Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Cenimy wolność i patrzymy w przyszłość

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

I miejsce - Gdańsk

Jak mówi prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, mieszkańcy są najważniejsi. Może na tym polega fenomen nie tylko włodarza miasta, ale też pracy wielu osób na rzecz lokalnej społeczności. Wystarczy otworzyć stronę internetową. I tam czytamy "Nie ma Gdańska bez wolności. Odwaga, świeżość, ale przede wszystkim wolność. To prawdziwie gdańska tradycja. Cnota od wieków najwyżej ceniona przez gdańszczan ukształtowała niepowtarzalny »genius loci« miasta. Czuć ją równie dobrze wśród kamieniczek Starego Miasta, jak i pomiędzy dźwigami stoczniowymi Młodego Miasta, na pięknych piaszczystych plażach i w postindustrialnych halach, w parkach i w tunelach: w Gdańsku wolność jest wszechobecna, można jej niemal dotknąć".

Tym chwali się lokalny samorząd. Choć historia nie była łatwa. Było pierwsze chrześcijaństwo, ale potem byli krzyżacy, a na koniec reformacja. Tamten dawny, bardzo bogaty i liczący się w Europie Gdańsk to miasto wielu narodowości, odmiennych kultur, religii i języków, najbardziej międzynarodowe ze wszystkich miast Rzeczypospolitej. Stanowił jedyną w swoim rodzaju wspólnotę odmienności w ówczesnej Polsce, ale też w Europie.

Gdańszczanie zawsze cieszyli się opinią ludzi niepokornych, niepozwalających łatwo się zniewolić. Mówiono, iż są twardzi i hardzi w stosunku do każdego ciemiężyciela. Gdańsk "nieodmiennie, przez cały okres powojenny, pozostawał synonimem wolnościowych aspiracji i dążeń Polaków" to cytat ze oficjalnej strony internetowej miasta. Tragiczne piętno odcisnął na mieście i jego mieszkańcach grudzień 1970 roku, kiedy to doszło do użycia broni przeciwko strajkującym robotnikom. Jego ofiary upamiętniają dziś słynne "Trzy krzyże", czyli Pomnik Poległych Stoczniowców, postawiony u bram Stoczni Gdańskiej. To historia. Gdańsk nieodmiennie, przez cały okres powojenny, pozostawał synonimem wolnościowych aspiracji i dążeń Polaków. I przyszła Polska samorządowa.

Współczesny Gdańsk to nie tylko historia, która jest przez samorządowców hołubiona. To przede wszystkim rozwój infrastrukturalny, współpraca z biznesem. To tworzy lokalne miejsca pracy. Tramwaj wodny kursuje jak włoskie vaporetto. A na nowej plaży w Brzeźnie można zagrać w siatkówkę, są boiska. Można też skorzystać ze strzeżonego kąpieliska. Turystyka to jeden z ważniejszych elementów rozwoju miasta.

- Robimy skok do przodu, co przyznaję, niektórym mieszkańcom się nie końca podoba - mówi prof. Uniwersytetu Gdańskiego, doradca prezydenta miasta ds. gospodarki przestrzennej Mariusz Czepczyński. Dodaje, że miasto włożyło duży wysiłek finansowy w inwestycje, wspomagane unijnymi dotacjami, np. nową linię tramwajową, dostęp do portu morskiego, który będzie mógł obsługiwać ruch statków choćby do Hamburga. Domknięty jest też problem lokalnej kanalizacji.

- Może mieszkańcom brakuje małych lokalnych inwestycji, np. drogi osiedlowej, chodnika. Ale na razie postawiliśmy na duży krok do przodu, nie na małe bieżące inwestycje, na krótką metę. Może na tym polega rozwój miasta? - mówi prof. Czepczyński.

Samorząd Gdańska inwestuje też w ścieżki rowerowe. Z danych wynika, że ok. 30 proc. mieszkańców dojeżdżających do pracy przesiada się na rowery. Ta przesiadka wiąże się też z promocją zdrowego stylu życia. W szkołach organizowane są, sponsorowane przez miasto, programy dla dzieci i młodzieży.

- Coraz więcej osób biega rano na plaży, wzdłuż wybrzeża. Na szczęście mamy takie miejsce - mówi prof. Czepczyński. I dodaje, że programy profilaktyczne to także finansowa korzyść dla miasta. Im więcej będzie osób zdrowych, tym mniej trzeba będzie wydać na leczenie, hospitalizacje, rehabilitację.

Samorząd Gdańska ma też inne wyzwania. Ulewny deszcz natychmiast powoduje podtopienia. W Zatoce Gdańskiej kąpać się właściwie nie można. To problemy ochrony środowiska, którym miasto musi sprostać. A do tego na terenie aglomeracji, o czym nie wszyscy wiedzą, są lasy i parki krajobrazowe. W nie też gmina inwestuje. Bo to bogactwo miejsca, podobnie jak to historyczne.

- Jest co robić - mówią zarówno włodarze, jak i samorządowcy. Przygotowują się też do kolejnej kadencji. I wszyscy muszą łączyć role i zadania: menedżer, społecznik, lokalny patriota, ale też państwowiec. Wszak Gdańsk to jedna z kolebek kraju.

Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.