Ulice w centrach miast umierają, choć powinny tętnić życiem
Marszałkowska w Warszawie czy Piotrkowska w Łodzi to już nie zagłębia sklepów, do których chodziło się na zakupy, wstępując po drodze na kawę. Dziś przede wszystkim rzucają się tam w oczy reklamy banków
Czy ulice wielkich miast straciły ludzki wymiar? - Rynek powinien być urozmaicony. Jest przecież miejsce dla różnych podmiotów. Może być wielki market, zazwyczaj sytuowany na obrzeżach miasta, może być bank, ale potrzebny jest też ten malutki sklepik, tuż pod domem - mówi Mariola Roguska-Kopańczyk z Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług. Choć przyznaje, że małe sklepy padają. Wypierają je galerie handlowe i dyskonty.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.