Gminna wojna o słupy
Infrastruktura
Władze lokalne z pięciu województw budują koalicję, którą nazwano Porozumieniem Strzeleńskim. Dziś muszą płacić za konserwację lamp właścicielowi, czyli koncernowi Enea. W efekcie - jak twierdzą - płacą więcej, bo ostateczne rachunki zależą od ceny prądu i kosztów utrzymania słupów. Spółka Enea obsługuje 343 gminy w całej Polsce.
- Mógłbym zorganizować konkurs na naprawę lamp i inne usługi po dużo niższych cenach. Ale mi nie wolno, bo nie możemy zamawiać usług na nie swoim mieniu - mówi DGP Marek Madej, burmistrz miasta i gminy Wysoka, która przystąpi do Porozumienia Strzeleńskiego. Madej chciał sprawę wnieść do UOKiK. Nie udało się. - Enea powołała spółkę córkę Eneos w styczniu tego roku. Nie możemy wystąpić przeciwko Eneosowi, bo dopiero zaczął działać. Przeciwko Enei też nie możemy, bo nie jest naszym partnerem - mówi.
Gminy przekonały też resort administracji i cyfryzacji, by dziś w posiedzeniu jednego z zespołów Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego udział wziął specjalny zespół negocjacyjny, w którego skład wchodzą przedstawiciele Enei i skonfliktowanych z nią samorządów. Do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego trafiło pismo ze skargą na działania koncernu.
Co na to Enea? O zawyżaniu cen rzecznik spółki Sławomir Krenczyk mówi: - Eneos przedstawia gminom transparentne i rzetelne oferty, uwzględniające wszystkie koszty eksploatacji urządzeń. Potwierdził to UOKiK w postępowaniu antymonopolowym.
Samorządowcy są innego zdania.
Tomasz Żółciak
A4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu