpatrywanych przez UOKiK przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne narzucało gminie dostarczającej hurtowo ścieki ceny na poziomie stosowanym w odbiorze detalicznym.

Innym często popełnianym błędem jest sposób ustalania należności za pobraną wodę w przypadku utraty lub uszkodzenia wodomie

rza z winy odbiorcy. W takich sytuacjach przedsiębiorca powinien domagać się uiszczenia opłaty za wodę, która faktycznie została pobrana. Gdy nie można tego dokładnie zmierzyć, ilość pobranej wody powinna zostać ustalona na podstawie średniego zużycia w okresie ostatnich trzech miesięcy sprawnego działania wodomierza, ewentualnie na podstawie średniej z podobnego okresu rok wcześniej. Jakiekolwiek inne sposoby wyliczania zużycia są niezgodne z prawem.

Ostrożnie z rabatem

Do częstych naruszeń należy również ograniczanie wysokości rabatu, jaki może uzyskać odbiorca, gdy dociera do niego woda o pogorszonych parametrach. Najczęściej spotykana w umowach jest możliwość 10-proc. upustu. Taki warunek umowny jest, według UOKiK, uciążliwy dla odbiorców i umożliwia osiąganie nieuzasadnionych korzyści firmom wodociągowym.

Artykuł 5 ust. 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu nakłada na przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne obowiązek dostarczania wody w wymaganej ilości pod odpowiednim ciśnieniem w sposób ciągły i niezawodny. Jeśli kryteria nie są zachowane, nie ma podstaw prawnych dla domagania się przez przedsiębiorcę pełnej opłaty. Dlatego niezbędne jest wprowadzenie do umów zapisów przewidujących możliwość obniżenia należności z tytułu dostaw wody o pogorszonej jakości lub zbyt niskim ciśnieniu gwarantujących udzielenie obniżki odpowiedniej do okoliczności i z zachowaniem zasady ekwiwalentności świadczeń.

Przyznany odbiorcy upust z tytułu dostawy wody o pogorszonej jakości powinien stanowić "dopełnienie niepełnego świadczenia dostawcy poprzez odpowiednie obniżenie wartości świadczenia pieniężnego w celu przywrócenia ekwiwalentności świadczeń stron w umowie wzajemnej" ( por. wyrok Sądu Antymonopolowego z 14 czerwca 1995 r., sygn. akt XVII Amr 8/95). Określenie maksymalnego poziomu rabatu powoduje, iż nie zawsze będzie on odpowiadał stopniowi pogorszenia jakości świadczonych usług. Dlatego UOKiK często podważa decyzje ustalające procentowy pułap rabatu.

Nie niszczyć konkurencji

Mimo że firmy wodociągowe są naturalnymi monopolistami, to i na tym rynku dochodzi niekiedy do działań eliminujących konkurencję. Zdarza się ograniczanie kręgu podmiotów mogących wykonywać określone roboty, zwłaszcza w zakresie przyłączania do sieci. Najczęściej wyłączność w tym zakresie przyznawana jest samemu przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu lub należącemu do gminy przedsiębiorstwu trudniącemu się robotami budowlanymi (por. decyzja nr RPZ 11/200). Zachowanie takie powoduje, że z jednej strony przedsiębiorcy dysponujący odpowiednimi kwalifikacjami i sprzętem nie mogą podjąć się wykonania prac budowlanych, w zakresie których konkurowaliby z przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym. Z drugiej - osoby podłączające się do sieci nie mogą skorzystać z usług innej firmy i dzięki temu zminimalizować kosztów robót.

Niekiedy antykonkurencyjne działania są bardziej wyraźne. W jednej ze spraw rozpatrywanych przez UOKiK przedsiębiorstwo uzależniało wydanie warunków technicznych przyłączenia od wykorzystania przy budowie armatury trzech producentów, z którymi miało podpisane umowy o współpracy (dla jednego z nich było nawet wyłącznym dystrybutorem na terenie województwa). W ten sposób do wykonania przyłączy do sieci na terenie, na którym działała ta firma, nie mogła być wykorzystywana armatura innych wytwórców, mimo że spełniała odpowiednie normy i została dopuszczona do obrotu (por. decyzja nr RLU 6/2011).

Na co skarżą się użytkownicy

Najliczniejszą grupą odbiorców usług świadczonych przez firmy wodociągowo-kanalizacyjne są mieszkańcy. Można ich podzielić na dwie grupy odbiorców:

tych, którzy nie posiadają statusu strony umowy - chodzi o członków spółdzielni mieszkaniowych, lokatorów mieszkań gminnych, członków wspólnot mieszkaniowych,

tych, których z przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym wiąże bezpośrednia umowa na dostarczanie wody lub odprowadzanie ścieków.

