Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwie kanapy przed śmietnikiem

1 lipca 2018

Przejęcie przez samorządy obowiązku odbierania śmieci komunalnych od mieszkańców nie stało się cudownym lekiem na śmieciowy problem. Wprawdzie wywołało wielką ogólnokrajową dyskusję, ale jeśli chodzi o praktykę, wyraźnie widzę regres w stosunku do pierwszych miesięcy odpadowej rewolucji. Wówczas entuzjastycznie decydowaliśmy się segregować odpady oraz odnosić baterie do punktów zbiórki. Dzisiaj spora grupa moich znajomych jest skłonna, mimo wyższych stawek opłat, zrezygnować z segregowania. Gdy pytam dlaczego, mówią po prostu, że to kłopot, że zastanawianie się, gdzie wyrzucić który papierek, a gdzie puszkę czy butelkę, utrudnia życie. Dodatkowo wymaga znalezienia miejsca w mieszkaniu na np. cztery worki, a nie jeden. Na moją uwagę, że przecież nie muszą trzymać wielkich worków tylko niewielkie torebki, które codzienne rano można wynieść do śmietnika, po prostu wzruszają ramionami. Albo mówią, że trzeba pamiętać o zabraniu klucza do altanki, bo przecież nie można pozwolić, żeby ktoś dorzucał papierki do ich śmieci. - Spójrz, jaki malowniczy widok - mówi moja znajoma i z wysokości szóstego piętra pokazuje mi śmietnikową altankę. Przed nią pysznią się dwie rozłożyste kanapy, które ktoś nocą wystawił z mieszkania i których od paru tygodni nikt nie odbiera. Nie wiadomo zresztą, kto ma to zrobić, bo miasto gabarytów nieodpłatnie nie przyjmuje (choć to także śmieci komunalne). Widać też dwa przepełnione kontenery i kilka prawie pustych. - Tak wygląda u nas w osiedlu segregacja - wyjaśnia znajoma. - Jest coraz gorzej. Na kilkadziesiąt mieszkających tu rodzin dziś może kilka wyrzuca coś do odpadów segregowanych. Na początku robiła tak mniej więcej połowa.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.