Ważnym problemem dla pierwszej z grup jest sposób ustalania ilości dostarczanej wody i odprowadzanych ścieków oraz rozliczanie należności z tego tytułu. Konkretnie chodzi o to, że odczyt stanu wodomierza głównego i podliczników zainstalowanych w poszczególnych lokalach odbywa się w różnych terminach. Brak koordynacji tych terminów (różnica przekracza niekiedy nawet miesiąc) powoduje, że sposób dokonywania rozliczeń za dostarczoną wodę lub odebrane ścieki jest nieprzejrzysty. Mieszkańcy są przekonani, że należnością za wodę i ścieki między datą odczytu wodomierzy indywidualnych i wodomierza głównego są obciążani dwukrotnie.

Problem powstaje też, gdy nieruchomość zabudowana budynkiem wielolokalowym jest wyposażona w wodomierz główny, ale nie we wszystkich mieszkaniach są wodomierze indywidualne. Wówczas właściciel lub zarządca budynku zobowiązany jest - zgodnie z ustawą z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 ze zm.) - do rozliczenia kosztów usług wodociągowo-kanalizacyjnych, w tym również różnicy między wskazaniami wodomierza głównego a sumą wskazań wodomierzy zainstalowanych w lokalach. Wybór metody rozliczania kosztów tej różnicy należy do właściciela lub zarządcy nieruchomości, z zastrzeżeniem, że suma obciążeń za wodę lub ścieki nie może być wyższa od ponoszonych przez właściciela lub zarządcę opłat na rzecz przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego.

Brak jednoznacznej regulacji tej kwestii pozwala administratorom budynków na dużą dowolność w określaniu ilości czy ryczałtu wody przypadającej na jedną osobę w lokalach nieopomiarowanych. Nie chcąc komplikować metody rozrachunków, zazwyczaj w całości (lub w znaczącej części) różnicą kosztów obciążają oni wyłącznie tych lokatorów, u których w lokalach nie są zamontowane wodomierze, łamiąc w ten sposób zasadę, że ubytki wody w instalacjach wewnętrznych, stanowiących części wspólne, pokrywane powinny być solidarnie przez wszystkich użytkowników budynku.

UOKiK sygnalizuje też brak szczegółowych uregulowań, które nakładałyby na właścicieli instalacji odbiorczych (w osiedlach mogą to być bardzo rozległe, wewnętrzne sieci rozdzielcze) obowiązek zachowania wysokich standardów jakości i parametrów eksploatacyjnych. UOKiK nie rozstrzyga wprawdzie w tych kwestiach, ale uważa, że potrzebne są jednolite przepisy w tym zakresie.

Jeśli chodzi o umowy zawierane bezpośrednio pomiędzy indywidualnymi usługobiorcami a przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym, to według UOKiK w sposób zadowalający chronią interesy konsumentów, co nie znaczy, że są przez firmy zawsze respektowane.

UOKiK tropi niedozwolone klauzule

W jednej z wydanych ostatnio decyzji łódzka delegatura UOKiK, działając w imieniu prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznała, że gmina O. stosuje praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów (narusza art. 24 ust. 1 i 2 ustawy z 16 lutego 2007 roku o ochronie konkurencji i konsumentów - Dz.U. z 2007 r. nr 50, poz. 331 z późn. zm.). Nieprawidłowości polegały na stosowaniu w umowach o zaopatrzenie w wodę zawieranych z konsumentami oraz w umowach o odprowadzanie ścieków postanowień sprzecznych z ustawą z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 z późn. zm.) oraz z wydanym na jej podstawie rozporządzeniem ministra budownictwa z 28 czerwca 2006 r. w sprawie określenia taryf, wzoru wniosku o zatwierdzenie taryf oraz warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków (Dz.U. z 2006 r. nr 127, poz. 886).

a) w umowach o zaopatrzenie w wodę:

"W przypadku niesprawności wodomierza lub okresowego braku możliwości odczytu, ilość pobranej wody ustala się na podstawie średniego zużycia wody w okresie 6 miesięcy przed stwierdzeniem niesprawności wodomierza, a gdy nie jest to możliwe -na podstawie średniego zużycia wody w analogicznym okresie roku ubiegłego" - treść jest sprzeczna z rozporządzenia.

"Umowa może być rozwiązana przez każdą ze stron z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia (...)" - treść jest sprzeczna z ustawy. Uprawnia bowiem gminę O. do wstrzymania świadczenia usług na rzecz odbiorcy w innych przypadkach niż wymienione w artykule.

"W razie naruszenia przez przedsiębiorstwo lub odbiorcę usług postanowień niniejszej umowy, strona może rozwiązać umowę z zachowaniem trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia, przy czym naruszenie przez odbiorcę usług postanowień par. 8 uprawnia przedsiębiorstwo do odstąpienia od umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia" - treść jest sprzeczna z ustawy. Uprawnia bowiem gminę O. do wstrzymania świadczenia usług na rzecz odbiorcy w innych przypadkach niż wymienione w artykule .

b) w umowach o odprowadzanie ścieków:

"W przypadku niesprawności wodomierza lub okresowego braku możliwości odczytu, ilość pobranej wody ustala się na podstawie średniego zużycia wody w okresie 6 miesięcy przed stwierdzeniem niesprawności wodomierza, a gdy nie jest to możliwe - na podstawie średniego zużycia wody w analogicznym okresie roku ubiegłego lub iloczynu średniomiesięcznego zużycia wody w roku ubiegłym i liczby miesięcy niesprawności wodomierza" - treść jest sprzeczna z rozporządzenia.

"Umowa może być rozwiązana przez każdą ze stron z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia (...)" - treść jest sprzeczna z ustawy. Uprawnia bowiem gminę O. do wstrzymania świadczenia usług na rzecz odbiorcy w innych przypadkach niż wymienione w artykule.

"W razie naruszenia przez przedsiębiorstwo lub odbiorcę usług postanowień niniejszej umowy, strona może rozwiązać umowę z zachowaniem trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia, przy czym naruszenie przez odbiorcę usług postanowień par. 7 uprawnia Przedsiębiorstwo do odstąpienia od umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia"- treść jest sprzeczna z ustawy. Uprawnia bowiem gminę O. do wstrzymania świadczenia usług na rzecz odbiorcy w innych przypadkach niż wymienione w artykule.

Ponadto gmina O. zaniechała objęcia umowami o zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków postanowień określających obowiązki przedsiębiorstwa wodociągowokanalizacyjnego w zakresie standardów i terminów rozpatrywania zgłaszanych przez konsumentów reklamacji, wbrew wymogowi określonemu w ustawy.

Gmina została także zobowiązana do wprowadzenia zmian we wzorcach umów i wysłania do usługobiorców propozycji aneksowania umów będących w obrocie, a zawierających kwestionowane postanowienia, w ciągu sześciu miesięcy od dnia uprawomocnienia się decyzji. Ponadto do końca br. gmina ma obowiązek złożenia informacji o stopniu realizacji przyjętego zobowiązania.

(Decyzja nr RŁO 11/2012)

Ważne

Odcinek łączący wewnętrzną instalację wodociągową lub kanalizacyjną nieruchomości z siecią wodociągowo-kanalizacyjną, który znajduje się poza nieruchomością, nie jest przyłączem

Ważne

Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne powinno zapewnić odbiorcom możliwość wyboru wykonawcy robót przyłączeniowych

@RY1@i02/2012/109/i02.2012.109.088000400.805.jpg@RY2@

Sektor wodociągowo-kanalizacyjny często nadużywa pozycji dominującej

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Podczas pisania artykułu korzystałam z raportu "Kierunki rozwoju ochrony konkurencji i konsumentów w sektorze wodociągowo-kanalizacyjnym". Pełny raport dostępny jest na stronie internetowej: www.uokik.gov.pl.

KOMENTARZ EKSPERTA

@RY1@i02/2012/109/i02.2012.109.088000400.806.jpg@RY2@

Maria Bakalarczyk, główny specjalista ds. ekonomicznych w Izbie Gospodarczej "Wodociągi Polskie"

Firmy wodociągowo-kanalizacyjne to specyficzna grupa przedsiębiorstw. Są naturalnymi monopolistami na swoich rynkach. Ponadto zajmują się usługami użyteczności publicznej i to świadczonymi w sposób ciągły. Działają w różnych formach: spółek z udziałem gmin, zakładów budżetowych, są prowadzone przez osoby fizyczne lub stanowią spółki cywilne. Do tego w imieniu gminy wypełniają jej zadania własne. To powoduje, że często znajdują się między młotem a kowadłem. Ich usługobiorcy są bowiem jednocześnie wyborcami władz lokalnych.

Zdarza się, że błędy wykrywane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynikają nie tyle z winy samych firm, ile z regulaminów gminnych, na których zmianę zarządy przedsiębiorstw często nie mają wpływu, a które znajdują odzwierciedlenie w umowach. Tak więc błędy przedsiębiorców często wynikają z nieprawidłowości popełnianych przez ich właścicieli. Trudne są też kwestie dotyczące taryf - zatwierdza je w drodze uchwały rada gminy, a sprawdza wójt i na tym etapie także powstają nieprawidłowości, które wychwytuje UOKiK. Zresztą samo ustalenie taryf jest skomplikowane. Trzeba brać pod uwagę bardzo wiele przepisów, które na dodatek często się zmieniają, nie tylko ustawę z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 z późn. zm.). Inną przyczyną nieprawidłowości bywa brak prawnika w najmniejszych firmach, co powoduje, że nie ma kto sprawdzić, czy wzory umów są zgodne z aktualnym prawem.

To, co mogę radzić firmom wodociągowym, to stałe aktualizowanie wzorów umów, bo te zapisy, które jeszcze kilka lat temu były do przyjęcia dla urzędu antymonopolowego, np. o procentowym rabacie za dostawę wody o pogorszonych parametrach są już dzisiaj kwestionowane. Podobny problem dotyczy przyłączy i odpłatności za nie - definicje określające ich granice zmieniały się kilkakrotnie, co powoduje, że nawet sądy mają problemy z prawidłowym ustaleniem tych kwestii. A ponadto nadal brakuje branżowych rozporządzeń dotyczących warunków technicznych, jakie powinny spełniać urządzenia wodociągowe i kanalizacyjne oraz ich usytuowanie, co znacznie utrudnia jednoznaczne interpretacje.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.